Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


2 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Marek_K~

~Marek_K~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2011 - 14:22:24

Niedlugo cale Góry Swietokrzyskie ogrodzi sie plotem i zrobi sie jeden wielki skansen dla zagranicznych turystów. Drzemie tu wielki potencjal ale wladze województwa albo sa slepe albo glupie, ze tego nie widza. Mamy dostep do unijnych funduszy tylko, ze postpeerelowskie barany nie potrafia po nie siegnac albo im sie nie chce, bo to wymaga zaangazowania, ale lepiej angazowac sie w partyjne rozgrywki byle glebiej do koryta. Co innego, jakby mieli z tego korzysc personalna - wtedy pozabijaliby sie w pogoni za kasa z Unii. Wladze Bodzentyna tez potrafia tylko robic duzo szumu a nie potrafia wykorzystac faktu, ze maja w Parlamencie swojego czlowieka (Szczepanczyka), który pewnie móglby cos zrobic - jak posel Gosiewski potrafil wbrew zdrowemu rozsadkowi doprowadzic do wybudowania slynnego peronu we Wloszczowej to co stoi na przeszkodzie, zeby doprowadzic do wybudowania ronda w Bodzentynie i sciagnac kase na remonty dróg? Ale niestety Bodzentyn to Bodzentyn - w miescie stoja obory, pasa sie krowy i biegaja kury i kaczki a burmistrzowi wydaje sie, ze jest burmistrzem preznego miasta i jak cala rada miejska chodzi dumny z bycia "miastowym" a mentalnosc niestety pozostala wiejska jak z prac Zeromskiego. Nawiasem mowiac, to drogi dziurawe, brud, smród ale kosciólek sw Ducha to dalo sie ze stanu kompletnej ruiny wybudowac na nowo, na to kasa byla... Co kilka lat odwiedzam Bodzentyn i widze, ze nie zmienia nic na lepsze. Co z tego, ze odbudowano kosciólek sw Ducha, zmieniono otoczenie Dolnego Rynku, wybudowano nowa szkole i odremontowano stara czy doprowadzono do porzadku kirkut jak dalej strasza zaniedbane domy, dziurawe drogi, brak infrastruktury turystycznej, brak miejsc pracy, brak dostepnych dla mieszkanców obiektów sportowych - kortów tenisowych, boisk do koszykówki, siatkówki czy chocby basenu itp. Mlodzez nie majac zadnych sensownych opcji zagospodarowania wolnego czasu walesa sie po miescie z puszkami piwa albo przesiaduje u Koziolka, starzy jak zwykle okupuja róg na Dolnym Rynku albo siedza u Rajtara a kto ma kase ten jedzie poszwedac sie po galeriach handlowych w Kielcach, zeby liznac "wielkiego swiata" i tak wyglada zycie w Bodzentynie. Trzydziesci - czterdziesci lat temu mimo komuny bylo zupelnie inaczej - przetwórnia zasuwala na wysokich obrotach, byla tkalnia, GS, PGR, funkcjonowalo kino, ludzie mieli robote i mimo braków w zaopatrzeniu dzieki rzeznikom zylo sie w Bodzentynie dobrze. A teraz? Nowa wladza posprzedawala wszytko co dalo sie sprzedac, rograbiono co tylko sie dalo rozgrabic i zostal tylko kosciól i knajpy oraz wladza, której od koryta nie oderwie sie nawet granatem. Gdyby naprawde chcieli rondo by juz bylo, ale lepiej w spokoju dotrwac do konca kadencji niz angazowac sie w wojny z urzedami.

#2 ~leśny wilk~

~leśny wilk~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2011 - 14:54:46

kiedy już wszystko było przygotowane i miały się zacząć prace na 752(droga przez Świętą Katarzynę )a konsultacje z ŚPN przebiegały po myśli mieszkańców i drogowców to akurat najpierw gruchnęła wieść o niedoszacowaniu projektu Małej Pętli a chwilę pózniej wybuchła afera w dyrekcji Parku(zainteresowani wiedzą o co i o kogo Chodzi a ja nazwiskami postaram się nie "podpierać") no i co???...ano nic... zmieniła się dyrekcja,zmieniły się decyzje,zmienił się światopogląd...władza chciała pokazać Parkowi kto rządzi w gminie...na to Park postanowił pokazać gmninie kto rządzi w Parku...(ponad 5 km planowanej drogi przecina teren ŚPN)zaczął się "artyleryjski ostrzał" pism kierownych już nie tylko do siebie ale do wszelkiej maści urzędów(a w urzędach jak to w urzędach-odwołania,uchylenia,zaskarżenia,apelacje,interpelacje i Bóg jeden wie co jeszcze...) dziwne i nieracjonalne indywidualne "ambicje" spowodowały że decyzje środowiskowe,pozwolenia,projekty i dotychczasowe umowy wygasły...innymi słowy straciły ważność i cała para poszła w gwizdek(a z parą "parę" ładnych złotych...)i wszystko,calutką procedurę trzeba było powtarzać krok po kroku od nowa ,z mozołem pchać ten kamień pod górę...i prawie się udało...prawie...albowiem okazało się że projektem drogowym można sobie d... wytrzeć w nagłej potrzebie a to z powodu zmiany minn. uwarunkowań srodowiskowych których nie ujęto w projekcie("kochani" ekolodzy,"kochani" urzędnicy-stróże<br />
biurokratycznego "perpetum mobile")a jaki tego finał???Pieniądze z przeznaczeniem na przebudowę tej drogi przepadły już bezpowrotnie...do tego kolejne złotówki wydane na bezwartościową dokumentację,kolejne stracone lata na jałowe stwarzanie pozorów dyskusji,kolejne ofiary tej fatalnej drogi,kolejne pogrzeby... <br />
Historię przebudowy tej drogi świetnie obrazuje ona sama...same kręte zdradliwe zakręty,podstępne dziury , brak marginesu(poboczy) i głębokie rowy(okopy) po każdej stronie...a wystarczyło wykazać odrobinę dobrej woli i determinacji w osiągnięciu wspólnego niezwykle potrzebnego celu w odpowiednim czasie...

#3 ~Marek k~

~Marek k~
  • Goście

Napisano 11 marzec 2011 - 20:09:46

hej mendo :o



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych