Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Spółdzielnia mieszkaniowa "Krzemionki"


252 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 październik 2012 - 13:45:37

Myślę,że nie wiesz co piszesz:
MOC PROBNOZOWANA?
MOC RZECZYWISTA?
Ośmieszasz się.

Nie zmienią zasad wyliczania bo koledzy z miasta i mec by się obrazili dlatego wypisują głupoty cytując strony mecu.

#42 mirek24

mirek24

    Swojak

  • Oczekujący na zatwierdzenie
  • PipPipPipPip
  • 427 postów

Napisano 26 październik 2012 - 14:11:48

Krzysztof KASPERKIEWICZ
Instytut Techniki Budowlanej
OCENA POTRZEB CIEPLNYCH BUDYNKU NA
PODSTAWIE MONITORINGU DOSTARCZANEJ
ENERGII
Rzeczywiste zużycie ciepła do ogrzewania budynków mieszkalnych zwykle różni się
od przewidywanego. Podstawową przyczyną takiej sytuacji jest inny sposób
użytkowania budynków niż zakładano w obliczeniach. W związku z tym w Normach
Europejskich zaleca się wykorzystywanie w procedurze oceny energetycznej
istniejącego budynku informacji uzyskanych z pomiarów zużycia energii w
budynku. W referacie opisano metodę oceny rzeczywistego zapotrzebowania na
ciepło do ogrzewania istniejących budynków mieszkalnych na podstawie
monitoringu dostawy ciepła z sieci ciepłowniczej do budynku
http://www.itb.pl/nf/PDF/KK01.pdf
Mniemam,że ten Pan nie jest dla was pieniaczem? :P

#43 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 październik 2012 - 15:07:02

http://www.przegladb...-39_Alsabry.pdf

#44 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 październik 2012 - 11:09:56

http://www.przegladb...-39_Alsabry.pdf

Kolejny raz Mirek ma rację.

#45 ~grażyna nie z Ostrowca~

~grażyna nie z Ostrowca~
  • Goście

Napisano 28 październik 2012 - 16:15:45

Rozliczenie kosztów centralnego ogrzewania w spółdzielniach mieszkaniowych jest problem ogólnopolski m. Rząd nie potrafi zając sie tym problemem ponieważ jest on złożony. Każda spółdzielnia mieszkaniowa zarabia na lokatorach setki tysiecy złotych ,sa to pieniądze nienależne do spółdzielni . Osobiscie walczę już od 8 lat ze spółdzielnią . Sprawy w sądach są zawsze po stronie spółdzielni wiadomo z jakich przyczyn . W jednej ze sprawy sądowej sędzina wyraziła się cytuję: Pani przychodzi to Sądu jak do boga sąd nie zna sie na rozliczeniach centralnego ogrzewania . Ta wypowiedź dała mi do zrozumienia że sądownictwo nie chce wiedzie o przekretach w spółdzielni. Biegli sądowi często wydają opinie nie związaną z ww. problemem . Wykazują w swoich opiniach opinie księgowa tz. wpływy i zaległości danego lokatora . Nie wiem kiedy skończy się zabawa w ciuciubakę . ale radze aby lokatorzy wzieli sprawę w swoje ręce . Ja osobiście nie pozwolę aby komuchy zarabiali na mnie . Zrobiłam to co uważałam za słuszne skierowałam sprawę do C.B.A. to jest ich zadanie aby skontrolowa czemu nikt z wyższej władzy a na pewno Sądy nie chca się zając tym problemem . Czyżby pajeczyna sięgała aż do VIP-ów i to oni decydują o naszych pieniądzach.Czerpią korzyści które czesto są ukryte i nie można ich wykryć w sposób normalny . Ale to co piszecie to wynika,że jest prawdą i chyba tu trzeba szukać przyczyn wysokich rachunków za ciepło. :unsure:

#46 mirek24

mirek24

    Swojak

  • Oczekujący na zatwierdzenie
  • PipPipPipPip
  • 427 postów

Napisano 29 październik 2012 - 14:08:52


A przyzwolenie na takie praktyki było od lat z naszej strony zatem nie ma się co dziwić zbytnio, że weszło to naszym prezesom w krew i bez skrupułów z tego korzystają.Naczelną organizacją dla spółdzielczości mieszkaniowej na świecie ICA Housing. Jego prezydent - David Rodgers oczekuje na informacje od nas, nawet w języku polskim!Myślę ,że działania podjęte przez pracowników SM tylko mobilizują do działania,gdyż posuwają się zbyt daleko ze "swoim co mi tam".Trzeba zbierać jak najwięcej dokumentów aby w odpowiedniej chwili rozliczyć to towarzystwo.Nie biegać po sądach bo to nic nie daje.Spółdzielnia jest własnością jej członków i tylko od nas zależy jak dalece damy się okradać.


#47 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 październik 2012 - 19:54:31

W celu \"wygrywania\" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:
- obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
- wyłonienie grupy \"zaprzyjaźnionych firm\" do realizacji dostaw towarów i usług;
- zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
- powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
- system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
- zastraszanie firm oponentów.

#48 ~@jaga~

~@jaga~
  • Goście

Napisano 29 październik 2012 - 20:09:39

Lektura wpisów na niniejszym forum kolejny raz potwierdza, że znakomita większość spółdzielni mieszkaniowych w Polsce to instytucje służące interesom jedynie wąskiej grupy cwaniaków chcących żyć cudzym kosztem czyli szeregowych spółdzielców!
SM Krzemionki nie jest tu odosobniona a podawane przez jej czlonków fakty potwierdzają moje stwierdzenie. Niestety, system spółdzielczości mieszkaniowej od lat celowo pozostawiony sam sobie wzmocnił się na tyle i wyrobił sobie takie "poparcie" polityków od lewa do prawa oraz przede wszystkim organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, że jako spółdzielcy chcący coś zmienić nie mamy praktycznie żadnych szans w kraju.
Trzeba sobie jasno powiedzieć i mówić o tym przy każdej okazji, że spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce to struktura przestępcza, której głównym zadaniem jest okradanie spółdzielców i wręcz prześladowanie tych, którzy próbują z ym walczyć. Niestety, wielu z nas tego nie rozumie i w obronie skompromitowanej doszczętnie "spółdzielczości", pomimo bezspornych i oczywistych faktów zajmuje postawę niezdecydowaną zachęcając tym samym cwaniaków do kontynuowania dotychczasowego postępowania.
Niestety, większość mediów, chociaż stale informowania o patologiach w spółdzielczosci mieszkaniowej, tematyki tej nie porusza albo czyni to wyjątkowo jednostronnie, czego klasycznym przykładem były komentarze tak niezależnego dziennika jak Rzeczpospolita na temat ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Bo TK zakwestionował jako niekonstytucyjne 4 spośród 13 zarzutów dawnego LiD a pomimo tego Rzepa napisała, że znowu ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych jest niekonstytucyjna.
Moim zdaniem oprócz takich działań wewnętrznych, jakie prowadzisz z kilkoma zdeterminowanymi osobami w krzemionkach, musimy jako spółdzielcy w dobrze pojętym własnym interesie rozpocząć akcje informowania różnych instytucji Unii Europejskiej o nieprawidlowościach w spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce i żądać zajęcia się tym problemem.
Zachęcam osoby znające obce języki do włączenia się w te działania i odwiedzenie strony www.coopseurope.coop. Znajdziecie na tej stronie informacje o wszczęciu przez Komisję ds. Konkurencyjności (tej samej od stoczni polskich) spraw przeciw rządom Włoch, Francji oraz Hiszpanii za preferencyjne traktowanie w prawie podatkowym niektórych spółdzielni działajacych w tych krajach co jest uważane za niedozwoloną pomoc publiczną. Zaznaczam, że nie są to spółdzielnie mieszkaniowe. W moim przekonaniu podobna sprawa jest ze spółdzielniami mieszkaniowymi w Polsce - traktowanie ich przez władze kraju tak jak to ma miejsce do tej pory jest niczym innym jak pomocą publiczną i brakiem uczciwej konkurencyjności. Bo skoro przymyka się oczy na bardzo liczne nieprawidłowości i umożliwia dalsze ich istnienie, to jest to preferencyjne traktownie niektórych podmiotów gospodarczych.

#49 mirek24

mirek24

    Swojak

  • Oczekujący na zatwierdzenie
  • PipPipPipPip
  • 427 postów

Napisano 30 październik 2012 - 09:05:15

Wprowadzając trwale system "nic o nas bez nas" zyskujemy:
- zdecydowane polepszenie jakości zarządzania, gdyż każdy zarząd będzie rozliczany ze swojej działalności i ludzie niekompetentni, nieudolnie administrujący zostaną zastąpieni profesjonalistami;
- spadną koszty zarządzania do poziomu wspólnot mieszkaniowych;
- spadną koszty remontów do obowiązujących stawek rynkowych (np. nie będzie już ceny docieplania bloku rzędu 200, czy 160 zł za m2, a cena 80-90 zł/m2);
- dojdzie do optymalizacji kosztów zakupu energii cieplnej;
- spadną koszty rozliczania energii cieplnej;
- nie będzie problemów z uwłaszczeniem (np. torpedowanie wykupu ziemi, dokonywanie niezgodnych z ustawą wpisów w aktach notarialnych, nieprzydzielanie piwnic);
- spółdzielnia (spółdzielcy) skorzysta z państwowych programów pomocowych w zakresie termomodernizacji budynków i modernizacji instalacji grzewczych;
- zmniejszy się skala ubóstwa;
- zmniejszą się nakłady na pomoc społeczną i dodatki mieszkaniowe;
- poprawią się warunki życia niezamożnych grup zamieszkujących spółdzielnie-molochy;
- spowolni się odpływ ze spółdzielni-molocha ludności o wyższych dochodach;
- spowolni się proces rozwarstwienia społecznego i koncentracji w spółdzielni ludności niezamożnej;
- spółdzielnie staną się konkurencyjne i atrakcyjniejsze dla potencjalnych nabywców mieszkań nowych i z rynku wtórnego;
- racjonalne zarządzanie spółdzielnią wywoła konkurencję wśród innych spółdzielni i zapoczątkuje przemiany w pozostałych molochach (dowód: sytuacja z ceną wywozu śmieci);
- zmiana zarządu i rady nadzorczej umożliwi kontrolę działalności poprzednich władz i ewentualne pociągnięcie do odpowiedzialności za nadużycia

#50 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 31 październik 2012 - 15:05:25

Zadania członków organizacji w radzie nadzorczej
Pomyślne przeprowadzenie wyborów poprzez wprowadzenie do rady nadzorczej ludzi należących do organizacji jest kluczem do legalizowania przedsięwzięć gospodarczych, bo od przychylności i akceptacji rady zależy polityka remontowa, inwestycyjna i zagospodarowanie środków z czynszów w danym roku. Zaufane osoby zasiadające w RN uchwalają plan finansowy opracowany przez zarząd i decydują o wyborze wykonawców. Za odpowiednie decyzje mają np. udział w zysku z prowizji od \"zaprzyjaźnionych firm\" i bezpośrednią możliwość wykonywania dostaw i uczestnictwo w realizacji zleceń.

#51 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 31 październik 2012 - 15:56:07

Rekrutacja \"zaprzyjaźnionych firm\"
Kryteria wyboru dostawców towarów i wykonawców robót w spółdzielni są dość złożone. Wyszukuje się i selekcjonuje ludzi zaufanych i żądnych łatwego zysku. W centrum zainteresowania są na członkowie organów spółdzielni (RN, rady osiedla), pracownicy SM, rodziny lokalnych decydentów. Dawanie zleceń osobom z tych środowisk cementuje system (np. bardzo pomaga przy wyborach w spółdzielni) i zapewnia ochronę prezesom. Preferowanym rozwiązaniem jest dobór raczej mikro firm
(często jednoosobowych działalności) z względu na zachowanie poufności w zakresie polityki cenowej (oferowanych towarów i usług) oraz jakości robót. Duże firmy, mające wdrożone systemy jakościowe i podlegające audytom nie są dobrym i bezpiecznym partnerem m.in. z uwagi na brak swobody w rozliczaniu prowizji.

#52 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 31 październik 2012 - 18:12:27

Jak zachować pozory przetargowe
Mimo, że towarzysze z lobby parlamentarnego zatroszczyli się o wyłączenie spółdzielni mieszkaniowych z obowiązku stosowania procedur przetargowych, a także pozbawili państwowe organa kontrolne możliwości badania działalności spółdzielni (np. spółdzielnie nie podlegają kontroli NIK), jak również zabezpieczyli osobiste bezpieczeństwo prezesów ustanawiając np. przepis, że pokrzywdzonymi (np. przy niegospodarności) mogą być jedynie członkowie zarządu i organów spółdzielni, a zwykli członkowie nie są ani stroną, ani pokrzywdzonymi, to wskazane jest zachowanie pozorów procedur przetargowych choćby ze względu na wścibskie, węszące sensacji media. Wymyślono więc genialny w
swojej prostocie sposób. Wyselekcjonowane \"zaprzyjaźnione firmy\" ustawiają się w kolejce do \"wygrania\" ustawianego przetargu. Planując remonty czy ważną, dużą dostawę do spółdzielni, informuje się wybranych oferentów o planowanym zakupie lub zamówieniu. Na etapie informowania uzgadnia się odpowiednio zawyżoną cenę, która zostanie formalnie zaoferowana spółdzielni przez owe firmy. Skalkulowana przez prezesów cena (cena nabycia towaru, usługi) jest podwyższona o wartość prowizji(łapówki)jaką podzieli się \"zaprzyjaźniona firma\" z prezesami i osobami w spółdzielni odpowiedzialnymi za legalizację wydatków. Nie może więc to być zawyżenie np. o 10% , bo nie wystarczy pieniędzy na opłacenie grupy osób uczestniczących w procederze, a musi przecież zostać odpowiedni zarobek firmie, która potencjalnie naraża się na np.zainteresowanie organów ścigania. Ponadto \"zaprzyjaźniona firma\" nie otrzyma faktury kosztowej od prezesów tytułem rozliczenia wypłaconej łapówki, więc w kwocie zawyżenia musi zawierać się także wysoki podatek dochodowy odprowadzany do fiskusa. Po uzgodnieniu poziomu zawyżenia ceny, z wtajemniczonymi firmami ustala się szczegóły ich ofert i wysokości cen jakie zaoferują stosownie do przyjętego poziomu bazowego.Jednocześnie rozstrzyga się, która wg \"kolejki\" firma tym razem \"wygra\".Wytypowany \"zwycięzca\" wpisuje do oferty cenę nieco niższą od pozostałych. Reszta wtajemniczonych firm składa oferty z cenami oscylującymi wokół przyjętej bazowej zawyżonej ceny, jednak nie niższymi niż cena przedłożona przez \"zwycięzcę\". Ta procedura gwarantuje niewykrywalność oszustwa bez wnikliwego kontrolowania cen i porównywania z ofertami rynkowymi. Wymaga to zatem dużej wiedzy organów ścigania, większego nakładu pracy i kosztów. Nieobytemu asesorowi szczebla rejonowego nawet do głowy nie przyjdzie, że ma do czynienia z przestępczym procederem. Po za tym trudno jest kwestionować \"przetarg\" w obliczu \"dowodów ofertowych\" od pozostałych wtajemniczonych firm.

#53 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2012 - 07:09:52

"jak również zabezpieczyli osobiste bezpieczeństwo prezesów ustanawiając np. przepis, że pokrzywdzonymi (np. przy niegospodarności) mogą być jedynie członkowie zarządu i organów spółdzielni, a zwykli członkowie nie są ani stroną, ani pokrzywdzonymi"
BARDZO CIEKAWE

#54 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2012 - 11:46:17

Newralgicznym elementem systemu jest informowanie o planowanym zamówieniu w mediach, gdyż do przetargu mogą stanąć firmy z zewnątrz, których oferty mogą zniweczyć misternie przygotowany plan. Ale jest na to sposób. Ogłoszenie o przetargu umieszcza się np. w płatnym serwisie internetowym, który nie jest powszechnie dostępny. Innym sposobem jest emisja ogłoszenia prasowego krótko przed terminem złożenia ofert. Częstym narzędziem eliminowania nie wtajemniczonych jest zastosowanie uznaniowych kryteriów (np. w zamówieniu na projekt budynku jako decydujące kryterium o wyborze oferenta przyjmuje się ocenę opracowania koncepcji, a nie projektu) oraz manipulowanie wymogami formalnymi typu przedłożenie rożnych specjalnych zaświadczeń. Gdyby jednak ktoś z zewnątrz się przebił z ofertą, to ludzie z organizacji zasiadający w radzie nadzorczej wyeliminują go, wybierając \"zaprzyjaźnioną firmę\", która np. niespodziewanie zaproponuje dodatkowe usługi w ramach przedstawionej oferty.

#55 ~@jaga~

~@jaga~
  • Goście

Napisano 01 listopad 2012 - 17:17:24

W nowych projektach L. Staroń nadal nie ma tego jednoznacznego stwierdzenia. Zapisy o jakiś „przeniesieniach prawa własności” to żadna dla nas łaska, żadne „lepszy rydz niż nic”. Zamiast tego pojawiają się natomiast jakieś dziwne, jak już pomysły wyborów w spółdzielniach na wzór samorządowych, o których wielu z nas nie ma najlepszego zdania. A w Europie takich molochów spółdzielczych jak u nas nie ma i zamiast dzielonych walnych powinny być zaproponowane albo jedno w całości albo jak się nie da tego przeprowadzić to po prostu spółdzielnia jest za duża i powinna być podzielona.Inny, niepoprawiony mankament „nowego” pomysłu L. Staroń to sprawy związane z powstawaniem wspólnot i bardzo licznymi błędami wytkniętymi w związku z tym przez Ewę Bończak-Kucharską.Wobec takich licznych „niedociągnięć” optowanie za zgodą na takie uszczęśliwianie nas to nic innego jak całkowite zdanie się na laskę polityków dbających jedynie o swój a nie nasz interes.Przestańmy w końcu godzić się na byle co proponowane nam przez nich.Tak,że jedyne co nam zostaje to przejmowanie spółdzielni we władanie przez mieszkańców poprzez udział w walnych zgromadzeniach i wybór własnej Rady Nadzorczej,nieskorumpowanej przez obecną władzę.

#56 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 listopad 2012 - 13:21:40

Prezesi spółdzielni potrafią być wdzięczni \"zaprzyjaźnionym firmom\" za udział w procederze i dzielenie się zyskiem. Ich właściciele oprócz łatwego i stałego zarobku korzystają np. z profitów w postaci zakupu lokali po zaniżonych cenach, dzierżawy na atrakcyjnych zasadach, pomocy organizacji przy wydawaniu decyzji administracyjnych, załatwiania spraw w urzędach dzięki protekcji prezesów.\"Zaprzyjaźnione firmy\" nie ponoszą też ryzyka odpowiedzialności za wadliwe roboty. Zaufani pracownicy działu technicznego często odbierają prace bez wymaganej dokumentacji. Umowy sporządzane między spółdzielnią, a \"zaprzyjaźnionymi firmami\" są lakoniczne i nie zawierają poza kaucją gwarancyjną (np. 5% wartości zlecenia) żadnych poważnych sankcji za wadliwe wykonawstwo. Umowy spółdzielnia - \"zaprzyjaźniona firma\" są ewenementem niespotykanym w gospodarce wolnorynkowej.

#57 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 listopad 2012 - 13:48:01

Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.

#58 ~@jaga~

~@jaga~
  • Goście

Napisano 02 listopad 2012 - 15:07:12

Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnormatywnej ilości eksmisji, łożenie funduszy na pomoc społeczną, policję i finansowanie dodatków mieszkaniowych. Wyprowadzanie funduszy ze spółdzielni oznacza wyższy czynsz i podwyższenie kosztów utrzymania, a tym samym powiększenie grona spółdzielców uprawnionych do pobierania różnego rodzaju zasiłków.I to trzeba zmienić bo tego dłużej nie idzie znieść ,żaden normalny człowiek.

#59 mirek24

mirek24

    Swojak

  • Oczekujący na zatwierdzenie
  • PipPipPipPip
  • 427 postów

Napisano 03 listopad 2012 - 08:41:23

Nasz problem @jaga polega na tym, że w spółdzielniach mieszka sporo seniorów. Większość z nich ma niewielką wiedzę na temat tego jak funkcjonuje spółdzielnia. Seniorzy w większości nie używają komputerów i nie możemy liczyć na to, że za pomocą sieci uda nam się przekazać im niezbędną wiedzę. Dla tej grupy ludzi prezes spółdzielni to niepodważalny autorytet. A ten autorytet wykorzystuje dostępne mu środki (łącznie z massmediami) do straszenia . Jest to też grupa, która nie ma zaufania do tego co nowe, niechętnie więc godzi się na jakiekolwiek zmiany. Oni przyjdą zjedzą i pójdą bo tak ich nauczono, oczywiście jeszcze zagłosują tak jak sobie życzy Prezes.Zatracono wartość słowa "Spółdzielnia".Myślę ,że czas przywrócić to co dobre a pogonić wszelkiego rodzaju dorobkiewiczów na własności spółdzielców. Tylko jak zaktywować młodych abyśmy my odpoczęli?Tu jest problem,że w obecnej chwili nie można być spokojnym o swoją własność.

#60 ~gościnnie~

~gościnnie~
  • Goście

Napisano 04 listopad 2012 - 08:01:17

Mam mieszkanie w bloku spółdzielczym i mieszkanie w bloku gdzie zarządza wspólnota miasto Kielcei powiem tak mam nadzieję że komunistyczny wymysł w końcu zniknie w mieszkaniu spółdzielczym dwa razy w roku podnoszą czynsze , za wszystkie prace na klatkach schodowych lokatorzy muszą płacić ze swojej kieszeni a kasa wędruje do prezesów a na placach zabaw nadal komunistyczne samolociki...w przypadku mieszkania gdzie zarządza wspólnota wszytko jest wyremontowane, piękny plac zabaw, monitoring, czysto pachnąco i przyjemnie i do tego czynsz mniejszy o 50% przy mieszkaniu większym metrażowo o 20m od komunistycznego molocha....miejmy nadzieję że spółdzielnie znikną!!!!!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych