Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Schetyna obiecał, że Koalicja wygra wybory prezydenckie :v Kim ku**a, Nitrasem? :D


25 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 październik 2019 - 18:13:37

Rozkoszuje się skowytem lemingów już od jakiejś godziny. Smakuje ich łzy. :D

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 październik 2019 - 19:09:36

schetyna na prezydenta  ale cieni  hahaha  wypierd alaj na Madagaskar  



#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 06:08:13

Niesiołowski o Schetynie: Ten obrzydliwy nieudacznik po raz kolejny poniósł klęskę :lol: :lol: :lol:

#4 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 06:09:46

Niesiołowski o Schetynie: Ten obrzydliwy nieudacznik po raz kolejny poniósł klęskę :lol: :lol: :lol:

"Ten obrzydliwy (używam łagodnego określenia, żeby nie być posądzonym, że go nie lubię) nieudacznik po raz kolejny poniósł klęskę, gdyż jego koalicja (obejmująca PO, Nowoczesną i kilka pacynek), której zmontowanie miało być jego sukcesem dającym prawo decydowania o losach opozycji, uzyskała mniejsze poparcie niż w poprzednich wyborach PO i Nowoczesna" hahahahahaha:)

#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 07:27:06

"Ten obrzydliwy (używam łagodnego określenia, żeby nie być posądzonym, że go nie lubię) nieudacznik po raz kolejny poniósł klęskę, gdyż jego koalicja (obejmująca PO, Nowoczesną i kilka pacynek), której zmontowanie miało być jego sukcesem dającym prawo decydowania o losach opozycji, uzyskała mniejsze poparcie niż w poprzednich wyborach PO i Nowoczesna" hahahahahaha:)

 

Niesiołowski co ci się stanęło że tak obrobiłeś schreka schetyne na odcisk ci nadepnął.. Prawdę szczawik wywalił na stołek o tym miernocie !  ;)



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 13:29:27

schetyna póki jesteś w platformie będziemy cie bronić jak niepodległości a jak wyjdziesz zostaniesz obrzygany !



#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 13:38:07

schetyna na prezydenta ale cieni hahaha wypierd alaj na Madagaskar

Tylko Biedroń na prezydenta. Wszystko nam załatwi za pomocą uśmiechu. A gdy potrzeba, to i przywalić potrafi w szczękę (co prawda tylko kobiecie - własnej matce) ale to i tak więcej niż Bronisław Shogun Bul z gury.

#8 ~do roboty~

~do roboty~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 14:02:59

do roboty ! spełniać obietnice suweren czeka ! 

 

​100 obwodnic w 100 dni i inne 



#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2019 - 14:05:45

maść na ból dupy se kup hehe po pęknie ci w poziomie i będą dwie kreski

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 październik 2019 - 18:20:49

Tylko Biedroń na prezydenta. Wszystko nam załatwi za pomocą uśmiechu. A gdy potrzeba, to i przywalić potrafi w szczękę (co prawda tylko kobiecie - własnej matce) ale to i tak więcej niż Bronisław Shogun Bul z gury.

OTUA! OTUA! :D

#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 październik 2019 - 18:44:40

do roboty ! spełniać obietnice suweren czeka ! 

 

​100 obwodnic w 100 dni i inne 

 

nitras bo się skitrasz  a co  i rzygnąć na lud POdległy 



#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 październik 2019 - 18:55:02

TFUsk wie, jak powstrzymać rząd PiS: "Trzeba mieć siłę prezydenckiego weta". :lol: Zapowiada też "zaangażowanie w sprawy krajowe" :lol: Dotychczas ty - POlityczny łobuzie - powstrzymywałeś Polskę przed dynamicznym rozwojem. Tylko nikczemnik zrezygnuje ze stanowiska premiera Polski, aby służyć jak pies Niemcom. Kto ciebie teraz deleguje do Polski, kto tobie płaci za sabotaż... Putin czy Merkel?

#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 02:45:47

Niemiec nie ma dla ciebie miejsca w Polsce.

#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 17:11:12

Niemiec nie ma dla ciebie miejsca w Polsce.

Niektórzy z plucia na Polskę uczynili sobie sposób na życie i jak widać mają się dobrze... Gratulacje dla wyborców ryżego.

#15 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 17:48:37

"Trzeba mieć siłę prezydenckiego weta". :lol: Zapowiada też "zaangażowanie w sprawy krajowe" :lol:

I bardzo dobrze. Niech ten tchórz wyjdzie wreszcie ze szczurzej nory i się skonfrontuje ze społeczeństwem okradanym i wyzyskiwanym przez 8 lat jego rządów. Naród jemu przy urnie wyborczej POdziękuje. Jak nie zostanie prezydentem to będzie nikim bo go nawet w PO nie będą chcieli. O ile PO przetrwa w ogóle do wyborów.

#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 18:34:40

Oglądałem dzisiaj Konfederację tego psychiatry Klicha.Jak zobaczyłem tych senatorów to mi rzęsy opadly
Maciej Damięcki, znany ostatnio z seriali "Plebania" i "M jak Miłość", latami donosił na kolegów z kina i teatru. Teczka, która zachowała się w IPN, jest jednym z najbardziej kompletnych materiałów dokumentujących pracę agenta, jakie udało się odnaleźć historykom - pisze Tomasz Butkiewicz w Dzienniku.
Maciej Damięcki do końca zaprzeczał swoim kontaktom z SB. Dopiero gdy zobaczył podpisane przez siebie zobowiązanie do współpracy z bezpieką, zmienił zdanie. "Przypominam sobie. Głupio mi było się do tego przyznać" - mówi DZIENNIKOWI aktor.
W latach 70. Maciej Damięcki był już znanym aktorem. Zagrał m.in. w bijącym rekordy popularności serialu "Stawka większa niż życie". Wcielił się wtedy w rolę dwóch bliźniaków Wacka i Eryka Słowikowskich.
Wacek to dobry Polak i patriota. Za to Eryk - który posługuje się nazwiskiem Getting - został wychowany w Niemczech i jest nazistowskim janczarem. Szef niemieckiego centrum dywersyjnego pułkownik Kraft wpada na szatański pomysł. Trzeba podmienić bliźniaków. Wtedy szpieg Eryk będzie mógł wkręcić się w środowisko polskiego ruchu oporu. Wszystko by się udało, gdyby nie Hans Kloss.
Tamten odcinek do dziś popularnego serialu nosił nazwę "Genialny plan pułkownika Krafta". Damięcki nie spodziewał się wówczas, że niedługo później jego życie stanie się podobne do roli, jaką zagrał w "Stawce większej niż życie".
Genialny plan podporucznika Filipowskiego
Noc z 30 na 31 marca 1973 roku była dla Macieja Damięckiego feralna. Artysta do późna bawił się wtedy w eleganckiej restauracji Budapeszt w centrum stolicy. Tam poznał nowych znajomych. Zabawa była tak szampańska, że postanowił odwieźć towarzystwo do domu. Patrol milicji zatrzymał jego trabanta na rogu ulic Chłodnej i Elektortalnej w Warszawie dokładnie o 1.40.
"Podczas kontroli stwierdziłem, że kierowca znajduje się w stanie wskazującym na spożycie alkoholu" - napisał w notatce ze zdarzenia plutonowy Andrzej Winnicki.
Opis tego nieprzyjemnego incydentu niedługo potem trafił na biurka oficerów Służby Bezpieczeństwa. Dla bezpieki była to gratka. Znaleźli haka na wziętego artystę, pochodzącego ze znanej aktorskiej rodziny. Spotkali się z nim już 6 kwietnia. "Daliśmy mu do zrozumienia, że oczekujemy od niego pomocy w formie udzielania przez niego informacji ze środowiska aktorskiego" - napisał ppor. Jerzy Filipowski, późniejszy oficer prowadzący Macieja Damięckiego.
Pierwsza próba nie była w pełni udana. Aktor się zdenerwował, jednak nie powiedział "nie". Damięcki stwierdził, że "nie może tak od razu zdecydować". Dlaczego? Tłumaczył, że w latach 40. UB prześladował jego ojca. Damięcki nie blefował. Sprawę prześladowań aktora Dobiesława Damięckiego opisała w swoich pamiętnikach jego żona i matka Macieja Irena Górska.
"UB wywierało presję, aby zadeklarował współpracę, żeby sypał kolegów. Obiecywano mu, że otrzyma dyrekcję każdego teatru w Polsce, który sobie wybierze. Był też bity" - wspominała Górska w książce "Wygrałam Życie".
Maciej Damięcki, mimo oporów, zdecydował się jednak na rozmowy z SB. Kolejne spotkanie wyznaczono mu na 17 kwietnia 1973 roku. Wtedy to aktor podpisał zobowiązanie do współpracy i przyjął pseudonim Bliźniak. Przyznał się do tego dopiero wtedy, gdy pokazaliśmy mu ksero tego dokumentu.
"Nie wiem, dlaczego "Bliźniak", to chyba oni taki pseudonim nadali" - mówi Maciej Damięcki. Na dobry początek wieloletniej współpracy SB zwróciła aktorowi zarekwirowane prawo jazdy. Był cennym nabytkiem, pracował bowiem w Teatrze Dramatycznym w latach 70. i na początku 80. była to jedna z najbardziej prestiżowych scen w Polsce.
"To było ważne miejsce dla komunistycznych władz. SB chciała kontrolować tam sytuację, być świadoma tego, co się tam dzieje" - ocenia dr Daniel Przastek, historyk i autor książki "Środowisko teatru w okresie stanu wojennego".
Źródło bez zahamowań
Esbecy triumfowali. Raportowali, że nowy agent jest inteligentny, ma dużą wiedzę o środowisku aktorskim oraz ma możliwości wejścia w interesujące ich grupy nieformalne. Uważali też, że Damięcki "nie posiada zahamowań psychicznych w udzielaniu wyczerpujących informacji".
Pierwszy donos Damięcki napisał na aktora Andrzeja Seweryna, którego SB podejrzewała o działalność opozycyjną. W tym przypadku "Bliźniak" nie był zbyt dobrym źródłem informacji: "Nigdyśmy się ze sobą nie kolegowali. W czasie pamiętnych wypadków marcowych [1968 r.] Andrzej bardzo manifestował swoje stanowisko. Obecnie jakby przycichł" - przekazał lakonicznie.
Po raz kolejny z SB Damięcki spotkał się w październiku 1973 roku. Informował, że w Teatrze Dramatycznym odbywają sie próby dramatu Jerzego Zawieyskiego "Bartleby". Zawieyski był dramaturgiem, działaczem politycznym z Klubu Inteligencji Katolickiej. Zasiadał w Radzie Państwa, ale po wydarzeniach marcowych w 1968 roku zrzekł się tej funkcji. Rok później w tajemniczych okolicznościach wypadł z okna szpitala w Warszawie. "Inspiratorem wystawienia sztuki Zawieyskiego w 1973 roku był reżyser Kazimierz Dejmek (...). Treść sztuki zawiera wiele podtekstów politycznych i sami aktorzy uważają, że niepotrzebnie się ją przygotowuje, bo może być szybko zdjęta" - informował "Bliźniak".
Potem Damięcki opowiadał SB już o samej premierze sztuki. W raporcie napisanym przez oficera SB po rozmowie z agentem, można przeczytać, że przed spektaklem dyrektor Dramatycznego Gustaw Holoubek zebrał cały zespół i przypomniał, że w 1968 r. władze nie zezwoliły na wystawienie "Bartleby" w Ateneum.
Po premierze w kuluarach teatru pojawił się Stanisław Trębaczkiewicz i zaprosił zespół na przyjęcie do siebie do domu. "Poszło tam około 20 osób. W trakcie przyjęcia obsługiwało dwóch młodych chłopców (homoseksualistów). Podczas spotkania odczytano pamiętnik Zawieyskiego, który pisał o próbie wystawienie tego przedstawienia w 1968 roku. Zawieyski w pamiętniku chwalił Dejmka i Holoubka. Podczas spotkania wznoszono toasty" - relacjonował informacje od "Bliźniaka" porucznik Filipowski.
SB podaje rękę

 

Bezpieka w kwestionariuszu tajnego współpracownika "Bliźniak" opisała m.in. jego zainteresowania osobiste. Wśród nich, obok tenisa i literatury pięknej, znalazło się zamiłowanie do sportu automobilowego. Właśnie to ostatnie hobby było dla aktora źródłem ciągłych kłopotów. W styczniu 1974 roku Maciej Damięcki znów wsiadł do swojego feralnego trabanta i znów nie był trzeźwy.
Na warszawskim placu Konstytucji artysta zderzył się z tramwajem. Okazało się, że ma 2,56 promila alkoholu we krwi. Nie poniósł jednak żadnych konsekwencji. Już 15 lutego 1974 roku aktor otrzymał prawo jazdy od oficerów SB. Osobiście pokwitował odbiór dokumentu - pokwitowanie znajduje się w teczce IPN.
W 1975 roku Teatr Dramatyczny wyjechał na tournée do USA. Relację z tego wyjazdu agent "Bliźniak" sporządził własnoręcznie. Poinformował, że w "New Yorku, kiedy publiczność wchodziła na salę, zjawił się jakiś młody człowiek i zaczął rozdawać egzemplarze gazetki "Wolna Polska". 3 listopada 1975 roku porucznik Jerzy Filipowski meldował, że aktor dostarczył mu owe broszurki z USA.
Sam Damięcki zaklina się dziś, że nic takiego nie miało miejsca. "Pamiętam, że próbowałem przewieźć wówczas "Playboya", ale na Okęciu zostałem przeszukany i mi go zarekwirowano" - zaklina się.
W trakcie pobicia przez milicję robotników w Radomiu i Ursusie w 1976 roku i po nim agent miał wybadać nastroje osób, które w 1968 roku podpisały protest przeciwko zdjęciu "Dziadów". Jednak Damięcki informacji nie dostarcza. Dopiero we wrześniu 1976 roku podzielił się informacjami, które zainteresowały bezpiekę. Chodziło o aktora Macieja Rayzachera, który zaangażował się wtedy w działalność opozycyjną: "Mogę powiedzieć tyle, że jest to bardzo obrotny człowiek. Bardzo często czyta w Polskim Radio książki, za każdy odcinek otrzymuje 500 zł, a ponieważ odcinków jest 40, a więc 20 tys. czystego dochodu" - taka informacja znalazła się w notatce porucznika Filipowskiego po spotkaniu z TW "Bliźniakiem".
Agent w SPATiF-ie
W notatkach z drugiej połowy lat 70., których źródłem miał być TW "Bliźniak", znajdują się informacje na temat znanych polskich aktorów. "Uważam, że Alina Janowska bardzo leci na pieniądze, a przy tym jest bardzo ostrożna, gdyby ktoś jej zaproponował, że przyjęcie roli mogłoby się wiązać z kłopotami i na przyszłość na pewno zrezygnowałaby z niej" - to treść notatki z 20 grudnia 1976 roku.
Także tam znajduje się donos, że reżyser Jerzy Markuszewski oraz aktorka Halina Mikołajska zaangażowali się w działalność KOR. Esbecy postanowili wykorzystać te informacje i dać do zrozumienia Alinie Janowskiej, "że wiązanie się z Markuszewskim to sprawa kłopotliwa". Jerzy Markuszewski, który przez swoją działalność miał problemy ze znalezieniem pracy, nie chce rozmawiać o donosach na swój temat.
"Wiem, czym się zajmowałem i nie mam ochoty do tego wracać" - powiedział DZIENNIKOWI. Podobnie zachowała się Alina Janowska: "Co mnie to obchodzi?"
W teczce TW "Bliźniaka" są też informacje dotyczące grających w Teatrze Dramatycznym aktorów: Marka Kondrata oraz Piotra Fronczewskiego. "Kondrat poinformował mnie, że podpisał "List do sejmu PRL" wyrażający sprzeciw wobec działań MO w Ursusie i Radomiu. Taki list podpisał również Fronczewski" - takie słowa "Bliźniaka" przytacza w swojej notatce oficer SB.
Po tej informacji bezpieka zaplanowała przeprowadzenie rozmowy operacyjnej z Kondratem. "Ten list był gestem solidarności z bitymi robotnikami. Potem chyba rzeczywiście przyszedł do mnie do domu jakiś esbek" - wspomina Marek Kondrat. Nie chce jednak dowiedzieć się, kto kryje się za pseudonimem Bliźniak.
W kolejnych donosach można przeczytać, że aktor Teatru Rozmaitości Marek Lewandowski "ma niestały charakter i często wpada w depresje". Damięcki, kiedy zapytaliśmy go o te rozmowy z SB, twierdził, że ich nigdy nie było.
Wyciszenie po stanie wojennym
W 1980 r. na ekrany wszedł właśnie animowany serial "Tajemnica szyfru marabuta", w którym Damięcki użyczył głosu Wróblowi Puciatemu.
Na ulicach trwał karnawał "Solidarności". Jednak agent "Bliźniak" nie był specjalnie aktywny. SB próbuje się dowiedzieć od niego, jakie ma poglądy pracownik Teatru Dramatycznego Marek Chimiak. "Nie wypowiada się na tematy polityczne" - relacjonuje "Bliźniak". Informuje również o tym, że szefem "Solidarności" w teatrze został Zbigniew Zapasiewicz, jednak było to wówczas powszechnie znane.
Raporty sporządzone na podstawie rozmów z Damięckim nie miały wówczas wielkiej wagi i często zawierały powszechnie znane informacje. W marcu 1983 roku na spektakl "Pieszo" do teatru Dramatycznego wybiera się Lech Wałęsa. Jego przybycie staje się manifestacją polityczną. Widownia odśpiewuje na cześć Wałęsy "Sto lat". Jednak w teczce pracy TW "Bliźniaka" nie zachowała się ani jedna wzmianka na ten temat. O liderze opozycji wzmianka pojawia się dopiero w raportach z sierpnia 1983 roku, kiedy SB starała się wysondować nastroje w teatrze przed zbliżającą się rocznicą porozumień sierpniowych.
"Krytycznie zarzuca mu się [Wałęsie] brak doświadczenia politycznego oraz zbytnią fanfaronadę" - czytamy w relacji "Bliźniaka



#17 ~pies im mordy lizał~

~pies im mordy lizał~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 19:35:33

Te szmacidła chcą prezydenta z poko po to aby niszczyć nas Polaków. Rząd uchwali dla Polaków a tu bum i tusk prezidento wetuje  takie mają plany psie syny



#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 październik 2019 - 19:47:17

I bardzo dobrze. Niech ten tchórz wyjdzie wreszcie ze szczurzej nory i się skonfrontuje ze społeczeństwem okradanym i wyzyskiwanym przez 8 lat jego rządów. Naród jemu przy urnie wyborczej POdziękuje. Jak nie zostanie prezydentem to będzie nikim bo go nawet w PO nie będą chcieli. O ile PO przetrwa w ogóle do wyborów.

Już im nic nie pomoże.

#19 malymaciuś

malymaciuś

    Znajomy

  • Oczekujący na zatwierdzenie
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 17 październik 2019 - 19:49:23

Pamiętajcie, że nikt wam tyle nie obieca, co politycy przed wyborami

#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 październik 2019 - 21:19:02

Już im nic nie pomoże.

Już niedługo czeka go Trybunał Stanu! Zostanie rozliczony!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych