Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Podwójne etaty nauczycieli.


73 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 maj 2019 - 08:36:00

To prawda. Ale to szkoła powinna być tym hamulcem zachowań dzieci a niekiedy rodziców. Nie egzekwujecie należnego wam szacunku, przepisów prawa, za to dal świętego spokoju ukrywacie, zamiatacie pod dywan wszelkie nawet poważne przypadki niesubordynacji dzieci. Nie rozumiem tej chorej poprawności nauczycieli by wszystko na zewnątrz wyglądało że jest OK a w środku hodujecie zgniliznę. Tak własnie tracicie szacunek wszystkich dookoła.


Uważam że my rodzice A nie szkoła. Nikt za nas naszych dzieci nie wychowa i nie zganiajmy tego na innych. To nasz obowiazek

#62 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 maj 2019 - 18:34:28

O jakich cechach charakteru myślisz, czy chodziło ci o korzenie komunistyczne? Cóż o to będzie trudno, ale za to dużo ludzi jest z doświadczeniem, na przykład w telekomunikacji. Dobrze, że otkryły w sobie talent do nauczania. Lepiej późno niż wcale. No i to wsparcie rodzinne. Bezcenne!

Bez komentarza.



#63 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 11:13:17

Tak z czystej ciekawości, to jak wyobrażacie sobie pracę nauczyciela? Chodzi mi konkretnie o: czas pracy, stawka za godzinę netto, formalne wykształcenie i najważniejsze obowiązki.

#64 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 13:10:32

Tak z czystej ciekawości, to jak wyobrażacie sobie pracę nauczyciela? Chodzi mi konkretnie o: czas pracy, stawka za godzinę netto, formalne wykształcenie i najważniejsze obowiązki.

licencjat styknie :D



#65 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 15:29:36

Acha, szkoła dla dziecka. Przepuścić i nie ma kłopotu - wszyscy zadowoleni. W czasie strajku już nie chodzi o dzieci bo chodzi o kasę.

Dla dobra dziecka trzeba by było czasem zostawić je w klasie 1, 2 czy 3, ale rozhisteryzowane mamuśki na to nie pozwolą, no bo jak to- ich dziecko????? A pitem tak jest, ze dziecko plynnie nie umie czytac w klasie 5, nie mówiąc już o zrozumieniu tego co czyta.

#66 ~DOŚĆ~

~DOŚĆ~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 16:28:00

Dla dobra dziecka trzeba by było czasem zostawić je w klasie 1, 2 czy 3, ale rozhisteryzowane mamuśki na to nie pozwolą, no bo jak to- ich dziecko????? A pitem tak jest, ze dziecko plynnie nie umie czytac w klasie 5, nie mówiąc już o zrozumieniu tego co czyta.

Nie warto się i tak uczyć, najważniejsza jest i tak legitymacja partyjna do dobrej pracy, mały, bierny ale wierny, cofnęliśmy się do czasów komuny 



#67 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 17:09:29

Dla dobra dziecka trzeba by było czasem zostawić je w klasie 1, 2 czy 3, ale rozhisteryzowane mamuśki na to nie pozwolą, no bo jak to- ich dziecko????? A pitem tak jest, ze dziecko plynnie nie umie czytac w klasie 5, nie mówiąc już o zrozumieniu tego co czyta.

Rozsądny głos w dyskusji.
Kto jak kto ale nauczyciele powinni mieć i stosować zasady inaczej wychowujecie pokolenia tak samo kalekie jak wy sami. Jeśli boicie sie rodziców, nie bronicie zasad wy nauczyciele, dyrektorzy to jesteście nie godni miana nauczyciela.



#68 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 17:13:05

Nie warto się i tak uczyć, najważniejsza jest i tak legitymacja partyjna do dobrej pracy, mały, bierny ale wierny, cofnęliśmy się do czasów komuny 

Bo przeciętny niewolnik postsowiecki nie wyobraża sobie życia bez korupcji, ze sprawnie działającym wymiarem sprawiedliwości i innymi instytucjami państwa.
To jak ja coś załatwię, jeśli nie będę mógł dać łapówki?
To zabiorą mi prawo jazdy, bo policjantów, prokuratorów, sędziów nie można będzie przekupić?
A jak dostanę się do szpitala, jak zrobią mi operację, jeśli nie będę mógł dać łapówki lekarzowi?

 

Polactwo nie jest sobie w stanie wyobrazić normalnego państwa! Tylko syf postkomunistyczny zagwarantowany przez PO, PSL i SLD mieści się w wyobraźni niewolnika. No i przecież wszystkie media typu TVN (bo do innych polactwo nie zagląda), mówią, że tak trzeba; a teraz mamy przecież wolność i demokrację. Nieprawdaż?



#69 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 17:18:18

Dyrektor szkoły macierzystej najczęściej nie wie że nauczyciel ma kilka godzin w innej, dowiaduje się przypadkiem. Obecnie nie ma kontroli zatrudnienia w szkołach. Dyrektor szukający nauczyciela na kilka godzin np. zastępstwo nie zastanawia się nad tym gdzie ktoś pracuje. Zgadzam się z tym że nauczyciel pracujący np w 3 szkołach wyrabia dydaktyke, ale do pracy szkół nic więcej nie dodaje.

 



#70 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 maj 2019 - 20:11:00

Dyrektor szkoły macierzystej najczęściej nie wie że nauczyciel ma kilka godzin w innej, dowiaduje się przypadkiem. Obecnie nie ma kontroli zatrudnienia w szkołach. Dyrektor szukający nauczyciela na kilka godzin np. zastępstwo nie zastanawia się nad tym gdzie ktoś pracuje. Zgadzam się z tym że nauczyciel pracujący np w 3 szkołach wyrabia dydaktyke, ale do pracy szkół nic więcej nie dodaje.


Obecnie każdy nauczyciel ma obowiązek informacji o takiej sytuacji dyrektorowi szkoły wraz z zapytaniem czy może pracować w innej placówce. Jeżeli tego nie zrobi to grozi nawet zwolnienie dyscyplinarne.

#71 ~N-l~

~N-l~
  • Goście

Napisano 08 maj 2019 - 20:35:31

Obecnie każdy nauczyciel ma obowiązek informacji o takiej sytuacji dyrektorowi szkoły wraz z zapytaniem czy może pracować w innej placówce. Jeżeli tego nie zrobi to grozi nawet zwolnienie dyscyplinarne.

Zaczęłam pracę w szkole w 1986 roku, byłam pełna pomysłów i pasji (nie ja jedna, było nas wiele), zastałyśmy szkołę senną, przewidywalną, pragnęłyśmy zmian. Moja pierwsza (niezapowiedziana, bo wtedy nie zapowiadano) hospitacja - cztery osoby z wydziału edukacji, jedyny zarzut: zajęcia nie były prowadzone zgodnie z tokiem zawartym w "Zeszytach kieleckich" (sama sobie pisałam scenariusze, sama robiłam pomoce, bez ksera i komputera), pierwsze programy autorskie i klasy autorskie, pierwsze zielone szkoły, klasy artystyczne, które miały zajęcia w Domu Kultury, wyjazdy na basem po lekcjach. Tysiące godzin kursów, szkoleń, warsztatów, studiów podyplomowych, innowacje pedagogiczne, projekty unijne. Nikogo nie dziwiło, że jak chcesz mieć komputery w szkole, musisz skończyć szkolenia i napisać projekt. Nikt nie liczył tych godzin i czasu zabranego własnemu życiu i swojej rodzinie. W ciągu tych trzydziestu trzech lat, szkoła była nierzadko ważniejsza niż własne życie. Nie przyszło nam do głowy, żeby komuś o tym opowiadać, przecież to było naturalne, że to widać, poza tym najważniejsze było to, że to się działo. I wiecie - nie żałuję, bo kochałam (czas przeszły) moją pracę, która była pasją, nie żałuję, bo dawałam z siebie wszystko, dla jednej z moich miłości - szkoły. Teraz podsumowano te moje lata, dowiedziałam się, co myślą o mnie rodzice, codziennie widzę uczniów, dla których nie ma autorytetów, którzy nie szanują nikogo i niczego, którzy traktują mnie jak śmieci, które rzucają na korytarzu. Coś we mnie pękło i się skończyło. Teraz już tylko pójdę do pracy, spełnię obowiązki i wyjdę szczęśliwa, że wyszłam. Moja Mamusia zawsze powtarzała: "Szanuj się, bo jeśli się nie poszanujesz, to nikt cię nie poszanuje", teraz wiem co miała na myśli.



#72 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 maj 2019 - 20:46:14

Zaczęłam pracę w szkole w 1986 roku, byłam pełna pomysłów i pasji (nie ja jedna, było nas wiele), zastałyśmy szkołę senną, przewidywalną, pragnęłyśmy zmian. Moja pierwsza (niezapowiedziana, bo wtedy nie zapowiadano) hospitacja - cztery osoby z wydziału edukacji, jedyny zarzut: zajęcia nie były prowadzone zgodnie z tokiem zawartym w "Zeszytach kieleckich" (sama sobie pisałam scenariusze, sama robiłam pomoce, bez ksera i komputera), pierwsze programy autorskie i klasy autorskie, pierwsze zielone szkoły, klasy artystyczne, które miały zajęcia w Domu Kultury, wyjazdy na basem po lekcjach. Tysiące godzin kursów, szkoleń, warsztatów, studiów podyplomowych, innowacje pedagogiczne, projekty unijne. Nikogo nie dziwiło, że jak chcesz mieć komputery w szkole, musisz skończyć szkolenia i napisać projekt. Nikt nie liczył tych godzin i czasu zabranego własnemu życiu i swojej rodzinie. W ciągu tych trzydziestu trzech lat, szkoła była nierzadko ważniejsza niż własne życie. Nie przyszło nam do głowy, żeby komuś o tym opowiadać, przecież to było naturalne, że to widać, poza tym najważniejsze było to, że to się działo. I wiecie - nie żałuję, bo kochałam (czas przeszły) moją pracę, która była pasją, nie żałuję, bo dawałam z siebie wszystko, dla jednej z moich miłości - szkoły. Teraz podsumowano te moje lata, dowiedziałam się, co myślą o mnie rodzice, codziennie widzę uczniów, dla których nie ma autorytetów, którzy nie szanują nikogo i niczego, którzy traktują mnie jak śmieci, które rzucają na korytarzu. Coś we mnie pękło i się skończyło. Teraz już tylko pójdę do pracy, spełnię obowiązki i wyjdę szczęśliwa, że wyszłam. Moja Mamusia zawsze powtarzała: "Szanuj się, bo jeśli się nie poszanujesz, to nikt cię nie poszanuje", teraz wiem co miała na myśli.

Nie istnieje coś takiego jak etyka nauczycielska, lekarska, dziennikarska, adwokacka, urzędnicza, nauczycielska…itd. Jak uczył zmarły w 2008 roku wielki filozof i humanista ojciec prof. Mieczysław Albert Maria Krąpiec etyka jest tylko jedna i polega na czynieniu dobra.... i tym się kieruj bo staniesz się taka sama jak ci którzy cie ograniczali.



#73 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 maj 2019 - 20:48:48

Święte słowa. Jak sie okazuje takich, dla ktorych szkoła (praca) przestala byc pasją po latach jest więcej. Nie obwiniam tutaj dzieci, bo one są tylko odzwierciedleniem tego, co mówią i robią rodzice. Przykre to, ale niestety prawdziwe.

#74 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 maj 2019 - 20:53:22

Zaczęłam pracę w szkole w 1986 roku, byłam pełna pomysłów i pasji (nie ja jedna, było nas wiele), zastałyśmy szkołę senną, przewidywalną, pragnęłyśmy zmian. Moja pierwsza (niezapowiedziana, bo wtedy nie zapowiadano) hospitacja - cztery osoby z wydziału edukacji, jedyny zarzut: zajęcia nie były prowadzone zgodnie z tokiem zawartym w "Zeszytach kieleckich" (sama sobie pisałam scenariusze, sama robiłam pomoce, bez ksera i komputera), pierwsze programy autorskie i klasy autorskie, pierwsze zielone szkoły, klasy artystyczne, które miały zajęcia w Domu Kultury, wyjazdy na basem po lekcjach. Tysiące godzin kursów, szkoleń, warsztatów, studiów podyplomowych, innowacje pedagogiczne, projekty unijne. Nikogo nie dziwiło, że jak chcesz mieć komputery w szkole, musisz skończyć szkolenia i napisać projekt. Nikt nie liczył tych godzin i czasu zabranego własnemu życiu i swojej rodzinie. W ciągu tych trzydziestu trzech lat, szkoła była nierzadko ważniejsza niż własne życie. Nie przyszło nam do głowy, żeby komuś o tym opowiadać, przecież to było naturalne, że to widać, poza tym najważniejsze było to, że to się działo. I wiecie - nie żałuję, bo kochałam (czas przeszły) moją pracę, która była pasją, nie żałuję, bo dawałam z siebie wszystko, dla jednej z moich miłości - szkoły. Teraz podsumowano te moje lata, dowiedziałam się, co myślą o mnie rodzice, codziennie widzę uczniów, dla których nie ma autorytetów, którzy nie szanują nikogo i niczego, którzy traktują mnie jak śmieci, które rzucają na korytarzu. Coś we mnie pękło i się skończyło. Teraz już tylko pójdę do pracy, spełnię obowiązki i wyjdę szczęśliwa, że wyszłam. Moja Mamusia zawsze powtarzała: "Szanuj się, bo jeśli się nie poszanujesz, to nikt cię nie poszanuje", teraz wiem co miała na myśli.

Man nadzieje ze nie jesteś po SNie 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych