Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Margott90

Margott90

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 15 kwiecień 2013 - 21:09:55

Nie pamiętam bym wstawała.

Przedstawienie wyszło nieźle, co nie znaczy, że dobrze. Nie pamiętam bym wstawała, nie pamiętam by ludzie obok mnie i przede mną zrobili coś takiego. Dziwią mnie niektóre decyzje jurorów, może za dużo wypili, może, albo przede wszystkim byli zbyt delikatni. Patrząc na dzisiejszy poziom łódzkiej filmówki - na to jak grają przyszli aktorzy, patrząc na etiudy dyplomowe – chce się płakać i krzyczeć, więc nie cieszyłabym się tak bardzo z zaproszeń na egzaminy, coraz częściej z łatwością można stwierdzić, że krytycy, jurorzy związani z PWSFTViT stracili „to coś”, Filmówka przestaje być czymś elitarnym.

Wracając do samego przedstawienia to zacytuję jednego z widzów: „szału macicy nie ma”, no tak szału nie, gdzieś tam jakieś podrygiwanie to i może, ale nic więcej. Muzyka hm, nie do końca dobrze dobrana, pierwsza scena – scena wejścia Lisa –stanowczo za długa, ostatnia – zbyt chaotyczna, a tak ładnie można by ją odrobinę rozciągnąć, zrobić przejście, no cóż nie udało się, mogę mieć nadzieję, że ktoś to zauważył, powiedział na głos i zostanie to zmienione.

Aktorzy muszą jeszcze trochę poćwiczyć, nauczyć się lepiej improwizować (scena z drzwiami byłąby fajniejsza, gdyby kilka razy tak naprawdę trzasnęły, a scena uwodzenia lisa powinna być krótsza, momentami odnosiło się wrażenie, że ani Lis ani Bruna tekstu nie pamiętają), a już na pewno ktoś powinien im powiedzieć, że błędy omawia się za kulisami, z daleka od widza, w zaciszu domowym. Tak by nikt tego nie słyszał, bo może nie zauważył? Jednak w tym wypadku widzowie wszystko wyłapali, momentami komentowali między sobą jeszcze nawet podczas trwania przedstawienia.

Odniosłam wrażenie, że ludzie w wieku gimnazjalnym bawili się bardzo dobrze, ale nie sądzę, by zrozumieli sztukę, miejmy nadzieję, że się mylę, chociaż patrząc na ich zachowanie… Na widowni zdania były podzielone: tego za dużo, tego za mało, wszyscy byli zgodni co do tego, że jedno im się udało, a mianowicie wzbudzili trochę kontrowersji, trochę emocji. Jednak jeżeli chcą osiągnąć sukces, długa droga przed nimi, pełna bólu, ćwiczeń i płaczu.

#2 studio tm

studio tm

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 17 kwiecień 2013 - 14:35:30

Droga Margot! Rzeczywiście masz rację, że widzowie może nie zerwali się komendę jak po przemówieniu Edwarda Gierka Na VII Zjeździe KC PZPR, ale oklaski były owacyjne i wiele osób stało. Porównywanie naszego spektaklu granego przez licealistów do etiud Łódzkiej Filmówki jest dla nas komplementem. Odbiór każdego spektaklu jest subiektywny-jednym się podoba innym nie. Najważniejsze, że prowokuje do dyskusji. Spektakl jest organizmem żywym, to nie film, który za każdym razem jest taki sam. Nie przypominam sobie, żeby aktorzy komentowali spektakl przy widowni. Być może o "otwierających się drzwiach" mówili "na Omówieniu z Jurorami". Przypominam, że taka jest konwencja tych Konfrontacji, że po spektaklu zespoły dostają konkretne uwagi na temat swojej pracy na scenie, a wszyscy uczestnicy Omówienia (aktorzy + widzowie spektaklu) uczestniczą w całej dyskusji.
Nam się muzyka bardzo podoba, przykro nam, że Tobie nie, ale gust nie podlega dyskusji. Co do zaproszeń na egzaminy do Szkoły to wierzę,że były szczere i z całego serca moim młodym adeptom tego życzę. Zgadzam się, że przed nimi jest bardzo długa droga pełna wyrzeczeń i wielkiego wysiłku,ale aktor tak jak i lekarz musi się uczyć przez całe życie. Pozdrawiam

#3 studio tm

studio tm

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 17 kwiecień 2013 - 14:37:52

Droga Margot! Rzeczywiście masz rację, że widzowie może nie zerwali się komendę jak po przemówieniu Edwarda Gierka Na VII Zjeździe KC PZPR, ale oklaski były owacyjne i wiele osób stało. Porównywanie naszego spektaklu granego przez licealistów do etiud Łódzkiej Filmówki jest dla nas komplementem. Odbiór każdego spektaklu jest subiektywny-jednym się podoba innym nie. Najważniejsze, że prowokuje do dyskusji. Spektakl jest organizmem żywym, to nie film, który za każdym razem jest taki sam. Nie przypominam sobie, żeby aktorzy komentowali spektakl przy widowni. Być może o "otwierających się drzwiach" mówili "na Omówieniu z Jurorami". Przypominam, że taka jest konwencja tych Konfrontacji, że po spektaklu zespoły dostają konkretne uwagi na temat swojej pracy na scenie, a wszyscy uczestnicy Omówienia (aktorzy + widzowie spektaklu) uczestniczą w całej dyskusji.
Nam się muzyka bardzo podoba, przykro nam, że Tobie nie, ale gust nie podlega dyskusji. Co do zaproszeń na egzaminy do Szkoły to wierzę,że były szczere i z całego serca moim młodym adeptom tego życzę. Zgadzam się, że przed nimi jest bardzo długa droga pełna wyrzeczeń i wielkiego wysiłku,ale aktor tak jak i lekarz musi się uczyć przez całe życie. Pozdrawiam



Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: serenada, kielce, łódź, teatr zbożowy, sukces, konkurs

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych