Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Najlepsza szkoła ponadgimnazjalna w Jędrzejowie?

szkoły edukacja nauka oświata gmina Jędrzejów powiat jędrzejowski województwo świętokrzyskie szkoły ponadgimnazjalne Jędrzejów kształcenie

38 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~ecomeracus27~

~ecomeracus27~
  • Goście

Napisano 29 maj 2017 - 17:34:10

Nie jestem przewrażliwiony na niektóre zdarzenia, ja po prostu obiektywnie je charakteryzuję i wyciągam z nich odpowiednie wnioski. Książkę taką teoretycznie mogę napisać, choć nie wiem, czy ilość zgromadzonych przeze mnie doświadczeń z ,,Reja'' mogłaby pozwolić na stworzenie publikacji o odpowiedniej liczbie stron, ale niezależnie od tego miałbym zapewne problem z jej wydaniem w stosownym nakładzie, ponieważ takie wydawnictwa, które chciałyby nawiązać współpracę z moją osobą, najprawdopodobniej wymagałyby ode mnie zapłacenia kilku tysięcy złotych polskich za wydanie jedynie kilkudziesięciu jej egzemplarzy, czego skądinąd już się dowiedziałem, a to dla mnie trochę za dużo.

#22 ~obiektywizm~

~obiektywizm~
  • Goście

Napisano 29 maj 2017 - 18:15:07

Nie jestem przewrażliwiony na niektóre zdarzenia, ja po prostu obiektywnie je charakteryzuję i wyciągam z nich odpowiednie wnioski. Książkę taką teoretycznie mogę napisać, choć nie wiem, czy ilość zgromadzonych przeze mnie doświadczeń z ,,Reja'' mogłaby pozwolić na stworzenie publikacji o odpowiedniej liczbie stron, ale niezależnie od tego miałbym zapewne problem z jej wydaniem w stosownym nakładzie, ponieważ takie wydawnictwa, które chciałyby nawiązać współpracę z moją osobą, najprawdopodobniej wymagałyby ode mnie zapłacenia kilku tysięcy złotych polskich za wydanie jedynie kilkudziesięciu jej egzemplarzy, czego skądinąd już się dowiedziałem, a to dla mnie trochę za dużo.

Mimo wszystko rekomenduję ci podjęcie próby napisania takowej książki już teraz, choćby z powodu faktu, że być może kiedyś będziesz miał pieniądze potrzebne do udostępnienia jej szerokiemu gronu odbiorców. Pamiętaj, to, że aktualnie nie jesteś dysponentem bardzo dużej ilości środków płatniczych, nie oznacza, iż nigdy jej nie nabędziesz. A przecież jeśli staniesz się jej posiadaczem w bliżej nieokreślonej przyszłości, a książka będzie już gotowa, to wtedy już nie będziesz musiał nad nią pracować, tylko od razu będziesz mógł zacząć kooperować z danym wydawnictwem nad procesem jej wydawania. Miej też na uwadze, że z czasem niektóre wspomnienia mogą ulec zatarciu, a to niekorzystnie mogłoby wpłynąć na objętość tego utworu, więc im wcześniej, tym lepiej. Myślę, że zdołałbyś napisać wielostronicowe dzieło. A kto wie, może rzeczywiście byłoby poczytne. Nadmieniam również, iż nie musisz w nim używać faktycznych imion i nazwisk nauczycieli szkoły oraz nazwy jej samej, lecz fikcyjnych danych, a w lokalnym środowisku społecznym i tak większość będzie wiedziała, o co chodzi. Muszę ci ponadto powiedzieć, że twoja książka także nie musi zostać opatrzona twoimi imieniem oraz nazwiskiem, ale np. pseudonimem, niekoniecznie takim, jak w tym wątku, gdyż możesz wymyślić sobie jakiś inny i zastosować go właśnie w swojej książce. Uważam zatem, iż więcej przemawia za rozpoczęciem jej tworzenia niż przeciw niemu.

#23 ~ecomeracus27~

~ecomeracus27~
  • Goście

Napisano 29 maj 2017 - 20:00:07

Mimo wszystko rekomenduję ci podjęcie próby napisania takowej książki już teraz, choćby z powodu faktu, że być może kiedyś będziesz miał pieniądze potrzebne do udostępnienia jej szerokiemu gronu odbiorców. Pamiętaj, to, że aktualnie nie jesteś dysponentem bardzo dużej ilości środków płatniczych, nie oznacza, iż nigdy jej nie nabędziesz. A przecież jeśli staniesz się jej posiadaczem w bliżej nieokreślonej przyszłości, a książka będzie już gotowa, to wtedy już nie będziesz musiał nad nią pracować, tylko od razu będziesz mógł zacząć kooperować z danym wydawnictwem nad procesem jej wydawania. Miej też na uwadze, że z czasem niektóre wspomnienia mogą ulec zatarciu, a to niekorzystnie mogłoby wpłynąć na objętość tego utworu, więc im wcześniej, tym lepiej. Myślę, że zdołałbyś napisać wielostronicowe dzieło. A kto wie, może rzeczywiście byłoby poczytne. Nadmieniam również, iż nie musisz w nim używać faktycznych imion i nazwisk nauczycieli szkoły oraz nazwy jej samej, lecz fikcyjnych danych, a w lokalnym środowisku społecznym i tak większość będzie wiedziała, o co chodzi. Muszę ci ponadto powiedzieć, że twoja książka także nie musi zostać opatrzona twoimi imieniem oraz nazwiskiem, ale np. pseudonimem, niekoniecznie takim, jak w tym wątku, gdyż możesz wymyślić sobie jakiś inny i zastosować go właśnie w swojej książce. Uważam zatem, iż więcej przemawia za rozpoczęciem jej tworzenia niż przeciw niemu.

Jest jakiś stopień prawdopodobieństwa, że zastosuję się do twoich mądrych rad. Przekonuje mnie bowiem szczególnie twoja bardzo rozsądna argumentacja. A może razem napisalibyśmy książkę o ,,Reju'', który istotnie nie musiałby się w niej tak nazywać, i później w sprzyjających warunkach opublikowali ją jako pracę zbiorową?

Och, biedaku...

Osoba pełniąca funkcję autora zacytowanej wiadomości określiła mnie mianem biedaka, ponieważ skomentowany przez nią post jest dla niej niewygodny z racji pracowania w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie.

#24 ~ecomeracus27~

~ecomeracus27~
  • Goście

Napisano 30 maj 2017 - 10:26:45

Uważam, że powinniśmy opisać również Gimnazjum nr 2 w Jędrzejowie, a swoją publikację zatytułować ,,Wspomnienia z piekieł''. Oczywiście mam świadomość tego, że tytuł ten brzmi dość ostro i być może nie jest kompletnie adekwatny do warunków panujących w obydwu instytucjach zajmujących się świadczeniem usług odznaczających się posiadaniem charakteru edukacyjnego, lecz jego nadanie można byłoby poprawnie uzasadnić naszym własnym punktem widzenia w pewnych kwestiach, o który pomimo wszystko dbamy tak, aby w jak największym stopniu spełniał reguły neutralności. W rzeczonym utworze scharakteryzowalibyśmy te szkoły, aczkolwiek niekoniecznie podając ich faktyczne nazwy oraz rzeczywiste imiona oraz nazwiska pracujących tam nauczycieli, bo najprawdopodobniej zostałyby jednak zmienione, a następnie przedstawilibyśmy personalną interpretację zamieszczonego tekstu, który zapewne byłby oparty na autentycznych wydarzeniach. Nie wiadomo, czy kiedyś udałoby nam się wydać tę książkę napisaną przez więcej niż jednego człowieka, ale przecież nawet jeśli nie zebralibyśmy odpowiedniej ilości pieniędzy, to moglibyśmy ją komuś przekazać, zamieścić ogłoszenie w serwisach internetowych wspierających m.in. literacką twórczość debiutantów bądź innych ludzi czy postąpić w jakiś inny sposób umożliwiający jej wyjście na światło dzienne. Niejednokrotnie zdarza się przecież, że wartościowe, poruszające istotne dla funkcjonowania ludności jako całości albo poszczególnych jej grup dzieła wskutek zaistnienia jakiegoś czynnika wychodzą na jaw dopiero po wielu latach.

#25 ~obiektywizm~

~obiektywizm~
  • Goście

Napisano 30 maj 2017 - 14:01:45

Uważam, że powinniśmy opisać również Gimnazjum nr 2 w Jędrzejowie, a swoją publikację zatytułować ,,Wspomnienia z piekieł''. Oczywiście mam świadomość tego, że tytuł ten brzmi dość ostro i być może nie jest kompletnie adekwatny do warunków panujących w obydwu instytucjach zajmujących się świadczeniem usług odznaczających się posiadaniem charakteru edukacyjnego, lecz jego nadanie można byłoby poprawnie uzasadnić naszym własnym punktem widzenia w pewnych kwestiach, o który pomimo wszystko dbamy tak, aby w jak największym stopniu spełniał reguły neutralności. W rzeczonym utworze scharakteryzowalibyśmy te szkoły, aczkolwiek niekoniecznie podając ich faktyczne nazwy oraz rzeczywiste imiona oraz nazwiska pracujących tam nauczycieli, bo najprawdopodobniej zostałyby jednak zmienione, a następnie przedstawilibyśmy personalną interpretację zamieszczonego tekstu, który zapewne byłby oparty na autentycznych wydarzeniach. Nie wiadomo, czy kiedyś udałoby nam się wydać tę książkę napisaną przez więcej niż jednego człowieka, ale przecież nawet jeśli nie zebralibyśmy odpowiedniej ilości pieniędzy, to moglibyśmy ją komuś przekazać, zamieścić ogłoszenie w serwisach internetowych wspierających m.in. literacką twórczość debiutantów bądź innych ludzi czy postąpić w jakiś inny sposób umożliwiający jej wyjście na światło dzienne. Niejednokrotnie zdarza się przecież, że wartościowe, poruszające istotne dla funkcjonowania ludności jako całości albo poszczególnych jej grup dzieła wskutek zaistnienia jakiegoś czynnika wychodzą na jaw dopiero po wielu latach.

To mądry pomysł. Część ludzi opisuje przecież swoje przeżycia z różnych miejsc i potem wydaje je w różnorakich dostępnych dla każdego formach, np. właśnie książek, które mogą nosić rozmaite tytuły.
Ja odniosę się jeszcze do Małgorzaty Lech-Kwiecień, której sposób postępowania podczas prowadzenia lekcji opisałeś w jednym ze swoich postów na tym internetowym forum dyskusyjnym. Jego treść jest bowiem zupełnie kompatybilna z rzeczywistością, lecz mimo tego moja osoba postanowiła wyjaśnić dodatkowo na czym polega jej wspomniana duża niesprawiedliwość w wystawianiu ocen środrocznych i końcoworocznych. Otóż kobieta ta kieruje się w nim także postawą uczniów w czasie trwania prowadzonych przez nią zajęć edukacyjnych, co może potwierdzać fakt, iż sama oświadczyła ówczesnym młodym przedstawicielom gatunku ludzkiego kształcącym się wewnątrz budynku liceum ,,Reja'', że na tego rodzaju oceny będzie ona oddziaływała, a ponadto jednemu z nich oznajmiła, że na wpisaną mu ocenę bardzo dobrą miało wpływ również zachowanie godne ucznia I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie (w realności był on bliskim znajomym syna pewnego jędrzejowskiego prominenta i moim zdaniem prawdopodobnie dlatego podwyższyła mu ocenę). Bez względu na prawdziwe przyczyny jej uczynku trzeba zaznaczyć, że oceny z przedmiotów szkolnych wpisuje się do dziennika lekcyjnego tylko na podstawie stopnia rozległości zasobu wiedzy z nich i umiejętności wykorzystywania jej w praktyce na sprawdzianach wiadomości, ,,kartkówkach'' i w pozostałych postaciach ustalania poziomu określonego wycinku materiału programowego obowiązującego w liceum ogólnokształcącym. Prawo oświatowe zabrania bowiem uwzględniania przy stawianiu ocen z przedmiotów szkolnych postawy ucznia w okresie brania udziału w zajęciach lekcyjnych z nich i umieszcza ją w niezwiązanym z nimi zachowaniu, z którego daną, całkowicie odrębną ocenę wystawia wychowawca klasy na kanwie zdobywanych osiągnięć, tego, jak aktywnie uczestniczy się w życiu szkoły, obserwacji ogólnego sposobu postępowania przez nauczycieli itd., na podstawie czego można skonkludować wniosek, że Pani ta popełniła wykroczenie, jeżeli stawiane przez nią oceny z fizyki bądź fizyki w medycynie rzeczywiście były podyktowane także postępowaniem ucznia. Jeśli uznała, że ktoś wzorcowo realizuje swoje obowiązki, to mogła mu wpisać dodatnią uwagę do dziennika lekcyjnego albo nagrodzić w inny, zgodny z przepisami sposób, ale nie wolno jej było z tego powodu podwyższyć jakiejkolwiek oceny z przedmiotu, zarówno cząstkowej, jak i śródrocznej czy końcoworocznej.

#26 ~studentka~

~studentka~
  • Goście

Napisano 30 maj 2017 - 17:26:26

O tak, Małgorzata Lech-Kwiecień była chyba jedną z tych najbardziej niesprawiedliwych nauczycielek. Ja wspominam ją bardzo źle. Co prawda często śmiesznie się jąkała, nie była jakoś wyjątkowo złośliwa, ale cóż z tego, skoro była tak niesprawiedliwa? Ogólnie rzecz ujmując, zgadzam się z tymi negatywnymi komentarzami o ,,Reju'' i nikomu go nie polecam.

#27 ~Justyna~

~Justyna~
  • Goście

Napisano 16 czerwiec 2017 - 16:55:42

Widzę, że także tu moi beznadziejni nauczyciele zgłosili do usunięcia nieodpowiadające im wpisy. Szkoda, że postępują tak nikczemnie, ale trudno, ich sprawa. W związku z tym nasuwa się jednak pytanie: czy ich zachowanie w szkole może być właściwe, skoro anonimowo zniesławiają obiektywnie krytykujące liceum ,,Reja'' osoby i zgłaszają do wykasowania pisane przez nie posty, starając się w ten sposób manipulować opinią publiczną? Raczej nie, a co najważniejsze, niestety takie nie jest. Jest bardzo nieodpowiednie, o czym doskonale wiem, bo jestem teraz uczennicą klasy drugiej tej ,,szkoły''.

#28 ~sympatyczny kolega~

~sympatyczny kolega~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2017 - 12:34:55

To mądry pomysł. Część ludzi opisuje przecież swoje przeżycia z różnych miejsc i potem wydaje je w różnorakich dostępnych dla każdego formach, np. właśnie książek, które mogą nosić rozmaite tytuły.
Ja odniosę się jeszcze do Małgorzaty Lech-Kwiecień, której sposób postępowania podczas prowadzenia lekcji opisałeś w jednym ze swoich postów na tym internetowym forum dyskusyjnym. Jego treść jest bowiem zupełnie kompatybilna z rzeczywistością, lecz mimo tego moja osoba postanowiła wyjaśnić dodatkowo na czym polega jej wspomniana duża niesprawiedliwość w wystawianiu ocen środrocznych i końcoworocznych. Otóż kobieta ta kieruje się w nim także postawą uczniów w czasie trwania prowadzonych przez nią zajęć edukacyjnych, co może potwierdzać fakt, iż sama oświadczyła ówczesnym młodym przedstawicielom gatunku ludzkiego kształcącym się wewnątrz budynku liceum ,,Reja'', że na tego rodzaju oceny będzie ona oddziaływała, a ponadto jednemu z nich oznajmiła, że na wpisaną mu ocenę bardzo dobrą miało wpływ również zachowanie godne ucznia I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie (w realności był on bliskim znajomym syna pewnego jędrzejowskiego prominenta i moim zdaniem prawdopodobnie dlatego podwyższyła mu ocenę). Bez względu na prawdziwe przyczyny jej uczynku trzeba zaznaczyć, że oceny z przedmiotów szkolnych wpisuje się do dziennika lekcyjnego tylko na podstawie stopnia rozległości zasobu wiedzy z nich i umiejętności wykorzystywania jej w praktyce na sprawdzianach wiadomości, ,,kartkówkach'' i w pozostałych postaciach ustalania poziomu określonego wycinku materiału programowego obowiązującego w liceum ogólnokształcącym. Prawo oświatowe zabrania bowiem uwzględniania przy stawianiu ocen z przedmiotów szkolnych postawy ucznia w okresie brania udziału w zajęciach lekcyjnych z nich i umieszcza ją w niezwiązanym z nimi zachowaniu, z którego daną, całkowicie odrębną ocenę wystawia wychowawca klasy na kanwie zdobywanych osiągnięć, tego, jak aktywnie uczestniczy się w życiu szkoły, obserwacji ogólnego sposobu postępowania przez nauczycieli itd., na podstawie czego można skonkludować wniosek, że Pani ta popełniła wykroczenie, jeżeli stawiane przez nią oceny z fizyki bądź fizyki w medycynie rzeczywiście były podyktowane także postępowaniem ucznia. Jeśli uznała, że ktoś wzorcowo realizuje swoje obowiązki, to mogła mu wpisać dodatnią uwagę do dziennika lekcyjnego albo nagrodzić w inny, zgodny z przepisami sposób, ale nie wolno jej było z tego powodu podwyższyć jakiejkolwiek oceny z przedmiotu, zarówno cząstkowej, jak i śródrocznej czy końcoworocznej.

Najprawdopodobniej nie jest to jedyne wykroczenie popełnione przez Małgorzatę Lech-Kwiecień, albowiem z uzyskanych przeze mnie danych jednoznacznie wynika, że kobieta ta podczas prowadzenia bezpośredniej konwersacji z pewną byłą już wówczas nauczycielką ze Szkoły Podstawowej numer 3 imienia Władysława Broniewskiego w Jędrzejowie podała lub potwierdziła pełne imię i nazwisko jednego z absolwentów I LO im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie, który niegdyś nie zdał w pierwszym terminie egzaminu maturalnego z jakiegoś przedmiotu szkolnego na poziomie podstawowym (zaznaczam jednak, że nie chodzi tu o mnie), co może zostać sklasyfikowane nawet jako dopuszczenie się nie tyle wykroczenia w stricte tego rzeczownika znaczeniu, co bardziej przestępstwa polegającego na świadomym oraz dobrowolnym wyjawieniu osobie trzeciej objętej tajemnicą zawodową informacji o nieuzyskaniu przez kogoś na maturze minimalnej liczby punktów koniecznej do uznania jej za zaliczoną wraz z ustnym potwierdzeniem bądź przedstawieniem jego danych osobowych dających możliwość dokonania prawidłowej identyfikacji realnej tożsamości tej jednostki ludzkiej, za co można byłoby ją pociągnąć do odpowiedzialności karnej przed polskim wymiarem sprawiedliwości na wniosek samego zainteresowanego.

#29 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 lipiec 2017 - 14:12:56

Sory, nie gimnazjum a liceum. Ale ma być  Stanisława Przybyszewskiego a nie Reja. Bo widać Rej skutkuje ciemnotą i brakiem ochoty. 

 

Antek 

po. Nauczyciel w byłej szkole podstawowej



#30 ~Paweł1998~

~Paweł1998~
  • Goście

Napisano 28 lipiec 2017 - 13:05:13

Jestem tegorocznym absolwentem tutejszego liceum ogólnokształcącego przy zespole szkół ponadgimnazjalnych, któremu patronuje ksiądz Stanisław Konarski, i niedeklaratywnie polecam wszystkim młodym ludziom myślącym o zainicjowaniu konsekutywnego stadium kształcenia w jakimś liceum ogólnokształcącym położonym na obszarze Jędrzejowa stanowiącego główną miejscowość gminy Jędrzejów i równocześnie będącego stolicą powiatu jędrzejowskiego ulokowanego w obrębie województwa świętokrzyskiego zainaugurowanie na początku września swej edukacji właśnie w nim, a poniżej przedstawiam kilkupunktowe uzasadnienie tej wskazówki. Oto ono:
1. Bardzo miły klimat psychiczny wynikający z permisywizmu nauczycieli wobec uczniów oraz całkowicie humanitarnego sposobu postępowania względem tych ostatnich warunkowany przez następujące czynniki:
a) Sprawiedliwe ocenianie przez tamtejszych nauczycieli wszelkich postaci określania stopnia przyswojenia danego fragmentu materiału programowego obowiązującego w liceum ogólnokształcącym- w tej szkole nie dzieli się uczniów na ,,lepszych" i ,,gorszych'' z powodu pozycji społecznej ich krewnych czy jakichkolwiek innych amerytorycznych względów niezwiązanych z rzeczywiście posiadanym zasobem wiadomości - ci gorsi bądź lepsi z jakiegoś przedmiotu są uważani za takich jedynie z tego i żadnego innego powodu i nie pociąga to za sobą dokonania nieprzyjemnej zmiany zachowania wobec nich, każdy jest tam bowiem obiektywnie opiniowany i równo traktowany;
B) Chęć do niesienia bezinteresownej pomocy uczniom przez tych pracowników Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 1 imienia księdza Stanisława Konarskiego w Jędrzejowie, jeżeli dojdzie do zaistnienia potrzeby jej udzielenia- w mojej obecnej szkole nikt wymagający wsparcia nie jest pozostawiony samemu sobie, nauczyciele uważnie obserwują zachowanie oraz postępy nastolatków w nauce i często sami dobrowolnie reagują na dostrzeżone odchylenia od ogólnie przyjętych standardów, aby możliwie najszybciej je wyeliminować;
c) Niezadawanie swoim uczniom żadnych rozlegle pojmowanych cierpień, co jest spotykane w niektórych placówkach szkolnych;
2. Obecność wysoko wykwalifikowanego personelu pedagogicznego prowadzącego zajęcia lekcyjne na poziomie adekwatnie zaadaptowanym do realnej wydolności intelektualnej młodych ludzi;
3. Nierzadkie organizowanie różnych korzystnych dla nas, czyli uczniów, przedsięwzięć, takich jak wzbudzające zainteresowanie, niezapomniane wycieczki (brałem udział w ich sporej liczbie, czego ani trochę nie żałuję, bo były naprawdę wspaniałe, a podczas nich odczuwałem nieomal bezgraniczną, niczym niezmąconą przyjemność), konkursy itd.;
4. Znajdowanie się wewnątrz konstrukcji budowlanej mieszczącej rzeczoną jednostkę oświatową bardzo nowoczesnych obiektów materialnych tworzących jej wyposażenie, spośród których część ułatwia nam właściwe zrozumienie dużej ilości skomplikowanych zagadnień dotyczących różnorakich przedmiotów i urozmaica nasze codzienne lekcje;
5. Wysoka zdawalność egzaminów maturalnych osiągana bez uprawiania uwłaczającej godności niestarych kobiet i mężczyzn szeroko rozumianej przemocy.
Wprowadzono tam też nowatorski zwyczaj każdodziennego od poniedziałku do piątku losowania tzw. ,,Szczęśliwego numerka'', którego kwintesencja polega na przypadkowym wybieraniu liczby z określonego przedziału symbolizującej numer ucznia w dzienniku lekcyjnym, po czym nabywa on wówczas trwające cały dzień prawo do bezwarunkowego zwolnienia z ustnego odpowiadania. Na kanwie wyżej wyliczonych zalet niniejszej szkoły pragnę zupełnie szczerze zarekomendować wspomnianym na początku rzeczonego wpisu osobom rozpoczęcie w tym miejscu edukacji za kilka miesięcy.
Nie sformułowałem tego bezpodstawnie, bo tak jak już nadmieniłem, ukończyłem tę placówkę niedawno, więc wiem, co piszę. Muszę jeszcze oświadczyć, iż tak bardzo zżyłem się z moimi sympatycznymi kolegami i resztą naszego miejscowego grona osób, że towarzyszyły mi znaczne trudności przy rozstawaniu się z nimi w trakcie uroczystości zakończenia nauki uczniów ostatnich klas mojej niestety już byłej szkoły ponadgimnazjalnej, która miała miejsce dnia 28 kwietnia 2017 roku. To było takie przykre, lecz pomimo wszystko wierzę, iż dzięki tylu pozytywnym doświadczeniom zdobytym podczas uczęszczania tam oraz nabytych wówczas wiedzy i mądrości życiowej będę potrafił dobrze poradzić sobie w dalszym życiu.

#31 ~Daniel~

~Daniel~
  • Goście

Napisano 28 lipiec 2017 - 16:52:34

Jestem tegorocznym absolwentem tutejszego liceum ogólnokształcącego przy zespole szkół ponadgimnazjalnych, któremu patronuje ksiądz Stanisław Konarski, i niedeklaratywnie polecam wszystkim młodym ludziom myślącym o zainicjowaniu konsekutywnego stadium kształcenia w jakimś liceum ogólnokształcącym położonym na obszarze Jędrzejowa stanowiącego główną miejscowość gminy Jędrzejów i równocześnie będącego stolicą powiatu jędrzejowskiego ulokowanego w obrębie województwa świętokrzyskiego zainaugurowanie na początku września swej edukacji właśnie w nim, a poniżej przedstawiam kilkupunktowe uzasadnienie tej wskazówki. Oto ono:
1. Bardzo miły klimat psychiczny wynikający z permisywizmu nauczycieli wobec uczniów oraz całkowicie humanitarnego sposobu postępowania względem tych ostatnich warunkowany przez następujące czynniki:
a) Sprawiedliwe ocenianie przez tamtejszych nauczycieli wszelkich postaci określania stopnia przyswojenia danego fragmentu materiału programowego obowiązującego w liceum ogólnokształcącym- w tej szkole nie dzieli się uczniów na ,,lepszych" i ,,gorszych'' z powodu pozycji społecznej ich krewnych czy jakichkolwiek innych amerytorycznych względów niezwiązanych z rzeczywiście posiadanym zasobem wiadomości - ci gorsi bądź lepsi z jakiegoś przedmiotu są uważani za takich jedynie z tego i żadnego innego powodu i nie pociąga to za sobą dokonania nieprzyjemnej zmiany zachowania wobec nich, każdy jest tam bowiem obiektywnie opiniowany i równo traktowany;
B) Chęć do niesienia bezinteresownej pomocy uczniom przez tych pracowników Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 1 imienia księdza Stanisława Konarskiego w Jędrzejowie, jeżeli dojdzie do zaistnienia potrzeby jej udzielenia- w mojej obecnej szkole nikt wymagający wsparcia nie jest pozostawiony samemu sobie, nauczyciele uważnie obserwują zachowanie oraz postępy nastolatków w nauce i często sami dobrowolnie reagują na dostrzeżone odchylenia od ogólnie przyjętych standardów, aby możliwie najszybciej je wyeliminować;
c) Niezadawanie swoim uczniom żadnych rozlegle pojmowanych cierpień, co jest spotykane w niektórych placówkach szkolnych;
2. Obecność wysoko wykwalifikowanego personelu pedagogicznego prowadzącego zajęcia lekcyjne na poziomie adekwatnie zaadaptowanym do realnej wydolności intelektualnej młodych ludzi;
3. Nierzadkie organizowanie różnych korzystnych dla nas, czyli uczniów, przedsięwzięć, takich jak wzbudzające zainteresowanie, niezapomniane wycieczki (brałem udział w ich sporej liczbie, czego ani trochę nie żałuję, bo były naprawdę wspaniałe, a podczas nich odczuwałem nieomal bezgraniczną, niczym niezmąconą przyjemność), konkursy itd.;
4. Znajdowanie się wewnątrz konstrukcji budowlanej mieszczącej rzeczoną jednostkę oświatową bardzo nowoczesnych obiektów materialnych tworzących jej wyposażenie, spośród których część ułatwia nam właściwe zrozumienie dużej ilości skomplikowanych zagadnień dotyczących różnorakich przedmiotów i urozmaica nasze codzienne lekcje;
5. Wysoka zdawalność egzaminów maturalnych osiągana bez uprawiania uwłaczającej godności niestarych kobiet i mężczyzn szeroko rozumianej przemocy.
Wprowadzono tam też nowatorski zwyczaj każdodziennego od poniedziałku do piątku losowania tzw. ,,Szczęśliwego numerka'', którego kwintesencja polega na przypadkowym wybieraniu liczby z określonego przedziału symbolizującej numer ucznia w dzienniku lekcyjnym, po czym nabywa on wówczas trwające cały dzień prawo do bezwarunkowego zwolnienia z ustnego odpowiadania. Na kanwie wyżej wyliczonych zalet niniejszej szkoły pragnę zupełnie szczerze zarekomendować wspomnianym na początku rzeczonego wpisu osobom rozpoczęcie w tym miejscu edukacji za kilka miesięcy.
Nie sformułowałem tego bezpodstawnie, bo tak jak już nadmieniłem, ukończyłem tę placówkę niedawno, więc wiem, co piszę. Muszę jeszcze oświadczyć, iż tak bardzo zżyłem się z moimi sympatycznymi kolegami i resztą naszego miejscowego grona osób, że towarzyszyły mi znaczne trudności przy rozstawaniu się z nimi w trakcie uroczystości zakończenia nauki uczniów ostatnich klas mojej niestety już byłej szkoły ponadgimnazjalnej, która miała miejsce dnia 28 kwietnia 2017 roku. To było takie przykre, lecz pomimo wszystko wierzę, iż dzięki tylu pozytywnym doświadczeniom zdobytym podczas uczęszczania tam oraz nabytych wówczas wiedzy i mądrości życiowej będę potrafił dobrze poradzić sobie w dalszym życiu.

Wiem, właśnie dzięki twojemu postowi podjąłem decyzję o pójściu do ,,Konarskiego''. Po przeczytaniu tej wypowiedzi skonfrontowałem ją jednak ze zdaniem moich starszych kolegów z działających tam liceum oraz technikum i okazało się, że wyrzekłeś całą prawdę, bo jednogłośnie stwierdzili, że tak jak napisałeś w innym wątku, szkoła ta jest godna polecenia wszystkim młodym osobom przestrzegającym powszechnie obowiązujących zasad współżycia społecznego. Od tej pory uważam cię więc za w pełni wiarygodnego opiniodawcę.

#32 ~ecomeracus27~

~ecomeracus27~
  • Goście

Napisano 14 sierpień 2017 - 20:15:03

Gość, dnia 28 Maj 2017 - 2:55 PM, napisał:
Pozwolę sobie dodać jedno spostrzeżenie wszyscy którzy tak krytycznie opisują stosunki panujące w Liceum im.M. Reja skupiają się na kadrze pedagogicznej zapominając po co przyszli do tego liceum można wybrać bezstresowego Grota lub inną szkołę i nie narzekać do "Reja "gdzie idzie się po wiedzę która zaprocentuje w przyszłości dobrym świadectwem maturalnym które umożliwi kontynuację nauki na prestiżowych uczelniach państwowych . Praca pedagogów w naukach matematyczno-przyrodniczych w "Reju"jest wręcz modelowa wystarczy spojrzeć na osiągnięcia . Pozdrawiam
Zadowalające wyniki na świadectwach dojrzałości młodzi ludzie zawdzięczają jedynie własnym mądrości i wytrwałości przy procesie opanowywania treści edukacyjnych składających się na materiał programowy obowiązujący w liceum ogólnokształcącym, który kontynuują pomimo znaczącego obniżenia nastroju psychicznego spowodowanego nieodpowiednim, a nieraz skandalicznym traktowaniem ich przez pracujących tam nauczycieli, z których część nie trudni się zbytnio eksplikowaniem im relewantnych zagadnień, które mogą wystąpić na egzaminach maturalnych.
Osiągnięcia zdobywane przez uczniów podległych danemu nauczycielowi czy nawet niego samego niekoniecznie muszą więc świadczyć o jego modelowej pracy, choć zwłaszcza w tym drugim przypadku powinny, ale z różnych względów, takich jak np. posiadanie gdzieś jakichś koneksji ułatwiających dostawanie wyróżnień lub popieranie w jakiś widoczny dla kogoś sposób danej ekipy rządzącej Polską, np. koalicji Platformy Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym, za której czasów otrzymali bliżej nieokreśloną ilość nagród, nie zawsze są jej odbiciem i tak właśnie jest w przypadku belfrów z tamtejszej szkoły średniej.
Chciałbym też podkreślić, iż według mnie obecność w jakiejś szkole bezstresowego klimatu psychicznego nie musi pociągać za sobą bycia nierenomowaną. Moim zdaniem to właśnie placówka szkolna ciesząca się autentycznie dobrym wizerunkiem w środowisku potrafi zachować odpowiedni poziom wymagań od młodych kobiet i mężczyzn przy braku stresującej atmosfery. Stawianie młodzieży stosownych wymagań przez nauczycieli to bowiem nie to samo, co jej stresowanie.
W związku z treścią twojego wpisu przedstawiam charakterystykę sposobu postępowania niektórych nauczycieli I Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Reja w Jędrzejowie uczących matematyki i przedmiotów przyrodniczych podczas wykonywania przez nich obowiązków zawodowych.
Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, iż niegdysiejsza nauczycielka matematyki Barbara Kośmider wprowadzała w trakcie zajęć edukacyjnych tak wyjątkowo nieprzyjemną atmosferę, że ponoć młode persony opuszczały środek sali lekcyjnej właśnie w czasie ich trwania, otwarcie znieważała swoich uczniów, często przy użyciu ordynarnych sformułowań, niesprawiedliwie i bezpardonowo oceniała rozmaite formy badania stopnia przyswojenia danej partii materiału programowego. Uważam, iż taka osoba, jak ona, w ogóle nie powinna wykonywać zawodu nauczyciela.
Prowadząca w owej instytucji oświatowej zajęcia dydaktyczne z biologii i równocześnie wicedyrektor Małgorzata Trelińska prawdopodobnie udzielała korepetycji swoim uczniom, których bezpośrednio uczyła we wnętrzu budynku tego liceum, natomiast wobec tej części młodzieży, która nie korzystała ze świadczonych przez nią podobno na dodatek ponadprzeciętnie drogich usług o charakterze edukacyjnym, była dość niemiła, arogancka i nieobiektywna.
Beata Pardała cechowała się bezwzględnością w ocenianiu sprawdzianów wiadomości i ,,kartkówek'' oraz niejednokrotnie niesprawiedliwością we wpisywaniu ocen z odpowiedzi ustnych do dziennika lekcyjnego, albowiem często je niesłusznie obniżała nastolatkom niemającym żadnych koneksji, zaś tym posiadającym jakieś znajomości podwyższała oceny śród- i końcoworoczne. Sam znam bowiem taką młodą personę, która podczas prowadzenia ze mną konwersacji wyznała mi, że chemiczka ta postawiła jej stopień niewspółmiernie wysoki do rzeczywiście posiadanego zasobu wiadomości z zakresu gałęzi nauki, zwanej chemią, który na dodatek był nadzwyczaj ubogi i tak naprawdę mieścił się w granicach kryteriów na ocenę niedostateczną. Trzeba też uwypuklić, iż kobieta ta bardzo lekceważąco wypowiadała się o uczniach, którzy jej zdaniem dysponowali relatywnie niewielkim zasobem wiadomości z zajęć edukacyjnych z chemii, które prowadziła, a oprócz tego podkreślała, że według niej tylko kilka osób z całego danego oddziału klasowego powinno przystąpić do napisania egzaminu maturalnego z wymienionego wyżej przedmiotu szkolnego na poziomie rozszerzonym, demotywując tym samym innych do zdawania go, i formułowała swoje wypowiedzi ustne wyjątkowo protekcjonalnym, aroganckim tonem. Odznaczało ją także kierowanie do odbiorców mających postać uczniów żartów, lecz wyjątkowo prymitywnych i złośliwych, w związku z czym nie wywoływały one w większej części z nich żadnych pozytywnych doznań, a raczej konspirowane zażenowanie, niezadowolenie i jeszcze bardziej negatywnie oddziaływały na sposób postrzegania jej osoby. W ciągu odbywania lekcji koncentrowała się przede wszystkim na stosunkowo niewielkiej grupie tych samych osób, która była przez nią wzywana do rozwiązywania różnych zadań na płaszczyźnie tablicy i nierzadko chwalona, natomiast pozostałych mężczyzn i kobiety zazwyczaj, choć nie zawsze, pomijała, zwłaszcza przy typowaniu do zaprezentowania rozwiązania określonego zadania nie na ocenę na powierzchni tablicy, czego prawdopodobną przyczynę stanowił nacechowany ignorancją stosunek wobec nich wynikający przypuszczalnie z niewłaściwego przekonania o bezsensowności skupiania się na rzetelnym prowadzeniu lekcji z rzekomo nieumiejącą chemii resztą. Nie zmienia to jednak faktu wybierania przez nią do odpowiedzi ustnych łączących się z wystawieniem oceny cząstkowej każdego członka danej klasy, raczej bez względu na niemerytoryczne przesłanki, aczkolwiek takowe oceniała w opisany powyżej sposób. Gdy uznała, że ktoś niepoprawnie rozwiązuje dane zadanie, wówczas mówiła, że ,,chyba zaraz zrobi mu coś złego'' albo ,,normalnie bym cię zaraz zastrzeliła, dobrze że nie mam czym'' i choć przypuszczalnie nie miała zamiaru rzeczywiście tego uczynić, to sądzę, iż wypowiadanie takich słów względem kogokolwiek, a już szczególnie publicznie, jest niedopuszczalne i nie nosi znamion bawiącego pozostałych dowcipu. Istniała również możliwość dostrzeżenia oznak niemal jednoznacznie świadczących o odczuwaniu satysfakcji oraz przyjemności po wstawieniu komuś oceny negatywnej i uczynieniu względem licealisty przykrości oraz nieobecności cennej umiejętności empatii polegającej w szczególności na możności rozumienia stanów psychicznych innych przedstawicieli gatunku ludzkiego, a także wczuwania się w ich położenie i okazywania współczucia, chociaż te jeszcze wyraźniej były zauważalne u matematyczki Katarzyny Leśniewskiej. Co najmniej raz zwróciła się też do jednego ze swych byłych uczniów poprzez wymówienie wyrazu phi w reakcji na wyrażenie przez niego pragnienia dopisania czegoś pod koniec godziny lekcyjnej do treści rozwiązań poleceń zamieszczonych w sprawdzianie wiadomości, co w moim mniemaniu stanowiło ekspresję impertynencji, braku kultury osobistej i poczucia wyższości właściwych rzeczonej belferce, która myślała zapewne, że owego młodzieńca nie wyróżnia dostatecznie rozbudowany zasób wiedzy z dziedziny chemii, a zatem dodawanie czegokolwiek do tego, co przy pomocy długopisu umieścił dotychczas na kartce, nie spowoduje, że jego odpowiedzi i obliczenia będą godne wyższej oceny szkolnej. Ogólnie rzecz ujmując, wprowadzała i podtrzymywała stresującą atmosferę wewnątrz pomieszczeń, gdzie się znajdowała, i dlatego oceniam ją bardzo nieprzychylnie, ponieważ według mnie dobry nauczyciel się tak nie zachowuje.
Matematyczka Katarzyna Leśniewska ucząca członków mojej byłej klasy charakteryzowała się nadzwyczajną bezwzględnością podczas stawiania ocen z prac klasowych, tzw. ,,kartkówek'' i odpowiedzi ustnych, przy czym niekiedy także niesprawiedliwością w czasie oceniania tego ostatniego typu badania poziomu przyswojenia sobie konkretnej części materiału programowego. Jej wyraźnie manifestującą się cechę charakterystyczną stanowiło ponadto adresowanie do nastoletnich ludzi sardonicznych, uszczypliwych komentarzy dotyczących ich niejednokrotnie zupełnie niezłych pod jakimkolwiek względem czynów, które miało miejsce z bardzo dużą częstotliwością, podczas prawie każdej godziny lekcyjnej, oraz determinowało powstawanie zasadnego uczucia dyskomfortu i czasowe pogorszenie ogólnego samopoczucia psychicznego. W trzeciej dekadzie piątego miesiąca dwa tysiące czternastego roku nakazała jednemu ze swoich niegdysiejszych uczniów opuścić środek sali lekcyjnej nr 29 w reakcji na słuszne kwestionowanie bardzo wątpliwej zasadności otrzymania od niej oceny niedostatecznej i usłyszenie kulturalnego żądania podwyższenia mu jej bez konieczności kolejnego przystąpienia do tego, z czego ją dostał. Któregoś październikowego dnia 2014 roku, najprawdopodobniej 3 października 2014 roku, do wnętrza pomieszczenia oznaczonego cyfrą 7, gdzie akurat prowadziła lekcję z uczniami mojego dawnego oddziału klasowego, weszła jakaś dziewczyna, która wystosowała wobec nich prośbę o udanie się do innej sali celem wykonania im wspólnego zdjęcia fotograficznego przez przebywającego wtedy wewnątrz budynku szkoły fotografa mającego za zadanie utrwalić fizyczny obraz uczniów jej każdej ówczesnej klasy, której nie spełnili z powodu zakazu nauczycielki umotywowanego faktem, że trwają bardzo ważne dla pobierających naukę zajęcia i dlatego nie może pozwolić na jakąkolwiek przerwę w ich ciągu, a gdy ta kobieta już wyszła, Katarzyna Leśniewska zakomunikowała, że po matematyce nabiorą oni rumieńców i w związku z tym ładniej zaprezentują się na fotografii, co było całkowicie zbędne i miało pejoratywny wydźwięk. Innym razem wicedyrektor oraz jednocześnie nauczycielka chemii Izabela Kniewska przyszła do wspomnianego już wcześniej fragmentu obiektu budowlanego oznakowanego numerem 7 w celu przeprowadzenia rzekomej kontroli przebiegu prowadzonych przez opisywanego tu człowieka zajęć edukacyjnych z matematyki, który w jej obecności był wyjątkowo niemiły, złośliwy i zrobił nam niezapowiedziany krótki test poziomu zapamiętania, przetworzenia danych z minionych paru lekcji i umiejętności wykorzystania ich w praktyce, zwany ,,kartkówką'', co przedtem raczej mu się nie zdarzało, albowiem zazwyczaj informował nas o zamiarze tego rodzaju sprawdzenia zasobu naszej wiedzy. Moim zdaniem w ten sposób pragnął on pokazać tej członkini dyrekcji, że właściwie wywiązuje się z jej poleceń, ponieważ wedle mojej wiedzy to ona narzuca podwładnym określony sposób postępowania, aby różnorakimi niedopuszczalnymi metodami zmusić uczniów do wkładania maksymalnego wysiłku w uczenie się i tak umożliwić sobie utrzymywanie rokrocznie możliwie najwyższej pozycji w rankingach zdawalności egzaminów maturalnych. Kiedyś nieoczekiwanie zakończył on odbywanie zajęć edukacyjnych z przedmiotu szkolnego nazywanego matematyką niedługo przed formalnym sfiniszowaniem czterdziestopięciominutowej godziny lekcyjnej, przed czym stwierdził, że go nie szanujemy, gdyż powoli inicjowaliśmy już umieszczanie przedmiotów usytuowanych na płaszczyźnie ławek wewnątrz plecaków, toreb itd., co oczywiście o tej porze było czymś naturalnym i wcale nie oznaczało, iż nie słuchaliśmy rzeczonej osoby, według której zachowywaliśmy się w dodatku relatywnie hałaśliwie. Gdy jakaś uczennica rozwiązywała zadanie na powierzchni tablicy, a nadzorująca sposób jego wykonywania poczytała go za błędny, ironicznie powiedziała, że życzy jej powodzenia. Co najmniej jeden raz postraszyła swoich uczniów Barbarą Kośmider, zanim wyszła z klasy szkolnej na jakiś okres celem załatwienia relewantnych spraw, mówiąc iż ta będzie stała niedaleko wejścia do niej i przyjdzie do nich, jeżeli będą wówczas niespokojni. Choć tak się nie stało, wymówienie owej odzywki znamionowało chęć podsycenia w nich strachu, tym bardziej, że wiedziała, jak tamta może zacząć się z nimi obchodzić. Powyższe przykłady jej dojmujących zachowań są tylko jednymi z bardzo wielu, w związku z czym wszystkich zwyczajnie nie mam możliwości wymienić, bo musiałbym poświęcić na to kilkadziesiąt godzin, o ile nie dni, lecz dodam jeszcze, iż podczas różnorakich spotkań z rodzicami matematyczka emanowała w stosunku do tychże dorosłych złudnym wrażeniem bycia sympatyczną, aczkolwiek zgodnie z informacjami, którymi dysponuję, matkom i ojcom posiadającym wysoki status materialny oraz społeczny wręcz niejako demonstrowała swoje pozytywne uczucia psychiczne, np. poprzez wylewne powitania polegające na ich uściskiwaniu, a to natomiast może być oznaką świadczącą o nierównym traktowaniu ogółu rodziców uczniów. U wymienionego reprezentanta płci żeńskiej zauważalne były również przejawy czerpania przyjemności ze sprawiania innym przykrości, ponieważ przy dokonywaniu uczynków stojących w sprzeczności z zasadami świeckiej moralności oraz ujemnie oddziałujących na stan psychiczny towarzyszył mu łatwo dostrzegalny uśmiech. Należy też zaznaczyć, że niegdyś spostrzegł on nieuczciwe poprawianie przez jakąś dziewczynę jakiegoś sprawdzianu wiadomości, którego (poprawiania) istotę stanowiło ściąganie z trzymanej opodal siebie kartki mające domniemanie formę przepisywania znajdujących się na niej treści na inny kawałek papieru określonego formatu albo eksploatowanie ich tak, ażeby móc łatwiej rozwiązać tworzące go zadania matematyczne, po czym z zadowoleniem orzekł jej definitywny koniec pisania i zaraz potem odebrał wszystkie kartki, słusznie uniemożliwiając przedłużanie wykonywania poleceń na poprawie pracy klasowej, jednakże uśmiech obecny na twarzy owej nauczycielki i ogólna mimika przemawiały za tym, iż czynność zabrania tych obiektów fizycznych była dla niej nie wyłącznie obowiązkiem, lecz także źródłem satysfakcji oraz radości. Można było też u niej dostrzec brak umiejętności rozumienia stanów emocjonalnych doświadczanych przez jej uczniów oraz okazywania im rzeczywistego, niepozorowanego współczucia. Odznacza ją jeszcze dokonywanie pewnej ujemnej zmiany usposobienia względem własnych uczniów po zgłoszeniu przez nich komuś wyższemu od niej rangą w wewnątrzszkolnej hierarchii usprawiedliwionych pretensji dotyczących jej sposobu postępowania, co wskazuje na cechowanie się nadmierną podatnością na ekspresję negatywnych emocji. Na podstawie zamieszczonych powyżej werbalnych komunikatów uważam, że nie jest ona dobrą nauczycielką.

#33 ~Paweł1998~

~Paweł1998~
  • Goście

Napisano 20 wrzesień 2017 - 14:23:58

Zdawalność egzaminów maturalnych w II Liceum Ogólnokształcącym przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 1 imienia księdza Stanisława Konarskiego w Jędrzejowie po uwzględnieniu wyników matur poprawkowych, do których abiturienci przystąpili w czasie trwania sierpnia 2017 roku, osiągnęła 100 procent, co oznacza, że wszyscy jego byli uczniowie, którzy uczestniczyli w ich zdawaniu, je zdali. Brawo! Cieszę się z tego, że procentowa zdawalność państwowych egzaminów maturalnych w mojej niestety byłej już placówce szkolnej regularnie wzrastała od paru lat, aż w końcu w tym roku kalendarzowym przyjęła najwyższą możliwą wartość, czyli 100%. Uważam, że jest to zasługą zarówno uczniów solidnie przykładających się do jak najbardziej skutecznego opanowywania treści edukacyjnych konstytuujących dydaktyczny materiał programowy obowiązujący w liceum, jak i nauczycieli tworzących bardzo przyjemny klimat psychiczny warunkujący w niemałym stopniu dobre samopoczucie uczniów sprzyjające podtrzymywaniu chęci do nauki, poszukiwaniu dodatkowych, nowych informacji na różne tematy służącemu poszerzeniu zakresu wiedzy, które później mogą zostać wykorzystane podczas zajęć edukacyjne lub na własne potrzeby, zachowywaniu oraz niekiedy także znaczącym podnoszeniu właściwej wydajności umysłowej, co potem przekłada się na wysoką zdawalność egzaminów maturalnych.

#34 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 wrzesień 2017 - 17:55:58

Zdawalność egzaminów maturalnych w II Liceum Ogólnokształcącym przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 1 imienia księdza Stanisława Konarskiego w Jędrzejowie po uwzględnieniu wyników matur poprawkowych, do których abiturienci przystąpili w czasie trwania sierpnia 2017 roku, osiągnęła 100 procent, co oznacza, że wszyscy jego byli uczniowie, którzy uczestniczyli w ich zdawaniu, je zdali. Brawo! Cieszę się z tego, że procentowa zdawalność państwowych egzaminów maturalnych w mojej niestety byłej już placówce szkolnej regularnie wzrastała od paru lat, aż w końcu w tym roku kalendarzowym przyjęła najwyższą możliwą wartość, czyli 100%. Uważam, że jest to zasługą zarówno uczniów solidnie przykładających się do jak najbardziej skutecznego opanowywania treści edukacyjnych konstytuujących dydaktyczny materiał programowy obowiązujący w liceum, jak i nauczycieli tworzących bardzo przyjemny klimat psychiczny warunkujący w niemałym stopniu dobre samopoczucie uczniów sprzyjające podtrzymywaniu chęci do nauki, poszukiwaniu dodatkowych, nowych informacji na różne tematy służącemu poszerzeniu zakresu wiedzy, które później mogą zostać wykorzystane podczas zajęć edukacyjne lub na własne potrzeby, zachowywaniu oraz niekiedy także znaczącym podnoszeniu właściwej wydajności umysłowej, co potem przekłada się na wysoką zdawalność egzaminów maturalnych.

"Po uwzględnieniu wyników matur poprawkowych". A przepraszam, będziesz uprzejmy udzielić informacji ile osób musiało do tych poprawek przystąpić? Bardzo mnie to interesuje

#35 ~Paweł1998~

~Paweł1998~
  • Goście

Napisano 20 wrzesień 2017 - 18:03:13

"Po uwzględnieniu wyników matur poprawkowych". A przepraszam, będziesz uprzejmy udzielić informacji ile osób musiało do tych poprawek przystąpić? Bardzo mnie to interesuje

Do rzeczonych poprawek musiały przystąpić dwie osoby z liceum w ,,Konarskim'', którym udało się je zdać.

#36 ~Uczeń Konarskiego~

~Uczeń Konarskiego~
  • Goście

Napisano 21 wrzesień 2017 - 07:03:55

Zdawalność egzaminów maturalnych w II Liceum Ogólnokształcącym przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 1 imienia księdza Stanisława Konarskiego w Jędrzejowie po uwzględnieniu wyników matur poprawkowych, do których abiturienci przystąpili w czasie trwania sierpnia 2017 roku, osiągnęła 100 procent, co oznacza, że wszyscy jego byli uczniowie, którzy uczestniczyli w ich zdawaniu, je zdali. Brawo! Cieszę się z tego, że procentowa zdawalność państwowych egzaminów maturalnych w mojej niestety byłej już placówce szkolnej regularnie wzrastała od paru lat, aż w końcu w tym roku kalendarzowym przyjęła najwyższą możliwą wartość, czyli 100%. Uważam, że jest to zasługą zarówno uczniów solidnie przykładających się do jak najbardziej skutecznego opanowywania treści edukacyjnych konstytuujących dydaktyczny materiał programowy obowiązujący w liceum, jak i nauczycieli tworzących bardzo przyjemny klimat psychiczny warunkujący w niemałym stopniu dobre samopoczucie uczniów sprzyjające podtrzymywaniu chęci do nauki, poszukiwaniu dodatkowych, nowych informacji na różne tematy służącemu poszerzeniu zakresu wiedzy, które później mogą zostać wykorzystane podczas zajęć edukacyjne lub na własne potrzeby, zachowywaniu oraz niekiedy także znaczącym podnoszeniu właściwej wydajności umysłowej, co potem przekłada się na wysoką zdawalność egzaminów maturalnych.

Zgadzam się z tym postem. Zdecydowana większość nauczycieli z liceum w ,,Konarskim'' to właściwe osoby na właściwym miejscu i mające stosowne do zawodu kompetencje. Starają się odpowiednio przekazać nam materiał, tak by jak najwięcej z nas go pojęło i, co równie istotne, a może i istotniejsze, nie tworzą złej atmosfery i każdego traktują sprawiedliwie, a zarazem mają na uwadze indywidualne potrzeby oraz możliwości psychofizyczne poszczególnych uczniów. Wyposażenie szkoły też jest bardzo dobre, więc biorąc pod uwagę to wszystko razem wzięte, warunki panujące w niej faktycznie są przyjazne dla ogółu nas młodych. Cieszę się z tego, że mogę chodzić do takiej szkoły z takimi nauczycielami.



Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: szkoły, edukacja, nauka, oświata, gmina Jędrzejów, powiat jędrzejowski, województwo świętokrzyskie, szkoły ponadgimnazjalne, Jędrzejów, kształcenie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych