Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Nadużycia w firmach.Wojna Pracodawca -pracownik:Zły szef,zły pracownik


9 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Monika~

~Monika~
  • Goście

Napisano 23 kwiecień 2013 - 11:43:34

W Sandomierzu są miejsca pracy gdzie pracownicy zmieniają się co 3 miesiące. Zwolnienia bez wypowiedzenia, skandaliczne niskie płace, praca w nadgodzinach w normalnych stawkach złe obchodzenie się z pracownikami. Pamiętam emitowany przez polskę rozgłośnię BBC o tym ile korzyści przynosi firmie dobrze traktowany pracownik: sumienność, kreatywność, lojalność. Czy BBC wyemitowało bajeczkę. Czy polscy pracodawcy to ludzie sukcesu ,czy nieokrzesane buraki.

#2 ~gosc2~

~gosc2~
  • Goście

Napisano 23 kwiecień 2013 - 20:22:56

Przeczytaj wpis ,,Konferencja dla pracodawcow w Hotelu ''Pod Cizemka w Sandomierzu'' a dowierz sie wiecej np co slychac w sortowno owocow Owoc Sandomierski w Bilczy kolo obrazowa i zaputaj ludzi co tam sie dzieje jak traktuja pracownikow jak sa ustawiane zmiany z pierwszej na noc noc raz od 22 raz od 20 niemorzna sobie nic zaplanowac -Tak dzialaja prywatni pracodawcy pseudo biznesmeni

#3 ~fsfs~

~fsfs~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2013 - 07:34:48

Przeczytaj wpis ,,Konferencja dla pracodawcow w Hotelu ''Pod Cizemka w Sandomierzu'' a dowierz sie wiecej np co slychac w sortowno owocow Owoc Sandomierski w Bilczy kolo obrazowa i zaputaj ludzi co tam sie dzieje jak traktuja pracownikow jak sa ustawiane zmiany z pierwszej na noc noc raz od 22 raz od 20 niemorzna sobie nic zaplanowac -Tak dzialaja prywatni pracodawcy pseudo biznesmeni

"dowierz" i "niemorzna"...tak działa brak znajomości ortografii...

#4 ~gosc2~

~gosc2~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2013 - 20:17:34

"dowierz" i "niemorzna"...tak działa brak znajomości ortografii...


Niemasz sie czego czepic to sie czepiasz ortoggrafi widocznie ten wpis cie dotknol

#5 ~Mariusz~

~Mariusz~
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2013 - 23:20:12

Jestem barmanem w restauracji, mieszczącej się w kluczowym punkcie warszawskiej starówki. Właścicielem jest osoba prywatna. Pracuję bez umowy. Napiwki oraz serwis według " tak zwanej umowy " wypłcacane powinny być następnego dnia po rozliczeniu przez osobę upoważnioną. Realną normą praktykowaną przez nich od lat jest jednak 3 do 5 dni. Sama nieregularność wypłat nie byłaby tak rażąca gdyby nie pewien fakt - właściciel uznał że przy utargach rzędu kilkunastu tyś. dziennie, żaden z jego NAPRAWDĘ CIĘŻKO pracujących  ludzi nie zna podstawowych zasad matematyki i nie zapamięta, ile powinno dostać pieniędzy przy tak dużym ruchu. Człowiek ten doskonale zdaje sobie sprawę, że płacąc nam po 150 - 300 zł na osobę napiwków za dzień nie będziemy się rzucać, gdyż tak naprawdę każdy powinien dostać po 100 - 150 zł więcej ( ok. 450 zł za 3 osoby dziennie przez 30 dni = 13,500 zł wpada do jego kieszeni z naszych napiwków miesięcznie, bez podatku) Lokal jest totalnie okamerowany lecz nie ze względów bezpieczeństwa. Te kamery są ustawione na nas. Rodzinna firma w której non stop patrzy w kamery jedna osoba by zauważyć jakieś niedociągnięcie, dzięki któremu zaistnieje nieformalna podstawa prawna ( inaczej przywilej albo prywatne prawo )do obcięcia dniówki pracownikowi jednemu bądź całej zmianie (" bo tak! "). Ostatnio zepsuł się nieserwisowany od wieków ekspres ciśnieniowy do kawy. Urządzenie to zarobiło dla niego przez 6 lat około 490000 tyś. zł. Stało się to na mojej zmianie. Usterka polegała na zaprzestaniu działania spieniarki do mleka ( czynnik ten zdarzył się już 3 lata wcześniej również na mojej zmianie ) o czym przez telefon od razu poinformowałem właściciela. Uprzedziłem go, iż naprawa jest poza naszymi kompetencjami ( gdyż wcześniej też była ) po czym kazał nam go oczyścić i odkamienić do czego trzeba użyć spieniarki. Nie muszę wspominać o bezmyślności polecenia, lecz pod stałym okiem Wielkiego Brata ( co zabawne waży ze 130 kilo ) usilnie próbowaliśmy dokonać niemożliwego. Czynność trwająca z reguły 30 minut zajęła nam 3 godziny a i tak nie wiedzieliśmy czy zadziała cokolwiek. Po wciśnięciu przycisku zasilania okazało się że już nie działa nie tylko spieniarka do mleka ale również sam ekspres nie parzył już kawy. Rano miał przyjechać serwisant i naprawić wszystko więc po spełnionym obowiązku i wyjściu po 18 godzinach pracy ( lokal czynny 10 - 24 ale normą są późne godziny oraz nie istnieją zmiany za dnia ) udaliśmy się do domu. Po paru dniach jak wróciłem do pracy okazało się że mamy zapłacić za ekspres po 185 zł za naprawe ( od 4 osób czyli 740 zł ), gdyż nie dbaliśmy o niego należycie i dlatego pękła automatyczna ubijarka (z mocnego plastiku w agregacie). Gdy wczoraj zapłaciłem to kolega zmiennik na barze powiedział mi, iż był tamtego dnia na zmianie i serwisant naprawiają ekspres powiedział, że ostatni raz naprawia go za darmo!!! Co miesiąc przed wypłatą podliczają talerze, szklanki, sztućce it... by odliczyć wg ich cennika "MAKRO" od wypłaty po około 50 - 70 zł na osobę. Ostatnimi czasy kucharz zwrócił się do właściciela z prośbą o wyłączenie personelu kuchennego z opłat za szklanki i sztućce których nie ruszają. Zgodził się na to łaskawie przez co reszta z nas dostała podwyżkę kosztów. Pragnę przypomnieć, iż żadne z nas nie zarabia tam źle - zarobki w sezonie są na poziomie 4000 - 5000 tyś miesięcznie ( ale trzeba odjąć jeszcze od tego kary niezliczone, straty, psychiczny wyzysk, i coś jeszcze o czym za chwilę...). Parę dni po rozmowie kucharza z Wielkim Bratem, CZYSTO HIPOTETYCZNIE a nawet lekkim żartem( o czym doskonale wiedział ) poruszyłem kwęstię swoich opłat za straty do których nie powinienem się odnosić w sposób finansowy. Nie miałem zamiaru nic uzyskać na tym o czym go także poinformowałem. Normalnie porozmawialiśmy i rozeszliśmy się do domów po pracy. Minęło 6 normalnie płynących dni. Siódmego dnia patrzę na kopertę z tipami (napiwkami) i zauważam, że z dwudniowej zmiany zamiast w sumie 400 zł zarobiłem 150 zł. Różnica znaczna, gdyż były to dni ciężkie, upalne i po 18 godzin dziennie. Postanowiłem porozmawiać z jedyną możliwą osobą odpowiedzialną za ten stan rzeczy. Gdy powiedziałem że nie rozumiem wyliczenia czemu inni dostali z jednego dnia po 250 zł a ja 90 zł a z drugiego dostali po 150 a ja 63 zł. Powiedział krótko, więc zacytuję : " Masz czego chciałeś, nie chciałeś płacić za talerze to teraz nie dostajesz pieniędzy za talerze " co oznacza, że procent napiwków za kuchnię już mi się nie należy. Uznał, że pokaże mi jak wielki przychód kuchnia ( talerze ) przynosi ( o czym doskonale wiem, jestem barmanem od 11 lat ). Powiedziałem, że jako dobry matematyk od razu rozumiem różnicę i mam nadzieję, że to był ostatni raz. Odpowiedział mi bez żadnego grymasu, że nie! Poprosiłem go o zmianę decyzji bo dopiero co zpisałem się na studia oraz zamierzam się w tym miesiącu przeprowadzić a takie rozwiązanie mi to praktycznie uniemożliwia. Największy z szefów ( Big Boss ) tylko rozłożył ręce w uniwersalnym geście bezradności i się uśmiechnął. Człowiek, który na czysto, dzięki nam może odłożyć na konto milion złotych co sezon, zakończył cały temat rozmowy godzinę później, przed samym zamknięciem lokalu słowami które pasowałyby jako morał w niejednej bajce - " Może nauczysz się, że czasami lepiej zamknąć mordę!!! " 

Pozdrawiam 

EmZi



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 sierpień 2013 - 07:54:29

Niemasz sie czego czepic to sie czepiasz ortoggrafi widocznie ten wpis cie dotknol

Myślę, że nie wpis go dotknął, ale niemożność pisania bez błędów ortograficznych. To po prostu dno. Do tego faktu człowiek się odniósł, ale ty czytasz i nie rozumiesz tego co przeczytałeś.



#7 ~Ala~

~Ala~
  • Goście

Napisano 08 sierpień 2013 - 13:16:32

W Sandomierzu są miejsca pracy gdzie pracownicy zmieniają się co 3 miesiące. Zwolnienia bez wypowiedzenia, skandaliczne niskie płace, praca w nadgodzinach w normalnych stawkach złe obchodzenie się z pracownikami. Pamiętam emitowany przez polskę rozgłośnię BBC o tym ile korzyści przynosi firmie dobrze traktowany pracownik: sumienność, kreatywność, lojalność. Czy BBC wyemitowało bajeczkę. Czy polscy pracodawcy to ludzie sukcesu ,czy nieokrzesane buraki.

Znam co najmniej  3-y  takie miejsca , to niestety codzienność . Niestety rynek pracy jest taki jaki jest i oby gorszy nie był. Pracownik jest nikim i nie ma żadnych praw. Ponieważ o pracę jest ciężko, pracujemy z za gówniane pieniądze(1164.61 najniższa krajowa) i dajemy sobą pomiatać. Pewnie część z pracodawców jest ludźmi sukcesu ale większość to dorobkiewicze "nieokrzesane buraki" z niesamowitą manią wyższości



#8 ~on~

~on~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2013 - 11:52:20

przecież POWSZECHNIE WIADOMO, ze DZIAŁĄJĄ TYLKO MAFIE, KOLESIOWSKIE UKŁADY, NEPOTYZM i DRAŃSTWO ! ! ! A gdzież znikł : PIP, SANEPID, ZWIĄZKI ZAWODOWE, instytucje państwowe sprawujące zwierzchni nadzór nad firmami ? ? ? ZOSTAŁA PLAŻA, ZERO NADZORU I KONTROLI i wszyscy wiedzą, że tylko ISTNIEJĄ BIALI MURZYNI I KORYCIARZ E ! ! ! :ph34r: :ph34r: :ph34r:



#9 ~-~

~-~
  • Goście

Napisano 11 sierpień 2013 - 22:05:46

Ale to wina tylko pracowników. Jest od tego inspekcja pracy. Jakby każdy z nas miał odwagę i zgłosił to co wyprawiają pseudo-pracodawcy , to nie byłoby tego, Można nieprawidłowości zgłaszać e-mailem zaznaczając zachowanie anonimowości. Ale wszyscy się boją . Jakby wszyscy zrobili taką robotę, to uwierzcie - portki b się trzęsły tym bogaczom.



#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2014 - 07:27:34

Ja od dwóch dni słyszę krzyki i pretensje, że towar nie jest rozwieziony po mieście i na nic tłumaczenia, że przecież nie mam samochodu ani prawka a piechotą przecież nie pójdę... Już szkoda mi nerwów, przesypiam po pracy całe popołudnia, a od rana znowu pretensje i oskarżenia i tak od 4 m-cy.. Chciałabym zmienić pracę, ale nie ma na jaką, uroki małego miasta...





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych