Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Libertarianizm

libertarianizm liberalizm wolny rynek wolność własność

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 21:27:43

To że popełniono błędy w wycenie majatku przy prywatyzacji to nie znaczy że prywatyzacja jest czymś złym. Nie ma przy tym gwarancji czy te zakłady pozostając dalej państwowymi by do tej pory przetrwały, wiedząc o tym ze cała produkcja odzieżowa, obuwnicza przeniosła się do azji. To że ktoś buduje swoją pozycję wykupuje mniejsze zakłady pozbywajac się przy tym konkurencji to dla mnie też naturalne zjawisko. To dla nas nauka ze w biznesie nie ma sentymentów, jak nie my ich to oni nas.
W komunie żylismy jak pod kloszem, dziś przecieramy oczy że to nie wszystko jest takie kolorowe jak nam mówili. Nic nie trwa wiecznie, jak się myśli że coś nam jest dane raz na zawsze to się grubo myli.

#22 ~pracownik~

~pracownik~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 22:40:11

To że popełniono błędy w wycenie majatku przy prywatyzacji to nie znaczy że prywatyzacja jest czymś złym. Nie ma przy tym gwarancji czy te zakłady pozostając dalej państwowymi by do tej pory przetrwały, wiedząc o tym ze cała produkcja odzieżowa, obuwnicza przeniosła się do azji. To że ktoś buduje swoją pozycję wykupuje mniejsze zakłady pozbywajac się przy tym konkurencji to dla mnie też naturalne zjawisko. To dla nas nauka ze w biznesie nie ma sentymentów, jak nie my ich to oni nas.
W komunie żylismy jak pod kloszem, dziś przecieramy oczy że to nie wszystko jest takie kolorowe jak nam mówili. Nic nie trwa wiecznie, jak się myśli że coś nam jest dane raz na zawsze to się grubo myli.


Coś co jest prywatne wcale nie oznacza również ze jest dobre - z własnego doswiadczenia pracy wiem jak prywaciarze zachowuja sie i jakie maja podejscie- nie liczy sie jakosc finalnego produktu, a jedynie jak najwieksze zyski. Panuje w III RP podejscie - tanim kosztem, szybki i duzy zysk, bez inwestowania w miejsca pracy, pracownikow i technologie. Tutaj nie ma innowacyjnosci prywatnych firm i one tez sie nią nie kierują a jedynie zyskiem "szefa", który kupuje nowy samochód, buduje dom, a reszta robi na niego na umowach o dzieło/zlecenie za pis grosz. Czy ty czlowieku w ogole pracowałes w zyciu? Po tym co wygadujesz tutaj wątpie.

#23 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 23:35:29

Coś co jest prywatne wcale nie oznacza również ze jest dobre - z własnego doswiadczenia pracy wiem jak prywaciarze zachowuja sie i jakie maja podejscie- nie liczy sie jakosc finalnego produktu, a jedynie jak najwieksze zyski. Panuje w III RP podejscie - tanim kosztem, szybki i duzy zysk, bez inwestowania w miejsca pracy, pracownikow i technologie. Tutaj nie ma innowacyjnosci prywatnych firm i one tez sie nią nie kierują a jedynie zyskiem "szefa", który kupuje nowy samochód, buduje dom, a reszta robi na niego na umowach o dzieło/zlecenie za pis grosz. Czy ty czlowieku w ogole pracowałes w zyciu? Po tym co wygadujesz tutaj wątpie.

Pracuję cały czas, a pracowałem w prywatnych firmach, państwowych a teraz na swój własny rachunek. Wiem jak się pracuje u prywaciarza i w państwowej firmie. To są dwa inne światy, elastyczność zarządzania, szybkość reakcji przy zmianach na rynku przemawia na korzyść prywatnych firm. U prywaciarza rzadko kiedy się pracowało po 8 h na dobę, natomiast w państowej rzadko kiedy zostawało po godzinach. Nie wiem na jakich prywaciarzy natrafiałaeś ale ja miałem do czynienia dla których nie zysk, ale zadowlenie klienta było głównym celem. Dziś jestem na swoim i nie muszę się tłumaczyć nikomu na co wydaję swój ciężko zarobiony grosz. Takie zaglądanie komuś do kieszeni, to nigdy nie było w gestii moich zainteresowań. Miałem takie podejście jak ci źle na etacie to załóż swój własny biznes zobaczysz jak to jest. Dziś to mam i nie narzekam.

#24 ~yossarian~

~yossarian~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 23:44:31

natomiast w państowej rzadko kiedy zostawało po godzinach.


Fakt, ja na ogół wręcz spierrdalałem przed czasem. Gdy jeszcze pracowałem. Teraz nie pracuję, gdyż gardzę robolami, hehe.

Użytkownik yossarian edytował ten post 04 kwiecień 2013 - 23:45:07


#25 ~tereska z solca~

~tereska z solca~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 11:38:19

Fakt, ja na ogół wręcz spierrdalałem przed czasem. Gdy jeszcze pracowałem. Teraz nie pracuję, gdyż gardzę robolami, hehe.

Yosek i tak cię wydymam!!

#26 ~stanczyk~

~stanczyk~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 11:56:26

To że popełniono błędy w wycenie majatku przy prywatyzacji to nie znaczy że prywatyzacja jest czymś złym. Nie ma przy tym gwarancji czy te zakłady pozostając dalej państwowymi by do tej pory przetrwały, wiedząc o tym ze cała produkcja odzieżowa, obuwnicza przeniosła się do azji. To że ktoś buduje swoją pozycję wykupuje mniejsze zakłady pozbywajac się przy tym konkurencji to dla mnie też naturalne zjawisko. To dla nas nauka ze w biznesie nie ma sentymentów, jak nie my ich to oni nas.
W komunie żylismy jak pod kloszem, dziś przecieramy oczy że to nie wszystko jest takie kolorowe jak nam mówili. Nic nie trwa wiecznie, jak się myśli że coś nam jest dane raz na zawsze to się grubo myli.


Spodziewałem się takiej odpowiedzi, dlatego też opuściłem środowisko "korwinowskie" i ostatecznie się od niego odwrociłem. Ludzie ci mają bardzo wąskie horyzonty postrzegania rzeczywistosci wokół nich - wszystko sprowadzają do kategorii ekonomicznych - to taki wulgarny marksizm a rebours. Dlatego chociażby polecam: http://niepoprawni.p...-analiza-wlasna "
Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.”

Ludzie z tego środowiska też mają zwyczaj przekładać (jesli im sie udało zarobic) swoje warunki mikroekonomiczne na doświadczenie ogółu - czyli makroekonomie postrzegają przez pryzmat mikroekonomii, stąd biorą się te wyzwiska od nierobów, pasozytów na zasiłkach itd. Gdy tymczasem:

Wedle szacunków Ministerstwa Pracy około 600.000 osób pracuje w Polsce w oparciu o umowy-zlecenia i umowy o dzieło, pozwalające pracodawcom uniknąć płacenia składek na ubezpieczenie społeczne. Zgodnie z ustaleniami Ministerstwa z tego samego powodu dalsze 510.000 osób zostało przez pracodawców zmuszonych do pracy w formie samo-zatrudnienia. Polska ma również rekordową liczbę pracujących zatrudnianych na czas określony – około 3.400.000 osób, to jest 27% ogółu zatrudnionych. Ten ostatni odsetek jest dla Polski najwyższy wśród wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej, co daje jej pozycję unijnego lidera „umów śmieciowych”.
Według prognoz wielu polskich ekonomistów odsetek wymienionych form zatrudnienia w naszym kraju będzie w najbliższych latach nadal rosnąć. Ekonomiści przewidują również wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych – także pod naciskiem pracodawców: coraz większa liczba pracowników, chcąc utrzymać jakiekolwiek dochody, zmuszona będzie godzić się na formalne zwolnienie i podjęcie dotychczasowej pracy „na czarno”.

Ludzie tacy jak niemagister Zarzycki z kolei ciągle nam wmawiają ze nie nalezy podnosic pensij minimalnej, czyli ja się pytam - jak w warunkach ciagle rosnących cen wszystkiego ma sie utrzymac ktoś kto zarabia 1200 zł do ręki? Np. samo mieszkanie jesli jedna osoba chce je wynając w Kielcach są to koszty rzędu 1000 zł? Ma mieszkac na smietniku? To samo ten niepowazny człowiek mówi w przypadku opodatkowania banków i hipermarketów - PiS jest partią duzo rozsądniejszą, to o czym mowa zostało zrobione na Węgrzech Orbana - no i co? Po opodatkowaniu zagranicznych nie płacących podatków firm zadne ceny nie wzrosły ani firmy nie poupadały - sa za t ozmuszone by odprowadzac podatki i dac normalną pensje.

Oczywiscie ludzie spod znaku tego typu srodowisk ciagle skamlą ze płaca minimalna nie ma sensu i ze nie kazdego praca jest warta tyle samo - owszem tak, ale w kazdym normalnym kraju osoba bez wzgledu czy jest sprzątaczką czy informatykiem - jes tw stanie zarobic na swoje utrzymanie i jeszcze odłożyc. Tutaj wypłaty nie starcza do konca miesiaca. Ludzie rozumieją to, widzą ile im zostaje w portfelu i nie dziwie sie ze nie mają zamiaru głosowac na KNP, popularnosc ma ta partia wsrod młodziezy która nie ma stycznosci z rynkiem pracy, potem nagle przychodzi otrzezwienie.

#27 ~x~

~x~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 12:34:23

Ludzie.Żyjemy już w XXI wieku, i trzeba być świadomym, że zawsze byli, są i będą panowie i parobki. nieważne, czy jednych nazwiemy pracodawcami a drugich robotnikami, czy też kierownikami. Ktoś płacii ktoś pracuje.

Śmieszą mnie te libertanizmy, komunizmy, socjalizmy. Parobków potrzebują nawet wyznawcy tej " myśli". Chiciażby po to, aby tanio sobie po...... z tanią prezerwatywą.

#28 ~stanczyk~

~stanczyk~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 13:59:41

Warto jeszcze dodać ze KNPowcy błednie utożsamiają wewnątrzsystemową redystrybucje pieniadza i profitów do elity oligarchicznej co moze mieć miejsce w kazdym ustroju polityczno-gosp. z modelem ustrojowym socjalizmu... Szczyt absurdu.

#29 ~VVV~

~VVV~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 15:28:54

"Wyznawcy libertarianizmu do dewianci"

Karol Marks

#30 ~P.P.P.~

~P.P.P.~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 15:35:11

Co do diagnozy upartyjnienia to wiadomo - zgoda, jednak nie jest to system socjalistyczny a co najwyzej demokracja partyjna gdzie granty rozdaje klika na górze i tylko swoim, natomiast z planowaniem gospodarczym ona nie ma nic wspolnego - ten kraj nie zadnej strategii gospodarczej, jedyną startegia od 89 r. jest sprzedac wszystko za pare groszy. Parę przykładów ciekawych, sprzedaży rentownych firm państwowych. niektóre polskie firmy przynosiły na tyle zysku, ze z tego co wpłacały do budzetu mozna było mieć kapitał(z nadwyzek) na dalszą rozbudowę/unowoczesnianie przemysłu. Przykład co robiono zamiast tego:

Prywatyzacja po polsku – kilka przykładów


Zachodni eksperci zszokwani polską prywatyzacją
W połowie maja 1993 roku Kazimierz Stańczak, polski ekonomista pracujący na Uniwersytecie Kalifornijskim w USA, otrzymał kopię wywiadu, jakiego udzielił w numerze marcowo-kwietniowym (1993) czasopisma “Journal of Business Strategy” C. Cato Ealy, dyrektor do sprawa rozwoju koncernu amerykańskiej celulozy “International Paper”, który w 1992 roku zakupił w Polsce od Ministerstwa Przekształceń Własnościowych aż 80 proc. akcji papierni w Kwidzyniu. Stańczak wywiad ten nazwał szokującym i w otwartym liście oprotestował niesłychane praktyki wspomnianego resortu. Otóż – jak ujawnił wspomniany dyrektor D. P. Cato Ealy – papiernia w Kwidzyniu należy do najnowocześniejszych w świecie i mało ma sobie równych nawet w Stanach Zjednoczonych. Zbudowała ją znana w świecie firma kanadyjska H.A. Simmonsa i oddała pod klucz w 1980 roku. Koszt budowy tej papierni wynosił 400 milionów dolarów amerykańskich. Była ona wysoce konkurencyjna dla koncernów celulozowych na Zachodzie ze wspomnianym koncernem amerykańskim włącznie. Gdy jego szefowie dowiedzieli się, że mogą na interesujących warunkach zlikwidować konkurenta i wykupić papiernię w Kwidzyniu, zgłosili się natychmiast w Warszawie na ul. Mysią, do Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Rozmowy w sprawie wykupienia tak nowoczesnego i kluczowego zakładu trwały niezwykle krótko. Od pierwszej rozmowy za granicą do podpisania umowy w Warszawie upłynęło zaledwie 75 dni!

Sami potwierdzają fakty
Minister Janusz Lewandowski, należący do kliki Tuska, osobiście wyraził zgodę na to, by sprzedać Kwidzyn Amerykanom zaledwie za 120 milionów dolarów, choć była warta co najmniej 600 mln dolarów! Co najdziwniejsze, na początku rozmów, koncern amerykański proponował stronie polskiej kwotę nawet nieco wyższa, bo 150 milionów, która jednak Lewandowski łaskawie obniżył z nieznanych bliżej powodów do wspomnianych 120 milionów… Po wykupieniu przez firmy amerykańskie zakładów papierniczych w Kwidzyniu, cena produkowanego tam papieru wzrosła trzykrotnie. Gdy po rewelacjach pp. Cato Ealy i Stańczaka niektóre dzienniki polskie podniosły szum wokół tej afery, przedstawicielka min. Lewandowskiego, p. Garwolińska, oświadczyła prasie z niemałym, zupełnie zrozumiałym skądinąd zakłopotaniem, że wprawdzie przytoczone fakty odpowiadają prawdzie, ale koncern I.P. obiecał zainwestować w fabrykę w Kwidzyniu dodatkowo 175 mln dolarów, aby ją “zmodernizować”. Nasuwa się logiczne pytanie: po co ma on to robić, skoro kwidzyńska papiernia jest supernowoczesna?
Inne “wyjaśnienie” resortu Przekształceń Własnościowych, że podobno papiernia w Kwidzyniu. “nikt inny poza I.P. się nie zainteresował”, jest zwykłym nonsensem. Po co w ogóle wystawiono na sprzedaż Kwidzyn, skoro można było w nim produkować znakomity papier potrzebny naszemu krajowi i mogący być konkurencyjny w eksporcie? A jeżeli już postanowiono z niewiadomych i podejrzanych przyczyn przeznaczać ten obiekt “pod młotek”, to dlaczego nie ogłoszono publicznego, międzynarodowego przetargu? Po “oddaniu za bezcen” fabryki, papier w Kwidzynie był nadal płynnie sprzedawany, tylko, że kosztował już trzykrotnie więcej.
(…)
Firma Podhale, która zatrudniała około 10.000 osób, musiała zwolnić połowę swojego personelu i o tyle zmniejszyć produkcję butów. Dzięki temu spadkowi produkcji, firma znana z wysokiej jakości na całym świecie, dostawca dla wielkich firm zachodnich jak Puma, Adidas, Royce, została odkupiona za bezcen.
Firma Wedel, której właścicielem było państwo zapłaciła 153 miliardy zł podatków w 1991 r., czyli ponad 15 milionów dolarów. Za radą Bank of Boston Ministerstwo Przekształceń Własnościowych zdecydowało sprywatyzować Wedla, wypuszczając 40% akcji dla Pepsico za drobną sumę 25 milionów dolarów. Trudno zrozumieć dlaczego, skoro Nestle dawało 40 milionów dolarów.. Ponadto Pepsico otrzymało jako premię zwolnienie z płacenia podatków na 3 lata…


Tylko że np. Wedel nie stanowił własnośc państwa polskiego. Pastwo polskie zrabowala tę Firmę prawowitym właścicielom. Więc zaden małorolny :) nie m prawa upominać się o te firmy, jakby one stanowiły jego własnośc.
Najgorsze jest to, że lud nadal traktuje czyjąś własnośc jak swoją.

Co do diagnozy upartyjnienia to wiadomo - zgoda, jednak nie jest to system socjalistyczny a co najwyzej demokracja partyjna gdzie granty rozdaje klika na górze i tylko swoim, natomiast z planowaniem gospodarczym ona nie ma nic wspolnego - ten kraj nie zadnej strategii gospodarczej, jedyną startegia od 89 r. jest sprzedac wszystko za pare groszy. Parę przykładów ciekawych, sprzedaży rentownych firm państwowych. niektóre polskie firmy przynosiły na tyle zysku, ze z tego co wpłacały do budzetu mozna było mieć kapitał(z nadwyzek) na dalszą rozbudowę/unowoczesnianie przemysłu. Przykład co robiono zamiast tego:

Prywatyzacja po polsku – kilka przykładów


Zachodni eksperci zszokwani polską prywatyzacją
W połowie maja 1993 roku Kazimierz Stańczak, polski ekonomista pracujący na Uniwersytecie Kalifornijskim w USA, otrzymał kopię wywiadu, jakiego udzielił w numerze marcowo-kwietniowym (1993) czasopisma “Journal of Business Strategy” C. Cato Ealy, dyrektor do sprawa rozwoju koncernu amerykańskiej celulozy “International Paper”, który w 1992 roku zakupił w Polsce od Ministerstwa Przekształceń Własnościowych aż 80 proc. akcji papierni w Kwidzyniu. Stańczak wywiad ten nazwał szokującym i w otwartym liście oprotestował niesłychane praktyki wspomnianego resortu. Otóż – jak ujawnił wspomniany dyrektor D. P. Cato Ealy – papiernia w Kwidzyniu należy do najnowocześniejszych w świecie i mało ma sobie równych nawet w Stanach Zjednoczonych. Zbudowała ją znana w świecie firma kanadyjska H.A. Simmonsa i oddała pod klucz w 1980 roku. Koszt budowy tej papierni wynosił 400 milionów dolarów amerykańskich. Była ona wysoce konkurencyjna dla koncernów celulozowych na Zachodzie ze wspomnianym koncernem amerykańskim włącznie. Gdy jego szefowie dowiedzieli się, że mogą na interesujących warunkach zlikwidować konkurenta i wykupić papiernię w Kwidzyniu, zgłosili się natychmiast w Warszawie na ul. Mysią, do Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Rozmowy w sprawie wykupienia tak nowoczesnego i kluczowego zakładu trwały niezwykle krótko. Od pierwszej rozmowy za granicą do podpisania umowy w Warszawie upłynęło zaledwie 75 dni!

Sami potwierdzają fakty
Minister Janusz Lewandowski, należący do kliki Tuska, osobiście wyraził zgodę na to, by sprzedać Kwidzyn Amerykanom zaledwie za 120 milionów dolarów, choć była warta co najmniej 600 mln dolarów! Co najdziwniejsze, na początku rozmów, koncern amerykański proponował stronie polskiej kwotę nawet nieco wyższa, bo 150 milionów, która jednak Lewandowski łaskawie obniżył z nieznanych bliżej powodów do wspomnianych 120 milionów… Po wykupieniu przez firmy amerykańskie zakładów papierniczych w Kwidzyniu, cena produkowanego tam papieru wzrosła trzykrotnie. Gdy po rewelacjach pp. Cato Ealy i Stańczaka niektóre dzienniki polskie podniosły szum wokół tej afery, przedstawicielka min. Lewandowskiego, p. Garwolińska, oświadczyła prasie z niemałym, zupełnie zrozumiałym skądinąd zakłopotaniem, że wprawdzie przytoczone fakty odpowiadają prawdzie, ale koncern I.P. obiecał zainwestować w fabrykę w Kwidzyniu dodatkowo 175 mln dolarów, aby ją “zmodernizować”. Nasuwa się logiczne pytanie: po co ma on to robić, skoro kwidzyńska papiernia jest supernowoczesna?
Inne “wyjaśnienie” resortu Przekształceń Własnościowych, że podobno papiernia w Kwidzyniu. “nikt inny poza I.P. się nie zainteresował”, jest zwykłym nonsensem. Po co w ogóle wystawiono na sprzedaż Kwidzyn, skoro można było w nim produkować znakomity papier potrzebny naszemu krajowi i mogący być konkurencyjny w eksporcie? A jeżeli już postanowiono z niewiadomych i podejrzanych przyczyn przeznaczać ten obiekt “pod młotek”, to dlaczego nie ogłoszono publicznego, międzynarodowego przetargu? Po “oddaniu za bezcen” fabryki, papier w Kwidzynie był nadal płynnie sprzedawany, tylko, że kosztował już trzykrotnie więcej.
(…)
Firma Podhale, która zatrudniała około 10.000 osób, musiała zwolnić połowę swojego personelu i o tyle zmniejszyć produkcję butów. Dzięki temu spadkowi produkcji, firma znana z wysokiej jakości na całym świecie, dostawca dla wielkich firm zachodnich jak Puma, Adidas, Royce, została odkupiona za bezcen.
Firma Wedel, której właścicielem było państwo zapłaciła 153 miliardy zł podatków w 1991 r., czyli ponad 15 milionów dolarów. Za radą Bank of Boston Ministerstwo Przekształceń Własnościowych zdecydowało sprywatyzować Wedla, wypuszczając 40% akcji dla Pepsico za drobną sumę 25 milionów dolarów. Trudno zrozumieć dlaczego, skoro Nestle dawało 40 milionów dolarów.. Ponadto Pepsico otrzymało jako premię zwolnienie z płacenia podatków na 3 lata…



#31 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 16:44:42

Tylko że np. Wedel nie stanowił własnośc państwa polskiego. Pastwo polskie zrabowala tę Firmę prawowitym właścicielom. Więc zaden małorolny :) nie m prawa upominać się o te firmy, jakby one stanowiły jego własnośc.
Najgorsze jest to, że lud nadal traktuje czyjąś własnośc jak swoją.

To taki sposób myslenia, za dużo zarabiasz, powinieneś mniej to my ci to w podatkach zabierzemy, o twoja emeryturę równiez się zatroszczymy, po prostu my wiemy lepiej czego ci potrzeba.

#32 ~VaBanque~

~VaBanque~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 17:11:45

"Wyznawcy libertarianizmu do dewianci"

Karol Marks

Gratuluję idola.

#33 ~VVV~

~VVV~
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2013 - 02:10:22

Gratuluję idola.


Dziękuję.



Zaloguj się, by dodać komentarz na Forum





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: libertarianizm, liberalizm, wolny rynek, wolność, własność

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych