Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Libertarianizm

libertarianizm liberalizm wolny rynek wolność własność

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Libertarianin~

~Libertarianin~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2013 - 23:49:49

Witam;

Jak myślicie czy ideologia libertariańska ma szansę w naszym regionalnym społeczeństwie. A może jest przeciwnie, lud głosuje albo na socjalistów z PiS lub SLD, albo na biurokratów z PO.
Czekam na odpowiedzi i służę wyjaśnieniami.

#2 ~VVV~

~VVV~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 00:20:26

Myślę, że naród polski jeszcze tak bardzo nie zgłupiał, żeby popierać pryszczatych gimbusów, którzy wszystkich dookoła nazywają socjalistami i biurokratami, siedzącymi na zasiłkach, jednocześnie siedząc na garnuszku mamusi i biorąc stypendium socjalne. Poza tym, żeby ideologia libertariańska zyskała poparcie, musiała by mieć rozsądnych rzeczników, a takowych nie ma.

I jeszcze jedno...może i PO to nie jest partia libertariańska, ale na pewno liberalna. A polityki liberalnej polegającej na wyprzedaży majątku narodowego i likwidacji instytucji państwa Polacy mają dość. Was libertarian chroni tylko to, że wielu prawicowców, którzy również nie popierają tej polityki rządu nazywają ją komuszą, bolszewicką, a nie liberalną. Jednak to jest za mało, żebyście zyskali duże poparcie. Na szczęście.

#3 ~boltzmann~

~boltzmann~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 04:30:01

Zawsze bardzo mnie ciekawiło, czy ludzie popierający filozofię libertariańską korzystają z socjalistycznych ulg na bilety komunikacji. Albo czy oglądają publiczną.

#4 ~the de~

~the de~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 09:32:15

co za idiota wymyślił takie trudne słowo-nie polskie.

#5 ~Libetarianin~

~Libetarianin~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 10:17:23

Zawsze bardzo mnie ciekawiło, czy ludzie popierający filozofię libertariańską korzystają z socjalistycznych ulg na bilety komunikacji. Albo czy oglądają publiczną.

Nie oglądam telewizji (chyba, że sport i to bynajmniej nie w TVP)
Nie korzystam również z komunikacji miejskiej, wolę samochód
Zasiłków też nie pobieram
Uważam, że jeśli propagujesz jakąś ideę to musisz najpierw zacząć od siebie

#6 ~Libertarianin~

~Libertarianin~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 10:26:46

Myślę, że naród polski jeszcze tak bardzo nie zgłupiał, żeby popierać pryszczatych gimbusów, którzy wszystkich dookoła nazywają socjalistami i biurokratami, siedzącymi na zasiłkach, jednocześnie siedząc na garnuszku mamusi i biorąc stypendium socjalne. Poza tym, żeby ideologia libertariańska zyskała poparcie, musiała by mieć rozsądnych rzeczników, a takowych nie ma.

I jeszcze jedno...może i PO to nie jest partia libertariańska, ale na pewno liberalna. A polityki liberalnej polegającej na wyprzedaży majątku narodowego i likwidacji instytucji państwa Polacy mają dość. Was libertarian chroni tylko to, że wielu prawicowców, którzy również nie popierają tej polityki rządu nazywają ją komuszą, bolszewicką, a nie liberalną. Jednak to jest za mało, żebyście zyskali duże poparcie. Na szczęście.

Nie dziwię się, że młodzi ludzie mają dosyć rządów tej samej sitwy, która najbardziej troszczy się o poparcie tzw "elektoratu roszczeniowego", czyli ludzi żerujących na budżecie państwa.
Libertarianie są zwolennikami minarchizmu, czyli jak najmniejszej ingerencji państwa w życie ludzi. Dlatego nie popieramy mrzonek o "silnym państwie" itp.
W kwestii gospodarczej postulujemy zniesienie płacy minimalnej, likwidację związków zawodowych, drastyczne obniżenie podatków i likwidację państwowego systemu ubezpieczeń.

#7 ~KZM 23~

~KZM 23~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 10:44:39

Nie dziwię się, że młodzi ludzie mają dosyć rządów tej samej sitwy, która najbardziej troszczy się o poparcie tzw "elektoratu roszczeniowego", czyli ludzi żerujących na budżecie państwa.
Libertarianie są zwolennikami minarchizmu, czyli jak najmniejszej ingerencji państwa w życie ludzi. Dlatego nie popieramy mrzonek o "silnym państwie" itp.
W kwestii gospodarczej postulujemy zniesienie płacy minimalnej, likwidację związków zawodowych, drastyczne obniżenie podatków i likwidację państwowego systemu ubezpieczeń.


Dla mnie to są wywrotowcy, równi komunistom w swoich działaniach i swojem mentalności.
Trudno, na tym świecie są rózne...'upodobania" :).

Nie dziwię się, że młodzi ludzie mają dosyć rządów tej samej sitwy, która najbardziej troszczy się o poparcie tzw "elektoratu roszczeniowego", czyli ludzi żerujących na budżecie państwa.
Libertarianie są zwolennikami minarchizmu, czyli jak najmniejszej ingerencji państwa w życie ludzi. Dlatego nie popieramy mrzonek o "silnym państwie" itp.
W kwestii gospodarczej postulujemy zniesienie płacy minimalnej, likwidację związków zawodowych, drastyczne obniżenie podatków i likwidację państwowego systemu ubezpieczeń.



#8 ~Libertarianin~

~Libertarianin~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 11:53:20

Dla mnie to są wywrotowcy, równi komunistom w swoich działaniach i swojem mentalności.
Trudno, na tym świecie są rózne...'upodobania" :).

Przykro mi, że masz takie myślenie, a zwłaszcza, że porównujesz libertarian do komunistów.

#9 ~paplaty~

~paplaty~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 12:25:52

Tak jak obecnie NARÓD POLSKI cierpi to nie cierpiał tak w PRL-u.Na ch*** było obalać komunę?

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 13:13:40

Witam;

Jak myślicie czy ideologia libertariańska ma szansę w naszym regionalnym społeczeństwie. A może jest przeciwnie, lud głosuje albo na socjalistów z PiS lub SLD, albo na biurokratów z PO.
Czekam na odpowiedzi i służę wyjaśnieniami.

Ideologia libertyńska to brzmi zbyt patetycznie ale to są zwykłe zasady zdrowo rozsądkowe. Ja jestem za, gdyż pracuje sam na własny rachunek nie licząc na to ze mi coś państwo da, wcześniejszą emeryturę, trzynastą pensję czy zwolnienie ze składek społecznych tak jak co niektórzy mają. Zwykle przeciwnikami takich zasad aby każdy miał tyle ile sam sobie wypracował są osoby które korzystają z różnych profitów między innymi mundurówka z swoim system emerytalnym, administracja bojąca się zwolnień czy pracownicy państwowych przedsiebiorstw wzbraniajacy sie przed prywatyzacją. Te zmiany są nieuniknione albo bankructwo państwa, coś za coś.

#11 ~oki~

~oki~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 13:17:36

Na dzień dzisiejszy oderwana od życia ideologia która na dodatek w naszym kraju przybrała formę groteski.Ludzie traktują jak rodzaj politycznego folkloru.
Inna sprawa że ekipa ulokowana w PO i okolicach będzie przed wyborami szukać nowej formuły bo obecna się dosyć mocno zużyła.W myśl zasady że trzeba zmienić wszystko żeby zostało po staremu.Nie zdziwi mnie jakaś nowa inicjatywa przed wyborami na którą znowu dadzą się złapać mniej wyrobieni politycznie idioci.
W myśl dewizy PO

Gdyby na œwiecie było więcej hultajów niż głupców, nie mieli­byœmy kogo wykorzystywać aby żyć.
Samuel Butler
Na koniec zagadka.

Czym się różni wyborca PO od psa ?
Niczym.
Ten i ten reaguje na komendę ,,daj głos''

#12 ~Troll~

~Troll~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 13:20:26

Stan zadłużenia Polski wynosi nie 843 miliardy, jak chce nam wmówić rząd, tylko prawie 6 bilionów. Daje to na każdego pracującego Polaka 240 tysięcy złotych i dodatkowo 200 złotych miesięcznie odsetek.

Gdy myślimy o stanie zadłużenia Polski, przypomina się nam licznik długu ustawiony kiedyś na skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich ustawiony - jak na ironię - z inicjatywy Leszka Balcerowica. Piszę "jak na ironię", bo jedną z przyczyn dzisiejszej sytuacji gospodarczej i finansowej Polski (w tym właśnie długu) była polityka prowadzona na początku lat 90. właśnie przez Leszka Balcerowicza. "Licznik długu"pokazuje na dziś kwotę powyżej 843 miliardy złotych. Kwota ta ciągle rośnie. Jesli podzielimy ją na każdego Polaka to okazuje się (licznik pokazuje i to), że każdy z nas ma do spłacenia ponad 22 tysiące złotych. Gdzie tu więc katastrofa?

Po pierwsze w tym, że nie jest to jedyne zadłużenie Polski. Do kwoty 843 miliardów dodać trzeba zadłużenie zagraniczne. Wynosi ono prawie 1,1 biliona złotych (uwzględniając dzisiejszy kurs euro). Mamy więc już prawie 2 biliony złotych. Do tej kwoty dodać trzeba stan zadłużenia systemu emerytalnego. A ten wynosi ponad 3,5 biliona złotych. To oznacza, że całkowite zadłużenie Polski to niecałe 6 bilionów złotych, a nie 843 miliardy. 6 bilionów to kwota zawrotna. Dla porównania: Stany Zjednoczone mają około 30 bilionów dolarów długu, czyli około 90 bilionow złotych. 16 razy więcej niż Polska. Przy czym Stany Zjednoczone stać na ich spłatę, Polskę nie.

"Dług w przeliczeniu na jednego mieszkańca" pokazywany przez licznik to klasyczna manipulacja w stylu Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego. Uwzględnia ona wszystkich Polaków, a przecież wiadomo, że emeryci, bezrobotni, dzieci, młodzież, nie spłacają długów, bo nie pracują. Uwzględnianie ich w tym podziale jest więc nonsensem. Uwzględniać trzeba osoby czynne zawodowo, bo to z ich pracy spłącane są długi.

Polska liczy ponad 38 milionów mieszkańców. Z tego około 25 milionów to osoby czynne zawodowo. Podzielmy więc kwotę 6 bilionów złotych przez 25 milionów. Otrzymujemy 240 tysięcy. Taką kwotą obciążył każdego z nas rząd Donalda Tuska, pożyczając na potęgę pieniądze w innych krajach i doprowadzając do ruiny system emerytalny.

I to jednak nie koniec. Kilka tygodni temu jeden z tabloidów podał szokującą informację, że roczne zobowiązania Polski z tytułu odsetek wynoszą 60 miliardów złotych - tyle samo co utrzymanie klasy urzędniczej (pensje, premie i bonusy np. wyjazdy zagraniczne). Podzielmy więc 60 miliardów przez 25 milionów czynnych zawodowo Polaków. Otrzymujemy kwotę 2400 złotych. Czyli 200 złotych miesięcznie.

Przyjmijmy teraz, że aktywność zawodowa w Polsce trwa 40 lat. Dzieląc 240 tysięcy złotych przez 40 lat, otrzymujemy kwotę 6 tysięcy złotych. Tyle rocznie musimy płacić, aby przez 40 lat spłacić długi po Donaldzie Tusku. 6 tysięcy złotych rocznie to 500 złotych miesięcznie. A jeśli do tego dodamy odsetki to otrzymujemy 700 złotych.

700 złotych miesięcznie przez 40 lat, aby spłacić skutki działalności naszej "klasy próżniaczej". Stać Was na taki wydatek???

#13 ~Troll~

~Troll~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 13:26:43

Na dzień dzisiejszy oderwana od życia ideologia która na dodatek w naszym kraju przybrała formę groteski.Ludzie traktują jak rodzaj politycznego folkloru.
Inna sprawa że ekipa ulokowana w PO i okolicach będzie przed wyborami szukać nowej formuły bo obecna się dosyć mocno zużyła.W myśl zasady że trzeba zmienić wszystko żeby zostało po staremu.Nie zdziwi mnie jakaś nowa inicjatywa przed wyborami na którą znowu dadzą się złapać mniej wyrobieni politycznie idioci.
W myśl dewizy PO

Gdyby na œwiecie było więcej hultajów niż głupców, nie mieli­byœmy kogo wykorzystywać aby żyć.
Samuel Butler
Na koniec zagadka.

Czym się różni wyborca PO od psa ?
Niczym.
Ten i ten reaguje na komendę ,,daj głos''

Patologiczna polityka przez 23 lata i skutki widać. Odpowiedzialne są wszystkie partie w Sejmie . Następnie Naród który dawał przyzwolenie i wybierał patologiczne partie. Ja już nie wnikam czy wybory były przez rosyjskie serwery czy nie ale fakt jest że cały czas rządzą Polską nieodpowiedzialni osobnicy i tego na trzeżwo nie idzie zrozumieć. Młode pokolenie to stracone pokolenie. Mafia i masoneria jest już wszędzie.

#14 ~Stańczyk sarmacki(perski)~

~Stańczyk sarmacki(perski)~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 14:51:48

Wklejam tutaj to co pisałem Panu "niemagistrowi" Zarzyckiemu kiedyś na tym forum, na co nie raczył odpowiedziec:


Robienie ludziom wody z mózgu, czyli ideologiczny „wolnorynkowizm” ala Zarzycki i Korwin

Pan niemagister Zarzycki uprawia na tym forum i portalu YouTube swoistą arogancką propagandę, choć sam nie rozumie kompletnie sytuacji w jakiej znajduje się III RP.

Modne bzdury jakie propaguje niemagister:

1. Sprywatyzować resztę majątku państwowego i pokryć z tego koszty na nową instytucję w zastępstwie zlikwidowanego ZUS, która wypłacałaby emerytury dotychczasowym emerytom

Ad. 1 Przemysł i polskie zakłady pracy zostały sprzedane (tzw. „Konsensu waszyngtoński”) i złupione przez zachodni kapitał (zachodni obóz nowych przyjaciół ) m.in. niemiecki, amerykański, francuski, brytyjski itd. W polskiej gospodarce ubyło 3,7 mln miejsc pracy. Należy dodać, że obserwowany spadek liczby miejsc pracy wystąpił w całości z latach 1989 i 1990 (“Plan Balcerowicza”).

W efekcie zlikwidowano w Polsce przemysł, który w cale nie trzeba było brać pod młotek, a zwyczajnie unowocześnić, Polska przestała cokolwiek produkować, a np. w wyniku zniszczenia cukrowni polskich i wejścia na rynek niemieckich dziś płacimy 3 razy drożej za cukier.
Jak wspomina polski ekonomista, dawnej żołnierz AK walczący w powstaniu warszawskim prof. Kieżun (którego trudno posądzić o bycie „lewakiem” jak to robią gimbusy spod znaku nowej prawicy nieraz )
Frag. Wywiadu:

„Poza zdławieniem inflacji, skutkowała zniszczeniem państwowych przedsiębiorstw, likwidacją pegeerów, masowym bezrobociem, a jednocześnie zalewem importu – importowaliśmy wówczas nawet spinki do włosów i makulaturę. Przyjeżdżam wtedy do Polski i widzę mleko francuskie na półkach. Kuzynka mówi mi, że jest propaganda, by nie kupować polskiego mleka, bo rzekomo butelki myje się proszkiem IXI. Pytam o „Mazowszankę”, którą zawsze lubiłem. Okazuje się, że nie ma. Można za to nabyć niemieckie wody mineralne. Chcę kupić krem do golenia Polleny. A trzeba pamiętać, że Szwedzi specjalnie przyjeżdżali do Polski po wódkę i polskie kosmetyki. Polleny też nie ma, jest Colgate. W końcu ekspedientka znajduje Pollenę w magazynie. Widzę, że jest trzy razy tańsza. Kobieta tłumaczy, że bardziej opłaca jej się sprzedawać droższy towar, więc polskiego nie wystawia. Krótko mówiąc, rozpoczyna się świadoma likwidacja konkurencji. Siemens kupuje polski ZWUT, który dysponuje wówczas monopolem na telefony w Związku Radzieckim. Niemcy dają pracownikom dziewięciomiesięczną odprawę. Wszyscy są zadowoleni. Po czym burzą budynek, całą aparaturę przenoszą do Niemiec i przejmują wszystkie relacje z Rosją. Likwiduje się „Kasprzaka”, produkcję układów scalonych, diod, tranzystorów, a nawet naszego wynalazku, niebieskiego lasera. Wykupuje się polskie cementownie, cukrownie, zakłady przemysłu bawełnianego, świetną wytwórnię papieru w Kwidzyniu. A my uzyskane pieniądze przejadamy.

– Największy skandal to jednak sprawa Narodowych Funduszy Inwestycyjnych.
– Kupiłem wtedy świadectwo NFI za 20 zł, wychodzę z banku i zatrzymuje mnie mężczyzna, oferując za nie 140 zł. Okazało się, że posiadacz 35 proc. akcji miał prawo do podejmowania decyzji sprzedaży. NFI tworzyło ponad 500 najlepszych przedsiębiorstw. Wszystkie upadły albo zostały za grosze sprzedane. I potem te świadectwa były po 5 zł. Toczyły się procesy, m.in. Janusza Lewandowskiego, zakończony w zeszłym roku uniewinnieniem. Wszyscy porobili kariery, a Balcerowicz dostał Order Orła Białego i był kandydatem do Nagrody Nobla. To nie do wiary!
– Polska oddała banki, a sektor energetyczny przejmują firmy narodowe innych państw, np. szwedzki Vatenfall.
– Wcześniej TP SA przejął państwowy France Telecom. Podobnie działo się w Afryce. Wszystkie towary eksportowane z Europy albo Ameryki były bez porównania droższe. Kupiłem w Afryce volkswagena za 15 tys. dolarów, przyjechałem do Berlina, patrzę – kosztuje tylko 8 tys. Teraz także ceny artykułów przemysłowych są w Polsce dużo wyższe, zaś płace nieporównywalnie niższe. Na tym polega interes firm zagranicznych.

– Jak ocenia Pan aktualną sytuację Polski?
– Jest tragiczna. Suma długu państwa i długu prywatnego przekracza poziom dochodu narodowego. A dług rośnie, bo całe te 20 lat mamy ujemny bilans w handlu zagranicznym. Żyjemy wedle filozofii sformułowanej przez premiera Tuska – „tu i teraz”. Nie ma żadnego planu strategicznego.


Wniosek taki, nie ma co już prywatyzować – teraz mówi się o prywatyzacji lasów (a więc polskiej ziemi – jest to już jawny wyraz okupacji jeśli do tego dojdzie, gdzie kapitał który wcale nie że nie ma narodowości ale wręcz przeciwnie staje się ekonomicznym zarządcą pustyni post-przemysłowej III RP.)

2. Obrona sieci super- i hipermarketów, niechęć ich opodatkowania bo wzrosną koszty produktów/ koncerny te nie dadzą pracy ludziom (choć i tak dają pracę śmieciową z której nie idzie wyżyć) mozna posłuchać tutaj:

W miejsce zniszczonego przemysłu weszły koncerny zagraniczne i zalew bronionych przez niemagistra Zarzyckiego sieci super i hipermarketów z zagranicy ( Lidl, Tesco i inny syf) słynące z fatalnych warunków pracy i oferujące produkty importowane, na których zarabiają zachodni dostawcy. Wystarczy się rozejrzeć w Kielcach ile jest tego gówna. Firmy te o czy chyba nie wie pan Zarzycki są ustawowo zwolnione z płacenia większości podatków i zyski transferują do swoich krajów macierzystych (a są to zyski olbrzymie o czym pisała nawet prasa głównego nurtu np. Gazeta Prawna – wystarczy poszukać informacji o tym).

Wiec ZUS nie bankrutuje bo jest niewydolny – bankrutuje przez: 1 złe zarządzanie przez kadrę która daje sobie wysokie nagrody 2. likwidacje miejsc pracy w Polsce, z których składki odprowadzane wystarczyłyby w zupełności (przypomnijmy likwidacja przemysłu= prawie 4 miliony osob bez pracy), dalej mamy umowy o dzieło i zlecenie – popularne śmieciówki na których robi młodzież – z nich nie odprowadza się na ZUS ( nawet jeśli to i tak bezcelowe jednak) a młodzi pracują na nich latami – i tak nie dostaną emerytury bez względu na składkę od nich. 3. W wyniku bezrobocia nastepuje emigracja a z nią spirala zapaści demograficznej, której wynikiem jest kolejne pogorszenie budżetu ZUS co chyli go upadkowi – gdyby nie likwidowano państwowego rentownego „socjalistycznego” jak mówią oszołomy KNP przemysłu , ZUS funkcjonowałby stabilnie, nie byłoby umów śmieciowych jak substytutu umów o pracę , ludzie nie pracowali by na obcy kapitał (pracując i robiąc zakupy w marketach de facto oddajesz im zarobione na kasie pieniadze), który nie zostawia podatków w III RP a np. we Francji, bo tam normalnie płaci podatek, a tutaj ma tanią siłe roboczą.

3. Niemagister Zarzycki pluje na ludzi (bonzowie z solidarności, związki na Powązki - tytuły jego filmow -) choć sam jako człowiek nigdy nie dość że nie przepracował u prywaciarza a w szkole państwowej (jak tak można – skandal!) to jednak zachwala polskich prywaciarzy – tymczasem każdy kto choć popracował trochę u takich ludzi wie ze 80% firm prywatnych w Polsce traktuje ludzi mówiąc eufemistycznie „źle”, czego doświadcza głownie młodzież.

4. Niemagister zachwala najniższą krajową, która może zadowolić studenta, jednak w Polsce wbrew propagandzie medialnej za tyle pracuje większość Polaków – efekt jest taki ze łączą ledwo koniec z końcem, a młodych ludzi nie stać na zakup mieszkań i życie – efekt demografia siada, rośnie emigracja, wymieramy szybko- mówi o tym wielu ekonomistów np. dr Szewczak ze Skoków. No, ale jak podwyższymy to będzie wieksze bezrobocie i firmy padną! – krzyczą oszołomy KNP z których mało który pracował w życiu (głownie studenci, licealiści i gimnazjaliści, także ludzie niedojrzali jak pan Niemagister który nie ma zobowiązań w postaci rodziny).

Jednak fakty przeczą temu: podwyższenie płacy powoduje to że pracownik ma większą szansę za zakup większej ilości dóbr a więc więcej kupi np. u rodzimych firm co pozwoli im więcej sprzedać, utrzymywanie niskich płac między innymi powoduje niską możliwość nabywczą dóbr i produktów przez Polaków, a więc też firmy na tym tracą ekonomicznie.


Proszę nie wierzyć w to co mówią ludzie pokroju tego Pana, pisze to jako były zwolennik i kiedyś członek jego partii, który przejrzał pewne sprawy na oczy. Bycie prawicowcem nie oznacza wcale koniecznie konserwatywnego-liberalizmu. To ludzie związani z tą partią twierdzą kłamliwie że to jedyna esencja prawicy, a wcale tak nie jest.

korwinizm zdominował myśl prawicową stając się de facto hegemonem ideologicznym absorbującym inne inicjatywy ideo-polityczne, przekierunkowując ich system myślenia i ustanawiając swoja dominacje w świecie idei polskiej prawicy. Stał się niejako i tak sam sądzi o sobie (korwinizm) jako system polityczny , metapolityką - to znaczy w wolnym tłumaczeniu, czymś co stało sie polityka innych polityk prawicowych choć same moga byc tego nieraz nieświadome. Reasumując można powiedzieć, ze doprowadza to do sytuacji, że korwinizm to paradygmat od którego wszyscy muszą wychodzić , trwać w nim i do niego za każdym razem wracać (odnosić się ad infinitum - nieskończenie, w właściwie zamkniętym cyklu, bez kategorycznego przerwania ciągłości ideopolitycznej bo to wywołuje stygmatyzacje – określanie wszystkich mianem „socjalistów” , nawet jeśli chcą jedynie strategicznego przemysłu w rekach rodzimych, państwowych). Opozycja jednak powstaje i się rozwija cały czas - stąd fale krytyki rosną.


Nie mam nic do prawicowych libertarian czy też tych próbujących się podpiąć pod "prawicowość" (co innego gimbusy i wieczne studenciaki z KNP) są mi to ludzie ideowo obojętni i obcy, których myslicieli mozna czytac dla poszerzania wiedzy i horyzontów, byc moze wyszukania pewnych ciekawych motywów ideowych jednak primo - to nie jest czas i miejsce na eksperymenty ustrojowe z panstwem polskim, secundo - by to panstwo staneło na nogi musi byc silne, a w odróżnieniu od libertarian ja mysle w kategoriach "Imperialnych" o tym państwie. Tertio, nie jest moim zdaniem rozsadne kolejne aplikowanie tutaj jakis obcych trendów ideowych - polska ma swoją spuścizne ideo-polityczna z której nalezy korzystac, a nawet głeboko przemyslec pewne rzeczy których wy jako ludzie nowoczesni nie zrozumiecie ani nie zaakceptujecie - mowa tu o tym, że dziś wszyscy szczekają o tym ze Polska to jest kultura zachodnia i tym podobne pierdoły... Polecam siegnac do prac naukowych, to że nasz kraj jest formalnie katolicki nie oznacza wcale ze nasza kultura musi byc całkowicie zlatynizowana i wcale taką polska kultura nowozytna nie była wbrew dzisiejszym stereotypom o eurojejskosci----> T. Mankowski "Orient w polskiej kulturze", T. Chrzanowski "Wędrówki po Sarmacji europejskiej" w tym zwłaszcza rozdział pt. "Orientalizm polski" gdzie m.in. mozemy przeczytac w tej ostatniej pracy: "Orient w Polsce stał się codziennośćią, trwajac gdy jednocześnie zmieniały się mody i style na Zachodzie i importowane z tegoż". No i oczywiscie jedna z prac fundamentalnych teoretyka z okresu I RP, Macieja z Miechowa traktat filozoficzno-geopolityczny pt. "OPIS SARMACJI AZJATYCKIEJ I EUROPEJSKIEJ ". Jednak sądze ze gimbusy od KNP i całe to towarzystwo świętokrzyskie spod znaku KNP i tak tego nie kapuje :) .

#15 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 16:48:53

To jest inny sposób myślenia, patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość, nie ze państwo ma o mnie zadbać tylko ja sam jestem odpowiedzialny za swoje zycie. To ja mam sobie zarobić na emeryturę, na lekarza, na szkołę a państwo ma mi dac tylko warunki do jak najlepszego rozwoju. Nie mogę tego zrozumieć że, środki z moich składek odkładane na indywidualnym koncie nie starczą na emeryturę ale te same środki odkładane w ZUS starczą. To jest jakieś mega oszustwo, metoda ograbiania ludzi z ich pieniędzy pod płaszczem kolektywistycznego (socjalnego) myslenia. Tak jest również z innymi rzeczami, zebrać wszystko do wspólnego wora a później dzielić tylko wg własnych urzędniczych kryteriów, komu, ile i na jakich zasadach.Ograbić ludzi nakładając na nich makabryczne podatki aby tylko im starczyło tylko na zycie, zeby mysleli ze bez pomocy państwa na nic nie będzie ich stać. To taka forma wspólczesnego niewolnictwa. Taki pogląd jaki wyraża Korwin czy Zarzycki to forma buntu przeciw takiej jak jest rzeczywistości.

#16 ~Stanczyk sarmacki~

~Stanczyk sarmacki~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 18:52:43

To jest inny sposób myślenia, patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość, nie ze państwo ma o mnie zadbać tylko ja sam jestem odpowiedzialny za swoje zycie. To ja mam sobie zarobić na emeryturę, na lekarza, na szkołę a państwo ma mi dac tylko warunki do jak najlepszego rozwoju. Nie mogę tego zrozumieć że, środki z moich składek odkładane na indywidualnym koncie nie starczą na emeryturę ale te same środki odkładane w ZUS starczą. To jest jakieś mega oszustwo, metoda ograbiania ludzi z ich pieniędzy pod płaszczem kolektywistycznego (socjalnego) myslenia. Tak jest również z innymi rzeczami, zebrać wszystko do wspólnego wora a później dzielić tylko wg własnych urzędniczych kryteriów, komu, ile i na jakich zasadach.Ograbić ludzi nakładając na nich makabryczne podatki aby tylko im starczyło tylko na zycie, zeby mysleli ze bez pomocy państwa na nic nie będzie ich stać. To taka forma wspólczesnego niewolnictwa. Taki pogląd jaki wyraża Korwin czy Zarzycki to forma buntu przeciw takiej jak jest rzeczywistości.


bunt kapitalistyczny przeciw kapitalizmowi? Dziwnie rozumujecie. III RP nie jest państwem socjalistycznym ani kolektywistycznym - ten kraj nie ma już praktycznie przemysłu, cały niemal majątek został sprzedany, zostało KGHM, LOT, który chca teraz sprzedac, i polskie lasy na które są zakusy... Istnieje oczywiscie partyjno-rozdmuchana biurokracja by obsadzić swoich, bo jak sprzedano wszystko, a pracy nie ma to poobsadzali swoich i porobili kariery - a innym je czesto blokowali nawet tym ktorzy uczciwie chcieli mieć firmy prywatne, podnoszą podatki by im było dobrze itd. - jednak to nie ma nic wspolnego z socjalizmem - reszta boryka się z brakiem miejsc pracy i kulturą "prywaciarzy".

#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2013 - 20:44:34

bunt kapitalistyczny przeciw kapitalizmowi? Dziwnie rozumujecie. III RP nie jest państwem socjalistycznym ani kolektywistycznym - ten kraj nie ma już praktycznie przemysłu, cały niemal majątek został sprzedany, zostało KGHM, LOT, który chca teraz sprzedac, i polskie lasy na które są zakusy... Istnieje oczywiscie partyjno-rozdmuchana biurokracja by obsadzić swoich, bo jak sprzedano wszystko, a pracy nie ma to poobsadzali swoich i porobili kariery - a innym je czesto blokowali nawet tym ktorzy uczciwie chcieli mieć firmy prywatne, podnoszą podatki by im było dobrze itd. - jednak to nie ma nic wspolnego z socjalizmem - reszta boryka się z brakiem miejsc pracy i kulturą "prywaciarzy".

To nie bunt kapitalistów przeciw kapitalizmowi, tylko głos zdrowego rozsądku przeciw zaczadzeniu politycznemu. Być moze mamy podobna diagnozę obecnego stanu rzeczy ale kompletnie inne metody walki z tym. Dla mnie ten system to jakaś parodia kapitalizmu i wiecej ma wspólnego z socjalistyczną, planowana, regulowaną gospodarką a nie wolnym rynkiem. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć wyrównywanie różnic infrastrukturalnych poprzez subwencje dla samorządów ale nie mogę zrozumieć dofinansowywania poszczególnych przedsiębiorców w drodze konkursów przez różnego rodzaju instytucje. Najpierw ściąga się od przedsiębiorców niebotyczne podatki a póżniej z tych podatków instytucje samorządowe dotują wybrane przez siebie przedsiębiorstwa. Gdzie tu jest wolny rynek i równość szans na rynku. To tworzy kliki i różnego rodzaju poddaństwo wobec polityków i tych którzy dziela te pieniadze. Zamiast po prostu zostawić te pieniądze w firmach. Tak samo jest z rynkiem pracy. A politycy to głównie obsadzają swoich ludzi w przedsiębiorstwach państwowych. Tam jest większa kasa do podziału niż na stanowiskach w administracji. Wprowadzenie prostych zasad że każdy pracuje na siebie i płaci za siebie a nie wiadomo za kogo i za co zmniejszyło by wiele z patologii mających miejsce. Ale to jest nie na rękę wielu, bo wielu dzięki takiemu bałaganowi ma się dobrze.

#18 SkinheadRAC

SkinheadRAC

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 398 postów

Napisano 03 kwiecień 2013 - 20:53:20

www.stadionowioprawcy.net A co to w ogóle jest libertarianizm?

#19 ~wyzyskiwany~

~wyzyskiwany~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 00:13:03

1. Likwidacja przemysłu
2. próby uealastycznienia kodeksu pracy przez rząd - zwiększenie doby pracowniczej i wprowadzenie ruchomego czasu pracy
3. powiększanie się na rynku osób będących poza kodeksem pracy - poprzez zezwalanie na umowy śmieciowe
4. zmniejszanie roli związków zawodowych

A głupi libertarian będzie i tak uważał, że mamy socjalizm :)

#20 ~stanczyk sarmacki~

~stanczyk sarmacki~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2013 - 11:41:39

To nie bunt kapitalistów przeciw kapitalizmowi, tylko głos zdrowego rozsądku przeciw zaczadzeniu politycznemu. Być moze mamy podobna diagnozę obecnego stanu rzeczy ale kompletnie inne metody walki z tym. Dla mnie ten system to jakaś parodia kapitalizmu i wiecej ma wspólnego z socjalistyczną, planowana, regulowaną gospodarką a nie wolnym rynkiem. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć wyrównywanie różnic infrastrukturalnych poprzez subwencje dla samorządów ale nie mogę zrozumieć dofinansowywania poszczególnych przedsiębiorców w drodze konkursów przez różnego rodzaju instytucje. Najpierw ściąga się od przedsiębiorców niebotyczne podatki a póżniej z tych podatków instytucje samorządowe dotują wybrane przez siebie przedsiębiorstwa. Gdzie tu jest wolny rynek i równość szans na rynku. To tworzy kliki i różnego rodzaju poddaństwo wobec polityków i tych którzy dziela te pieniadze. Zamiast po prostu zostawić te pieniądze w firmach. Tak samo jest z rynkiem pracy. A politycy to głównie obsadzają swoich ludzi w przedsiębiorstwach państwowych. Tam jest większa kasa do podziału niż na stanowiskach w administracji. Wprowadzenie prostych zasad że każdy pracuje na siebie i płaci za siebie a nie wiadomo za kogo i za co zmniejszyło by wiele z patologii mających miejsce. Ale to jest nie na rękę wielu, bo wielu dzięki takiemu bałaganowi ma się dobrze.



Co do diagnozy upartyjnienia to wiadomo - zgoda, jednak nie jest to system socjalistyczny a co najwyzej demokracja partyjna gdzie granty rozdaje klika na górze i tylko swoim, natomiast z planowaniem gospodarczym ona nie ma nic wspolnego - ten kraj nie zadnej strategii gospodarczej, jedyną startegia od 89 r. jest sprzedac wszystko za pare groszy. Parę przykładów ciekawych, sprzedaży rentownych firm państwowych. niektóre polskie firmy przynosiły na tyle zysku, ze z tego co wpłacały do budzetu mozna było mieć kapitał(z nadwyzek) na dalszą rozbudowę/unowoczesnianie przemysłu. Przykład co robiono zamiast tego:

Prywatyzacja po polsku – kilka przykładów


Zachodni eksperci zszokwani polską prywatyzacją
W połowie maja 1993 roku Kazimierz Stańczak, polski ekonomista pracujący na Uniwersytecie Kalifornijskim w USA, otrzymał kopię wywiadu, jakiego udzielił w numerze marcowo-kwietniowym (1993) czasopisma “Journal of Business Strategy” C. Cato Ealy, dyrektor do sprawa rozwoju koncernu amerykańskiej celulozy “International Paper”, który w 1992 roku zakupił w Polsce od Ministerstwa Przekształceń Własnościowych aż 80 proc. akcji papierni w Kwidzyniu. Stańczak wywiad ten nazwał szokującym i w otwartym liście oprotestował niesłychane praktyki wspomnianego resortu. Otóż – jak ujawnił wspomniany dyrektor D. P. Cato Ealy – papiernia w Kwidzyniu należy do najnowocześniejszych w świecie i mało ma sobie równych nawet w Stanach Zjednoczonych. Zbudowała ją znana w świecie firma kanadyjska H.A. Simmonsa i oddała pod klucz w 1980 roku. Koszt budowy tej papierni wynosił 400 milionów dolarów amerykańskich. Była ona wysoce konkurencyjna dla koncernów celulozowych na Zachodzie ze wspomnianym koncernem amerykańskim włącznie. Gdy jego szefowie dowiedzieli się, że mogą na interesujących warunkach zlikwidować konkurenta i wykupić papiernię w Kwidzyniu, zgłosili się natychmiast w Warszawie na ul. Mysią, do Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Rozmowy w sprawie wykupienia tak nowoczesnego i kluczowego zakładu trwały niezwykle krótko. Od pierwszej rozmowy za granicą do podpisania umowy w Warszawie upłynęło zaledwie 75 dni!

Sami potwierdzają fakty
Minister Janusz Lewandowski, należący do kliki Tuska, osobiście wyraził zgodę na to, by sprzedać Kwidzyn Amerykanom zaledwie za 120 milionów dolarów, choć była warta co najmniej 600 mln dolarów! Co najdziwniejsze, na początku rozmów, koncern amerykański proponował stronie polskiej kwotę nawet nieco wyższa, bo 150 milionów, która jednak Lewandowski łaskawie obniżył z nieznanych bliżej powodów do wspomnianych 120 milionów… Po wykupieniu przez firmy amerykańskie zakładów papierniczych w Kwidzyniu, cena produkowanego tam papieru wzrosła trzykrotnie. Gdy po rewelacjach pp. Cato Ealy i Stańczaka niektóre dzienniki polskie podniosły szum wokół tej afery, przedstawicielka min. Lewandowskiego, p. Garwolińska, oświadczyła prasie z niemałym, zupełnie zrozumiałym skądinąd zakłopotaniem, że wprawdzie przytoczone fakty odpowiadają prawdzie, ale koncern I.P. obiecał zainwestować w fabrykę w Kwidzyniu dodatkowo 175 mln dolarów, aby ją “zmodernizować”. Nasuwa się logiczne pytanie: po co ma on to robić, skoro kwidzyńska papiernia jest supernowoczesna?
Inne “wyjaśnienie” resortu Przekształceń Własnościowych, że podobno papiernia w Kwidzyniu. “nikt inny poza I.P. się nie zainteresował”, jest zwykłym nonsensem. Po co w ogóle wystawiono na sprzedaż Kwidzyn, skoro można było w nim produkować znakomity papier potrzebny naszemu krajowi i mogący być konkurencyjny w eksporcie? A jeżeli już postanowiono z niewiadomych i podejrzanych przyczyn przeznaczać ten obiekt “pod młotek”, to dlaczego nie ogłoszono publicznego, międzynarodowego przetargu? Po “oddaniu za bezcen” fabryki, papier w Kwidzynie był nadal płynnie sprzedawany, tylko, że kosztował już trzykrotnie więcej.
(…)
Firma Podhale, która zatrudniała około 10.000 osób, musiała zwolnić połowę swojego personelu i o tyle zmniejszyć produkcję butów. Dzięki temu spadkowi produkcji, firma znana z wysokiej jakości na całym świecie, dostawca dla wielkich firm zachodnich jak Puma, Adidas, Royce, została odkupiona za bezcen.
Firma Wedel, której właścicielem było państwo zapłaciła 153 miliardy zł podatków w 1991 r., czyli ponad 15 milionów dolarów. Za radą Bank of Boston Ministerstwo Przekształceń Własnościowych zdecydowało sprywatyzować Wedla, wypuszczając 40% akcji dla Pepsico za drobną sumę 25 milionów dolarów. Trudno zrozumieć dlaczego, skoro Nestle dawało 40 milionów dolarów.. Ponadto Pepsico otrzymało jako premię zwolnienie z płacenia podatków na 3 lata…



Zaloguj się, by dodać komentarz na Forum





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: libertarianizm, liberalizm, wolny rynek, wolność, własność

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych