Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 ~ecomeracus27~

~ecomeracus27~
  • Goście

Napisano 16 maj 2018 - 19:53:50

Moim zdaniem wewnątrz budynku I Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Reja w Jędrzejowie panował nadzwyczaj stresujący, sprzyjający niebagatelnemu obniżeniu nastroju emocjonalnego oraz zapadaniu na depresję klimat psychiczny destrukcyjnie działający na zdecydowaną większość młodych ludzi, generowany i podtrzymywany przez pracujących tam nauczycieli, jak np. Katarzynę Leśniewską, Beatę Pardałę, Joannę Ostrowską, Joannę Śliwę itd., którzy wyjątkowo bezpardonowo oraz niejednokrotnie niesprawiedliwie opiniowali różnorakie postaci badania poziomu opanowania przez uczniów danej partii materiału programowego realizowanego w liceum ogólnokształcącym, byli złośliwi, co przejawiało się między innymi w formie obniżania im ocen z odpowiedzi ustnych czy bardzo częstego adresowania do nich kąśliwych, idiotycznych i niepotrzebnych komentarzy dotyczących np. dokonywanych przez nich najczęściej zupełnie niezłych uczynków, odznaczają się arogancją, brakiem umiejętności empatii lub nadzwyczaj słabym stopniem jej rozwinięcia, zwłaszcza w zakresie zdolności do wczuwania się w położenie innych, nadmiernie wykształconą postawą ukierunkowaną jedynie albo przede wszystkim na własne dobro i osiąganie personalnych korzyści, w tym ekonomicznych, tj. egoizmem, a niektórzy członkowie tamtejszego grona nauczycielskiego, jak Joanna Ostrowska czy Barbara Kośmider, choć ta ostatnia podobno już nie prowadzi tam zajęć edukacyjnych, uprawiali przemoc psychiczną wobec podległych im młodych osób polegającą na otwartym kierowaniu do nich obraźliwych, ordynarnych i nieraz bezpośrednio nazywających je sformułowań mogących stanowić dyshonor. Trzeba jednak podkreślić, iż nie wszyscy uczniowie byli traktowani w opisany wyżej sposób, gdyż z małą liczebnie grupą tych dysponujących w familii kimś będącym w posiadaniu dużej ilości środków pieniężnych oraz mającym wysoki status społeczny nauczyciele owej placówki szkolnej obchodzili się znacznie lepiej, zazwyczaj nie cechowało ich skandaliczne podejście do nich i obdarzali ją wieloma nieoficjalnymi przywilejami, takimi jak choćby większa możliwość zajęcia kierowniczych funkcji w strukturach organizacji o ograniczonym zasięgu działania, otrzymania bez obiektywnie uzasadnionych, rozsądnych ku temu przesłanek oceny parcjalnej, śród- bądź końcoworocznej nieproporcjonalnie wysokiej do jakości spełnienia zadań obecnych w rozmaitych typach sprawdzania wielkości znajomości danego wyimku treści edukacyjnych składających się na wspomniany powyżej materiał programowy oraz całości wiedzy z zakresu określonego przedmiotu szkolnego czy osiągnięcia jakichś sukcesów w konkursach, olimpiadach itp. na szczeblu wewnątrz-, a niekiedy także pozaszkolnym, co implikowało zaistnienie realnej możności wyciągnięcia stąd wniosku, iż nie zależało im na dbaniu o dobro wszystkich jednostek ludzkich należących do społeczności pobierających naukę w obrębie instytucji oświatowej położonej przy ulicy 11 Listopada 37 w Jędrzejowie, a wyłącznie niewielkiej ich części, a to wszystko działo się najprawdopodobniej na polecenie byłego dyrektora I LO im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie Marka Józefa Zygana, który w 2015 roku lub wcześniej w trakcie jednego z posiedzeń członków rady pedagogicznej wydał im nakaz szczególnie i niesłusznie uprzywilejowanego traktowania uczniów mających zamożnych krewnych wyróżniających się posiadaniem wysokiego statusu społecznego. Wobec rzeczonego, wąskiego zbioru przedstawicieli gatunku ludzkiego ludzie prowadzący zajęcia lekcyjne zwykle byli też o wiele milsi i sympatyczniejsi niż w stosunku do pozostałej, wykazującej dużą przewagę w liczbie młodzieży. Należy ponadto zaznaczyć, iż część z nich nie eksplikowała w trakcie prowadzenia zajęć edukacyjnych z jakiegoś przedmiotu szkolnego zagadnień relewantnych z punktu widzenia uczniów szkoły średniej przygotowujących się do zdania egzaminów maturalnych, a zamiast tego formułowała wypowiedzi ustne na niezwiązane z nimi tematy, i dopuszczała się czynów bezsprzecznie kolidujących z tekstem przepisów zawartych w ustawach oraz reszcie aktów prawnych regulujących heterogeniczne kwestie związane z oświatą.
Beznadziejną postawę reprezentował tamtejszy egoistyczny i bezwzględny pedagog szkolny Edyta Krzysztofik-Radek, albowiem nie reagowała w odpowiedni sposób na przekazywane jej przez uczniów informacje o karygodnym traktowaniu ich przez ludzi czynnie wykonujących zawód nauczyciela, bagatelizowała znaczenie dokonywanych przez nich czynów, a nawet podejmowała próby całkowicie nieuzasadnionego usprawiedliwiania złych etycznie postępków tych osób. Wynikała ona najprawdopodobniej z odczuwania lęku przed przeciwstawieniem się przedstawicielom gatunku ludzkiego wchodzącym w skład dyrekcji tej szkoły i mogącym łączyć się z tym zwolnieniem, którzy uważali, że takie formy postępowania względem młodych kobiet i mężczyzn mają służyć zmuszaniu ich do wkładania maksymalnego wysiłku w proces uczenia się i utrzymywaniu relatywnie wysokiej pozycji w różnorodnych rankingach zdawalności egzaminów maturalnych, choć istnieją też przesłanki świadczące o występowaniu kompatybilności jej poglądów na wiele tematów z tymi posiadanymi przez jej przełożonych. W związku z powyższym można stwierdzić, że uczniowie wyrażający pragnienie zawiadomienia kogoś kompetentnego w tej szkole o nieafirmowalnym sposobie zachowania jej pracowników i żądający zarazem jego pozytywnej zmiany nie mogli w jej obrębie uzyskać żadnej realnej pomocy w tej kwestii. Trzeba również podkreślić, iż plasowanie się tej placówki w nich na stosunkowo dobrym miejscu było wyłącznie efektem czynności wykonywanych przez uczniów, którzy pomimo doświadczanych, niepotrzebnych niedogodności powodujących nieraz istotne pogorszenie samopoczucia psychicznego i fizycznego nie ustawali w wysiłkach na rzecz jak najbardziej efektywnego przyswajania poszczególnych partii materiału programowego, nie zaś nauczycieli, którzy tak jak już wyżej napisałem, nie czynili żadnych starań, ażeby zapewnić swoim uczniom atmosferę sprzyjającą zachowywaniu odpowiedniej kondycji umysłowej, emocjonalnej i fizycznej.
8 października 2016 roku przeprowadziła ustną konwersację z rodzicem jednego z jej dawnych już wtedy uczniów, podczas której jednoznacznie poświadczyła prawdziwość twierdzeń o panującej w wymienionej w niniejszym dokumencie szkole średniej nieformalnej klasyfikacji uczniów na nielicznych ,,lepszych" i znacznie przeważających liczebnie ,,gorszych" tylko ze względu na ilość środków pieniężnych oraz pozycję w hierarchii społecznej ich krewnych objawiającej się w postaci nadzwyczaj łagodnego obchodzenia się z tymi pierwszymi we wszystkich aspektach szkolnych oraz niedopuszczalnie dojmującego traktowania person niedysponujących kimś prominentnym w rodzinie, a ponadto skonstatowała, iż nie aprobuje skandalicznie złego sposobu postępowania większości nauczycieli I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie, co może świadczyć o obecności u niej kolizji poglądów na temat tego, jak powinno się traktować młodzież licealną, aby osiągnąć zamierzone cele, tj. np. zachowanie względnie wysokiej lokaty w zestawieniach szkół ułożonych według odsetka osób, które zdały maturę, w kolejności od tej, gdzie był najmniejszy lub odwrotnie, z tymi wyznawanymi przez resztę tamtejszych nauczycieli, albo charakteryzowaniu się dwulicowością i zademonstrowaniu subiektywnego braku poparcia dla niego, aby wywrzeć pozytywne wrażenie na swoim rozmówcy, za czym przemawia fakt przynależności do utworzonego dnia 16 października 2015 roku Stowarzyszenia Przyjaciół Liceum Reja w Jędrzejowie i bezzasadnego uznania w toku dokonywania wymiany komunikatów z jakąś osobą fizyczną, że członkowie grona nauczycielskiego chcieli udzielić komuś wsparcia, co nie miało żadnego odzwierciedlenia w realnym świecie. Niemniej jednak wspomniane wyżej potwierdzenie istnienia takiego nieoficjalnego i nieuczciwego podziału bezsprzecznie można uznać za akt prawdziwej szczerości z jej strony, gdyż jestem niedawnym absolwentem ,,Reja'' i miałem pełną świadomość obecnych w nim warunków, a oprócz tego utrzymuję kontakty z jego teraźniejszymi uczniami, którzy twierdzą, iż współcześnie są one niewiele lepsze.
W maju 2015 roku w trakcie pewnej godziny lekcyjnej historii i społeczeństwa prowadzonej z uczniami wówczas drugiej klasy tego liceum zakomunikowała, że podczas trwania nadchodzących wtedy Dni Otwartych I Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Reja w Jędrzejowie będą mieli powinność przedstawiania rzeczonej placówki zwiedzającym środek jej budynku osobom pobierającym naukę w gimnazjum w samych superlatywach, co nazwała wciskaniem im takiego kitu, żeby zechcieli się tam uczyć i pomimo że jej wypowiedź ustna mogła odznaczać się posiadaniem żartobliwego wydźwięku, nie jest zasadne poczytywanie jej wyłącznie za dowcip, ponieważ z racji wielu czynników kształtujących obiektywny, niedobry wizerunek jędrzejowskiego ,,Reja" należy orzec, że była ona swoistym odzwierciedleniem tego, czym byłoby prezentowanie go w bardzo korzystnym świetle. Ponadto oznajmiła w czasie trwania tej samej lekcji, iż w ciągu którejś z poprzednich dób obliczonych na zapoznanie z treścią oferty edukacyjnej możliwie największej ilości gimnazjalistów będące w nastoletnim wieku jednostki ludzkie uświadamiały uczniom ostatnich klas gimnazjów nieprzyjemność istniejącego tam klimatu psychicznego i mówiły im o tym, jak ,,ciężko tu zaliczyć", a zatem pośrednio uzmysławiały skrajnie bezpardonowe i niejednokrotnie nieobiektywne opiniowanie jakości spełnienia poleceń zawartych w rozmaitych formach ustalania poziomu opanowania określonej partii treści edukacyjnych składających się na materiał programowy obowiązujący w liceum ogólnokształcącym oraz wystawianie opierających się na nim ocen cząstkowych, śródrocznych, rocznych i końcowych.
Stan wyposażenia środka budynku najstarszego, jędrzejowskiego liceum ogólnokształcącego był co najwyżej średni, ponieważ znajdowało się w nim wiele przestarzałych sprzętów, które liczyły sobie już wiele lat. Na wewnętrznej powierzchni ścian części pomieszczeń można było zaobserwować naloty przypominające swoim wyglądem grzyby pleśniowe. Na uwagę zasługuje też fakt, że jeszcze do niedawna ze starego parkietu stanowiącego podłogę niektórych sal lekcyjnych wydobywał się przykry, duszący zapach, który wyróżniał się posiadaniem wysokiego poziomu intensywności, co mogło wywierać niekorzystny wpływ na ekspresję zdolności do koncentrowania uwagi oraz generalną sprawność intelektualną kobiet oraz mężczyzn kształcących się w tej jednostce gospodarczej wykonującej działalność mającą związek z edukacją.
Uwzględniwszy całokształt warunków obecnych w I Liceum Ogólnokształcącym imienia Mikołaja Reja w Jędrzejowie, opiniuję go bardzo negatywnie i uważam za szkołę całkowicie niegodną polecenia.



Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: szkoły średnie, licea, nauka, edukacja, oświata, Mikołaj Rej, Jędrzejów, powiat jędrzejowski, Polska, gmina Jędrzejów

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych