Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


15 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~zeus~

~zeus~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2008 - 05:15:54

kasy brak bo samorządy sposnsruja zachcianki koloratkowych pijawek

#2 ~anka~

~anka~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2008 - 07:51:35

Kiedy tylko mogę zawoże tam jedzenie, zachęcam znajomych, ale to za mało...Jakim jesteśmy narodem, jaką społecznością, że pozwalamy żyjącym istotom tak się męczyć? :((((( Może schornisko powinno pójść na radę miasta, gminy, powiatu, tam są nasi przedstawiciele, którzy mogą więcej niż pojedynczy ludzie...

#3 ~Jadwiga Kapczyńska-Olsztyn~

~Jadwiga Kapczyńska-Olsztyn~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2008 - 15:30:04

"....że miasto doskonale zdaje sobie sprawę z kłopotów "przytuliska”. I szuka dla niego nowej lokalizacji. "

Trzymamy Panię Rzecznik za słowo.

A może z "funduszu reprezentacyjnego" Urząd Miasta zapłaci karę wymierzoną przez Powiatowego Lekarza Weterynarii Kierownikowi schroniska.?

#4 ~Ulka18~

~Ulka18~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2008 - 17:17:56

Schronisko istnieje w tym miejscu ok. 20 lat. Kto z urzednikow wydawal pozwolenia na budowe okolicznym firmom i mieszkancom przez te lata?
Dlaczego nie przestrzegano warunku 150 metrowego oddalenia od najblizszych zabudowan? I ze niby schronisko jest temu winne, ze dookola niego ciasnota????

Od ponad 2 lat schronisko dostaje kary za zbyt maly teren. 2 lata temu Pan Jerzy Harlacz z OTOZ Animals byl u wlodarzy miasta w 2006 i probowal pomóc zalatwic nowy teren pod schronisko oraz podpisac nowe umowy z gminami. Bo ze ono musi istniec, to chyba oczywiste, zgodnie z ustawa to gminy sa odpowiedzialne za zwierzeta bezdomne. Moze wiec juz dosc czasu zmarnowano na jalowe dyskusje i wreszcie pasowaloby cos postanowic.

A ze zwierzat za duzo w schronisku - to zapytam czy gmina/gminy okoliczne wyłozyly chociaz jedna zlotowke na sterylizacje/kastracje bezdomnych zwierzat, zeby zapobiec dalszej bezdomnosci??? Czy dokladaja biedniejszym mieszkancom do sterylizacji zwierzat domowych jak np.gmina Warszawa? Nie, sterylizacje ida w calosci z wplat opiekunow wirtualnych, przyjaciol schroniska, aukcji cegielkowych. TE ZWIERZETA SIE NA SWIAT NIE PROSILY, KTOS JE WYRZUCIL, ODDAL, PRZYWIAZAL W LESIE, ITD.

Urzednicy moga spac spokojnie, co ich obchodza jakies tam zwierzeta?
Najlepiej oczywiscie zamknac schronisko, bo w naszym kraju mozna z bezdomnymi zwierzetami zrobic wszystko co sie chce, gdy sie jest przy wladzy.

#5 ~agusiazet~

~agusiazet~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2008 - 17:39:00

Witam, uważam, że zamknięcie mieleckiego schroniska, które działa przyzwoicie, to byłaby wielka tragedia dla dobrze tam traktowanych zwierzaków. Tak nie można, nie wolno i nie zgadzamy się na to my ludzie, kochający zwierzęta. Mieleckie schronisko powinno dostać nową lokalizację od miasta, a stary teren sprzedać i mieć na rozruch. Agnieszka Zajączkowska z Mielca

#6 ~lothia~

~lothia~
  • Goście

Napisano 02 lipiec 2008 - 18:47:16

to jedno z lepiej działajacych schronisk,gdzie najważniejsze są zwierzęta,jest bardzo dobra współpraca z wolontariatem i jak na schronisko sporo adopcji,kierownik stara się żeby suki i kotki były sterylizowane,zamkniecie go to dramat i fatalna decyzja

#7 ~Kam~

~Kam~
  • Goście

Napisano 03 lipiec 2008 - 05:35:52

Po raz kolejny bezmyślność urzędników.
Zapewnienie opieki nad bezdomnymi psami należy do OBOWIĄZKÓW gmin.
To schronisko jest prowadzone właściwie tylko dzięki ogromnemu poświęceniu pracowników i dobroczynności ludzi z całej Polski, do tej pory to było dla miasta dość wygodne, prawda?
Czas zacząć wywiązywać się z obowiązków i rozwiązać problem a nie przerzucać się odpowiedzialnością.
"Jeśli się czegoś nie chce - szuka się powodów, jeśli się czegoś chce - SZUKA SIĘ SPOSOBÓW".
A dla Powiatowego - brawo! Co to kara miała zmienić? powiększyć teren - magicznie?
Kamila Korzeniewska

#8 ~Aga~

~Aga~
  • Goście

Napisano 03 lipiec 2008 - 08:05:22

Powiatowego to ja chetnie zawioze osobiscie do Orzechowcow, niech zobaczy jak wyglada ZLE prowadzone schronisko.
Co z tego, ze teren tam jest duzy, jesli zwierzeta sa glodzone, nieleczone, niesterylizowana, rozmnazaja sie w dowolnej konfiguracji,
poniewaz psy moga przechodzic z boksu do boksu. Pracownicy nawet nie wiedza, ze trzeba zamowic jedzenie, jak nie ma,
to psy po prostu nie jedza. Gdyby nie wolontariusze, to nie byloby zadnych adopcji.


W Mielcu jest inaczej, tego powiatowy nie zobaczyl. Dlaczego nie docenil, ze przy tak skromnych srodkach, zwierzeta sa leczone,
szczepione, odrobaczane, sterylizowane? Ze jest duza liczba adopcji??? Ze pomagaja ludzie z calej Polski???
DLACZEGO CZEPIA SIE MALEGO TERENU? Bo nie ma znalazl nic innego. Nie byl i nie widzial prawdziwych polskich schronisk.
Warto by sie ruszyc z biura i pojezdzic, zobaczyc Orzechowce, Harbutowice, Krzyczki, ciekawe jaka bylaby wtedy jego opinia.

A gminy Mielec, okoliczne mieleckie, Krosno, Ostrowiec i inne, ktore maja umowy ze schroniskiem moglyby wylozyc pieniadze na budowe nowego schroniska. Bo dotychczas to tylko psy przywozily do schroniska, placily miesiecznie, nic wiecej.
A gdzie ustawowy OBOWIAZEK zajmowania sie bezdomnymi zwierzetami przez gminy np. oscienne mieleckie???
Tam nie ma bezdomnych zwierząt?!?!?

#9 ~Halina~

~Halina~
  • Goście

Napisano 03 lipiec 2008 - 10:13:41

Powiatowego to ja chetnie zawioze osobiscie do Orzechowcow, niech zobaczy jak wyglada ZLE prowadzone schronisko.
Co z tego, ze teren tam jest duzy, jesli zwierzeta sa glodzone, nieleczone, niesterylizowana, rozmnazaja sie w dowolnej konfiguracji,
poniewaz psy moga przechodzic z boksu do boksu. Pracownicy nawet nie wiedza, ze trzeba zamowic jedzenie, jak nie ma,
to psy po prostu nie jedza. Gdyby nie wolontariusze, to nie byloby zadnych adopcji.


W Mielcu jest inaczej, tego powiatowy nie zobaczyl. Dlaczego nie docenil, ze przy tak skromnych srodkach, zwierzeta sa leczone,
szczepione, odrobaczane, sterylizowane? Ze jest duza liczba adopcji??? Ze pomagaja ludzie z calej Polski???
DLACZEGO CZEPIA SIE MALEGO TERENU? Bo nie ma znalazl nic innego. Nie byl i nie widzial prawdziwych polskich schronisk.
Warto by sie ruszyc z biura i pojezdzic, zobaczyc Orzechowce, Harbutowice, Krzyczki, ciekawe jaka bylaby wtedy jego opinia.

A gminy Mielec, okoliczne mieleckie, Krosno, Ostrowiec i inne, ktore maja umowy ze schroniskiem moglyby wylozyc pieniadze na budowe nowego schroniska. Bo dotychczas to tylko psy przywozily do schroniska, placily miesiecznie, nic wiecej.
A gdzie ustawowy OBOWIAZEK zajmowania sie bezdomnymi zwierzetami przez gminy np. oscienne mieleckie???
Tam nie ma bezdomnych zwierząt?!?!?

Tu trzeba ostrych ruchów na miasto.Zapchać skrzynke meilami,ruszyc wszystkie mozliwe media i robic nagonke non-stop jak w Orzechowcach.Jak sie wział za to polsat ,regionalna,gazety,kasa sie znalazła,miasto przejęło schronisko ,kierownictwo sie zmieniło i zdecydowanie idzie ku lepszemu.Ale ludzie nie zostawili tego w spokoju i urzednicy nie mogli już udawać,że problemu nie ma.

#10 ~zdziwiona~

~zdziwiona~
  • Goście

Napisano 03 lipiec 2008 - 12:36:10

Dziękuję autorce za zainteresowanie tematem. Tylko Wy dziennikarze jesteście w stanie dostrzec te absurdy krzywdzące ciężko pracujących zwykłych /a może raczej niezwykłych, bo wyjątkowych ludzi - mam na myśli Kierownika schroniska i Pracowników/.
Cytuję ze strony schroniska:
"Oto zestawienie za rok 2007:
Przyjęto psy - 440 koty - 43
Adopcja psy - 307 koty - 52
Padłe psy - 42 koty - 51
Eutanazja psy - 10 koty - 1
Oddane właścicielom psy - 37 koty - 12"
Każdy rozsądny człowiek widzi jakie to są wyniki CIĘŻKIEJ PRACY P. Kierownika, Pracowników i Wolontariuszy i co za to karać??? A może by tak się odpowiedni urzędnicy zainteresowali skąd się znowu biorą te zwierzaki, kosmici ich przecież do schroniska nie podrzucili...

#11 ~Harłacz Jerzy Inspektorat~

~Harłacz Jerzy Inspektorat~
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2008 - 16:05:08

Ubaw po pachy gdy czytam stwierdzenie lekarza weterynarii panie doktorze przypominam panu ,że to nie na towarzystwie leży odpowiedzialność za stan techniczny i warunki jakie panują w schronsku, lecz na gminie Mielno dziwne że takich sprawd pan nie wie i oceniam Pana znajomość prawa w tym zakresie na O niech się Pan nie ośmiesza takimi stwierdzeniami , przypomne art.11 ustawy o ochronie zwierzat mówi wyraznie do kogo należy to zadanie w skrócie wyłapywanie i opieka nad bezdomnymi zwierzetami to zadanie własne gminy. Należy przez to rozumieć ,że to organa gmin maja obowiazek zapewnić własciwą opiekę nad bezpanskimi zwierzakami tj warunki odpowiadające danej rasie i wielkosci) Mandatem należałoby ukarać gminę a ja ze swojej strony powiadomię resort rolnictwa departament weterynarii o Panskiej decyzji, która jest absolutnie idiotyczna.

z poważaniem Harłacz Jerzy

#12 ~bolesna prawda, niestety..~

~bolesna prawda, niestety..~
  • Goście

Napisano 01 luty 2011 - 08:34:19

Schronisko istnieje w tym miejscu ok. 20 lat. Kto z urzednikow wydawal pozwolenia na budowe okolicznym firmom i mieszkancom przez te lata?
Dlaczego nie przestrzegano warunku 150 metrowego oddalenia od najblizszych zabudowan? I ze niby schronisko jest temu winne, ze dookola niego ciasnota????

Od ponad 2 lat schronisko dostaje kary za zbyt maly teren. 2 lata temu Pan Jerzy Harlacz z OTOZ Animals byl u wlodarzy miasta w 2006 i probowal pomóc zalatwic nowy teren pod schronisko oraz podpisac nowe umowy z gminami. Bo ze ono musi istniec, to chyba oczywiste, zgodnie z ustawa to gminy sa odpowiedzialne za zwierzeta bezdomne. Moze wiec juz dosc czasu zmarnowano na jalowe dyskusje i wreszcie pasowaloby cos postanowic.

A ze zwierzat za duzo w schronisku - to zapytam czy gmina/gminy okoliczne wyłozyly chociaz jedna zlotowke na sterylizacje/kastracje bezdomnych zwierzat, zeby zapobiec dalszej bezdomnosci??? Czy dokladaja biedniejszym mieszkancom do sterylizacji zwierzat domowych jak np.gmina Warszawa? Nie, sterylizacje ida w calosci z wplat opiekunow wirtualnych, przyjaciol schroniska, aukcji cegielkowych. TE ZWIERZETA SIE NA SWIAT NIE PROSILY, KTOS JE WYRZUCIL, ODDAL, PRZYWIAZAL W LESIE, ITD.

Urzednicy moga spac spokojnie, co ich obchodza jakies tam zwierzeta?
Najlepiej oczywiscie zamknac schronisko, bo w naszym kraju mozna z bezdomnymi zwierzetami zrobic wszystko co sie chce, gdy sie jest przy wladzy.


http://www.boz.org.p...9_bialogard.pdf: "..... 2 lata temu Pan Jerzy Harlacz z OTOZ Animals byl u wlodarzy miasta w 2006 i probowal pomóc zalatwic nowy teren pod schronisko oraz podpisac nowe umowy z gminami. "........


Jerzy Harłacz ma podpisane umowy z ponad 50 gminami w Polsce na przyjmowanie z tych gmin psów do swojego schroniska w Białogardzie.
Nie robi tego w tym celu, aby pomagać zwierzętom lub gminom, ale ABY ZARABIAĆ NA KAŻDYM PRZYJĘTYM PSIE.

W białogardzkim schronisku jest tragicznie. Kilka zagryzień psów dziennie z powody POTWORNEGO PRZEPEŁNIENIA !
Schronisko wybudowane zostało na 100 psów, a jest w nim ponad 400 psów.
Co roku dane dotyczące psów u Harłacza fundacja ARGOS Polska wykazuje jako : NIEWIARYGODNE !
JH za każdego przyjętego z gminy psa otrzymuje po 500-600 zł, a w zamian psom NIC nie daje. Nie ma u niego sterylizacji suk, nie ma czipowania, nie ma pomieszczeń dla szczeniąt (wszystkie boksy- CIASNE, BEZ WYBIEGÓW, są na otwartym powietrzu), nie gotuje się karmy (żrą surowe kości, również szczeniaki), nie ma szczepień ochronnych nawet dla szczeniąt, NIE MA WOLONTARIATU, NIE MA STRONY INTERNETOWEJ, nie ma swobodnego wstępu do tego KLATOWISKA, nie ma żadnego nadzoru ze strony organizacji prozwierzęcych, bo się tu ich nie wpuszcza. "Pielęgniarze" do zwierzat to TYPY SPOD CIEMNEJ GWIAZDY.
Psy , które trafiają do schroniska JH z odległych gmin w Polsce NIE MAJĄ SZANS na powrót do właściciela, bo mało kto będzie jechał setki kilometrów aby szukać swego psa, a strony internet. z fotkami i informacjami -NIE MA.
JH o swoim KLATOWISKU podaje na forach internetowych że to " wzorcowe schronisko" i zrobił sobie sam opinię jakoby był wielkim obrońcą i znawcą zwierząt. Wszystko to NIEPRAWDA. Wszystko w celach zarobkowych.
JH wykazuje kilkaset adopcji rocznie. Tylko NIKT nie wie jak on to robi - skoro do schroniska NIKT nie ma wejścia, a strony internet. NIE MA. Dlatego dane uznawane są jako : NIEWIARYGODNE.
Jest natomiast WIARYGODNE podejrzenie , że JH zamiast oddawać psy do adopcji, to....je WYPUSZCZA na wioski do różnych gmin ! Możliwe, że z czasem te same psy są przez JH wyłapywane w tych samych gminach, znów trafiają do jego schroniska i JH znów za tego samego psa, jak za nowego - kasuje z gminy zapłatę 500 zł.
Nikt nie udowodni nigdy, że to pies z jego klatowiska, bo NIE SĄ CZIPOWANE, nie są tatuowane, nie da się ich zidentyfikować.
W białogardzkim schronisku w każdym boksie po kilkanaście psów. Te boksy to po prostu większe klatki. BEZ WYBIEGÓW. W każdym boksie na kilkanaście psów stoi tylko 3-4 budy. Szczeniaki razem z dorosłymi psami w boksach.
Nie ma kuchni do gotowania, nie ma pomieszczeń dla chorych (np. leczonych ) psów - więc się ich nie leczy, ale usypia.
Schronisko JH to jedna wielka tragedia psów zwożonych tu i upychanych z całej POLSKI !
I WIELKA FIKCJA o wzorcowym schronisku Jerzego Harłacza.


#13 ~prawda z Białogardu~

~prawda z Białogardu~
  • Goście

Napisano 02 luty 2011 - 10:32:21

2 lata temu Pan Jerzy Harlacz z OTOZ Animals byl u wlodarzy miasta w 2006 i probowal pomóc zalatwic nowy teren pod schronisko oraz podpisac nowe umowy z gminami....

"
Jeżeli widziałeś dolę psów w schronisku pokazywanym przez TVN to znasz opinię m.in. dziennikarza i lekarza weterynarii oraz osób tam pracujących. Czy podobne warunki mają psy w schronisku prowadzonym przez JERZEGO HARŁACZA?"

..... uważam że warunki mają psy u J.Harłacza w Białogardzie PODOBNE !
Zobacz ile w samym 2009 r. ZAGRYZIEŃ !! Ile niby to "zbiegłych". Ile niby to "oddanych" (w jaki sposób, gdy nikt normalnie nie ma wstępu , nie ma str.internet.).
Zapytaj TOZ- tych z Koszalina, co w 2009 r. robili u Harłacza kontrolę. Wynik : porażający ! Czytałaś przecież artykuły.
A ja ich wtedy pytałem. Mówili, że byli zszokowani. Mieli już w planie porządną interwencję. Na przeszkodzie stanął ich własny Inspektor Tiece.
TOZowcy mówią, że J.Harłacz jeździł do Tiece i ze łzami w oczach błagał , aby on się za nim wstawił. Błagał o SZANSĘ DLA SIEBIE ! Obiecywał temu Tiece CUDA !
No i Inspektor TOZu dał się nabrać. I znów jest jak jest.
Jak TOZowcy przyjechali z kontrolą, to tylko płotki i choinki im się podobały. Reszta makabreska.
Boksy (jest tak do dziś) maksymalnie przepełnione (schron na 100 psów, a psów ponad 400, to co się dziwić), w boksach na kilka psów 2 budy, na kilkanaście 4 budy.
Suki niesteylizowane. Oddzielone, ale jak w rui to psy czują jak cholera i szaleją. Są podenerwowane, zagryzają się. Boksy i budy całe zastali bialusieńkie. Nie z czystości, nie z farby.Białe od gówien. Takie białe gówna robią psy (wyjaśniono mi) karmione wyłącznie kośćmi.
W boksach dorosłe psy razem ze szczeniakami, na dworzu (tak ekologicznie, znaczy w zgodzie z naturą ?). Żywią się, te szczeniaki, też kośćmi.
Nie było osobnych boksów ( w jakimś pomieszczeniu) dla szczeniaków, żadnych szczepień ochronnych
( TOZ mówi, że szczeniaki powinny być szczepione).
Żadnych pomieszczeń dla chorych (leczonych ?) psów. Chore zastali razem ze zdrowymi w boksach . Mówią, że było widać że nie są leczone, bo nawet nie były odizolowane.
Nie było żadnej kuchni gdzie by gotowano dla psów żarcie. JH pokazywał TOZowi jakiś garnuszek zarośnięty od dawna mchem, na dowód że w nim gotuje dla piesków.
Nie stwierdzili wybiegów dla psów. JH mamił ich pokazując 1 (słownie: jeden) utworzony wybieg, na który , twierdził , że każdy pies codziennie jest wyprowadzany na 2 godz. aby się wybiegał. Jak policzyć ile jest psów , a ile godzin ma doba, to TOZu nie przekonał taką gadką.
Żadnych wolontariuszy, co by trochę te psy dopieszczali przynajmniej. Wolontariatu nie ma. A pracujący przy psach ludzie wyglądali jak typy spod ciemnej gwiazdy.
Brak kanalizacji i doprowadzonej bieżącej wody. TOZowcy mówią że nieczystości po psach spływają do rowu, a potem z tego rowu pobierana jest woda dla psów do picia.
Sumując : przepełnienie, głód bo kośćmi nie nakarmi, choroby (nieleczone), brak sterylizacji, brak kuchni, brak pomieszczeń dla szczeniaków, albo suk szczennych (przecież się trafiają i też nie są od innych oddzielone), albo psów na leczeniu.
Brak szansy dla umieszczanych tu psów z odległych miejsc Polski na powrót do właścicieli, bo jak nie ma strony internetowej z fotkami, to jak ktoś ma swego psa tu szukać ? Wiadomo ,nawet nie będzie wpuszczony.
TOZowcy mówią, że przeżyli szok na tak stłoczone,często bardzo chude psy.
Ale JH zawsze może wmówić że ten chory, albo ten chudy to właśnie świeżo przybył, musi się odkarmić albo być wyleczony. TOZowcy się na to nie nabrali.
Bo wiadomo, że świeżo przybyłe powinny być osobno. Chore też powinny być osobno i w pomieszczeniu. Tak TOZ twierdzi, że takie są normy. JH ich nie zachowuje. Kasuje za każdego psa, a w zamian daje psom to co widać.
Taka ich ładniutka TOZowczyni mówiła mi, że prezeska trzymała się jakoś zanim nie wyszli, ale jak już odjechali, to całą drogę płakała rzewnymi łzami nad dolą psów JH.
A potem, jak Tiece im ten numer z rewizytą (1-osobową wizytacją) wykręcił i zniweczył wszystkie plany (chcieli te psy odebrać), bo parę dni później wystawił dobrą lurkę schronisku JH, to prezeska stan przedzawałowy dostała, w szpitalu wylądowała i złożyła rezygnację z tego TOZ całkowicie. Nie mogła przeboleć, że Tiece który był z nimi na kontroli i widział to samo, tak zdradził TOZ i te biedne psy .
Tutaj tak jak Korabiewicach Powiatowy (wet) nie widzi nic złego, jest oki. Powinno się pozwalniać wszystkich Powiatowaych, bo to najbardziej znieczuleni na zwierzęta ludzie. Dlatego taki Harłacz może prowadzić zarobkowy proceder na krzywdzie psów, a schroniska są takie TRAGICZNE dla zwierząt.

#14 ~Harłacz KŁAMIE !~

~Harłacz KŁAMIE !~
  • Goście

Napisano 09 marzec 2011 - 08:43:42

Ubaw po pachy gdy czytam stwierdzenie lekarza weterynarii panie doktorze przypominam panu ,że to nie na towarzystwie leży odpowiedzialność za stan techniczny i warunki jakie panują w schronsku, lecz na gminie Mielno dziwne że takich sprawd pan nie wie i oceniam Pana znajomość prawa w tym zakresie na O niech się Pan nie ośmiesza takimi stwierdzeniami , przypomne art.11 ustawy o ochronie zwierzat mówi wyraznie do kogo należy to zadanie w skrócie wyłapywanie i opieka nad bezdomnymi zwierzetami to zadanie własne gminy. Należy przez to rozumieć ,że to organa gmin maja obowiazek zapewnić własciwą opiekę nad bezpanskimi zwierzakami tj warunki odpowiadające danej rasie i wielkosci) Mandatem należałoby ukarać gminę a ja ze swojej strony powiadomię resort rolnictwa departament weterynarii o Panskiej decyzji, która jest absolutnie idiotyczna.

z poważaniem Harłacz Jerzy

Panie Harłacz, a co to jest, ten raport kontroli TOZ z pana schroniska ?!
Każdy sposób dobry, aby na psach robić interes ? Jest pan zakłamany i krzywdzi pan psy !Pod pozorem "wielkiego" inspektora pouczającego innych ! OBŁUDNIK.
NIECH NIKOMU NIE PRZYJDZIE DO GŁOWY PODPISAĆ UMOWĘ NA ODDAWANIE PSÓW DO BIAŁOGARDU !!!!!!!!!!!!!!!


Krakowskie Towarzystwo
Opieki nad Zwierzętami
31-021 Kraków
ul. Floriańska 53

Na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Fundację MRUNIO na przeprowadzenie kontroli warunków bytowych psów odebranych przez Fundację z miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie:
Ryszard Tiece - Inspektor TOZ…………………………………..
Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin…………………………………..
Karolina Cedro - Inspektor TOZ…
………………………………..
…………………………………..
przeprowadziła W dniu 19 maja2009 r. komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza.
W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania:

1.z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud
2.nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów
3.z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie
4.część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych
5.schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek
6.wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek
7.podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz
8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur
9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska
10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej
Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie:

1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych
2.brak izolacji zwierząt chorych
3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami
4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok
5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów)
6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia
7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam.

W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt.
Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą

Pan Harłacz pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi. W tym celu założył stowarzyszenie pn. Towarzystwo Ochrony Zwierząt ANIMALS, którego jest prezesem, a inne funkcje pełni jego rodzina.
Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami.

Zasłynął jako „wybawca” psów zabranych podstępnie od Violetty Willas. Mogły być rozmieszczone w okolicznych schroniskach, jak donosiła wówczas miejscowa prasa, okoliczni weterynarze deklarowali pomoc w ich leczeniu i sterylizację. Pan Harłacz jednak tak bardzo się starał, że 70 psów zabrał do Białogardu.
Czy musiały być wiezione przez całą Polskę do Białogardu, żeby zostać uśpione?
„Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - mówi Harłacz. - Tolerują człowieka, ale nie nawiązują z nim więzi. Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddać eutanazji”.

J.Harłacz jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami.
Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie.

Opieka weterynaryjna nie istnieje
, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane.
Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi.
Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie.
Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów.
Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski.

Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach.

Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza.
Posiadamy sprawdzone informacje, że od czasu naszej kontroli tj. od 19 maja br. w tym tzw. schronisku nic się nie zmieniło.

Z poważaniem
Prezes Oddziału TOZ w Koszlinie

#15 ~diately heresedi~

~diately heresedi~
  • Goście

Napisano 10 maj 2011 - 11:39:00

Pan Harłacz wygrał kolejny przetarg - na psy z Wrześni! Nic nie można z tym zrobić?

#16 ~Mnich~

~Mnich~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 11:11:21

Panie Harłacz, a co to jest, ten raport kontroli TOZ z pana schroniska ?!
Każdy sposób dobry, aby na psach robić interes ? Jest pan zakłamany i krzywdzi pan psy !Pod pozorem "wielkiego" inspektora pouczającego innych ! OBŁUDNIK.
NIECH NIKOMU NIE PRZYJDZIE DO GŁOWY PODPISAĆ UMOWĘ NA ODDAWANIE PSÓW DO BIAŁOGARDU !!!!!!!!!!!!!!!


Krakowskie Towarzystwo
Opieki nad Zwierzętami
31-021 Kraków
ul. Floriańska 53

Na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Fundację MRUNIO na przeprowadzenie kontroli warunków bytowych psów odebranych przez Fundację z miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie:
Ryszard Tiece - Inspektor TOZ…………………………………..
Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin…………………………………..
Karolina Cedro - Inspektor TOZ…
………………………………..
…………………………………..
przeprowadziła W dniu 19 maja2009 r. komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza.
W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania:

1.z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud
2.nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów
3.z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie
4.część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych
5.schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek
6.wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek
7.podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz
8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur
9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska
10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej
Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie:

1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych
2.brak izolacji zwierząt chorych
3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami
4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok
5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów)
6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia
7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam.

W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt.
Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą

Pan Harłacz pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi. W tym celu założył stowarzyszenie pn. Towarzystwo Ochrony Zwierząt ANIMALS, którego jest prezesem, a inne funkcje pełni jego rodzina.
Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami.

Zasłynął jako „wybawca” psów zabranych podstępnie od Violetty Willas. Mogły być rozmieszczone w okolicznych schroniskach, jak donosiła wówczas miejscowa prasa, okoliczni weterynarze deklarowali pomoc w ich leczeniu i sterylizację. Pan Harłacz jednak tak bardzo się starał, że 70 psów zabrał do Białogardu.
Czy musiały być wiezione przez całą Polskę do Białogardu, żeby zostać uśpione?
„Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - mówi Harłacz. - Tolerują człowieka, ale nie nawiązują z nim więzi. Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddać eutanazji”.

J.Harłacz jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami.
Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie.

Opieka weterynaryjna nie istnieje
, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane.
Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi.
Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie.
Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów.
Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski.

Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach.

Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza.
Posiadamy sprawdzone informacje, że od czasu naszej kontroli tj. od 19 maja br. w tym tzw. schronisku nic się nie zmieniło.

Z poważaniem
Prezes Oddziału TOZ w Koszlinie




Raport

Fotki ze schroniska- maj 2011



Temat schroniska został zmanipulowany od strony politycznej, gdyż Prezes jest opozycyjnym Radnym miejskim.

Początkowo ta marna kreatura Mnietek chciała zdyskredytować Harłacza w oczach opinii publicznej jako Radnego, jednak gdy to przyniosło marny skutek, a właściwie żaden, postanowił wykorzystać schronisko do swych nie czystych rozgrywek.

No cóż, J. Harłacz sądził się też z panami Czurko i Strzałkowskim. Może to taki sposób, by zwrócić na siebie uwagę. Gdy sad nie pomaga, wali się w mordę i jest głośno. Podobno JH ma też dobry "wykop", co chyba odczuł na twarzy poszkodowany.
Tak czy inaczej, Chamowo zawitało do Białogardu i to bez pomocy Palikota.


http://forum.gk24.pl...39/page__st__20 , post#39

I taki ktoś jak ten Harłacz zabiera głos w sprawach, o których wie co jest na rzeczy, ale NIKT się nie wychylił, bo każdy chce mieć dalej robotę. OT CO. (to moja odpowiedź do właściwego tematu).

http://forum.gk24.pl...andatow-t51759/, post #5


Albo nie "przepisy samorządowe przebiją wszystko", tylko wymiar sprawiedliwości stanie na wysokości zadania.



'Nowa' pewnie się boi, bo ty Harłacz potrafisz zastraszyć, a bić też. Ale może ktoś inny się zajmie sprawami. Nie czuj się taki bezkarny, bo jak to mówią : przyjdzie kryska na Matyska, a już masz dużo za paznokciami.

http://forum.gk24.pl...39/page__st__60 - posty #62 i #63

Zgubi cię ten brud za paznokciami, a zbiera ci się już od Domu Dziecka. Zawsze taki byłeś, jesteś Harłacz niereformowalny.

http://forum.gk24.pl...39/page__st__60 , post #71

Wprost przeciwnie.
Harłacz, ups, panie radny (wstyd!), po treści wpisów (i nie tylko, ale to ja)

http://forum.gk24.pl...e-sesji-t47117/, post #13

Jest w sądzie, ale co dalej, to by nam musiał Sosnowski opowiedzieć, bo Harłacz zawsze przekłamie. Pożyjemy, zobaczymy.
Sosnowski, TRZYMAMY KCIUKI !!!!!!!!!!!!!!! Bandytyzm trzeba tępić !

http://forum.gk24.pl...ie-sesji-t47117/ - post #18

To proste.
Harłacz nienawidzi tych co mu nie przyklaskują.
Jeszcze bardziej nienawidzi tych co się z nim nie zgadzają.
A jak ktoś mu (Jonko) mówi wprost prawdę o nim którą by chciał nie ujawniać , to poziom agresji Harłacza buzuje.
Agresja Harłacza sięga zenitu jak mówiący prawdę nie ukrywa się pod jakimś nickiem. JH ma wtedy konkretnego wroga do atakowania i to robi.


http://forum.gk24.pl...raturze-t52046/ - post #14

A- i taka wisienka na torcie w szkalowaniu Radnego- podkreślam Radnego, nie Prezesa .


Przecież już wam wszystkim mówiłem, że 'alpacino' to Harłacz.
Wulgarny, chamski prymityw psychopata.
Teraz dopiero to odkryłeś ? Ten psychol za każdym razem zostawia swój menelski kod DNA.

http://forum.gk24.pl...raturze-t52046/ - post #11


Tak wyglądały jego posty, zanim zaczął udawać pożal się Boże MIŁOŚNIKA ZWIERZĄT, samemu nie posiadając żadnego zwierza w domu.

Ludzie! Nie dajmy sobą manipulować!
Zawsze można wybrać się do schroniska i ocenić , czy ma to pokrycie ze zdjęciami i raportem !

Pozdrawiam!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych