Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


85 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 11:47:21

Szpital na Langiewicza w Kielcach - dnoooo... szczególnie chirurgia i ortopedia. Same konowały tam pracują. 



#22 ~jędrek~

~jędrek~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 12:03:55

KONOWAŁY łapówkarze bez wyjątku(no może-minus1 na 100)dostali by kopertę z 10 000 zł to i w pierwszym szpitalu  by ją wyleczyli.Sądy lekarskie-śmiech na sali -przerabiałem już to.Pierwszy raz mogę pochwali min.Dorna-lekarze w kamasze i pokaż "lekarzu"co masz w garażu.W listopadzie zapisałem sie do specjalisty od nerek w bydgoszczy-audiencję mam na 26 pażdziernika 2015 ale nie będę interweniował  bo mnie wyślą do psychiatryka.Na pohybel konowałom-śmierc wam

 



#23 ~Inga~

~Inga~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 12:10:40

Każdy z nas był w jakiejś państwowej przychodni, ZOZ, izbie przyjęć czy SOR i widział w wiekszości pysznych,aroganckich, pewnych siebie, butnych i zadufanych w sobie lekarzy, tak jakby byli władcami świata. Pacjent jest traktowany przedmiotowo jako element struktury prowdzącej do KASY, której lekarzom wciąż mało i mało !! Żeby tak jakość leczenia była proporcjonalna do ich dochodów......



#24 ~matka~

~matka~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 12:44:31

Witam,

w kwietniu 2013 roku zawiozłam moje siedmioletnie wówczas dziecko na dziecięcą izbę przyjęć szpitala powiatowego w Ostrowcu Św. Było to w piątek ok godz. 18. dziecko z silnym bólem głowy, oczopląsem, drżeniem kończyn i wymiotami. Jakież było moje zdumienie gdy dyżurująca na izbie Pani doktor Reszczyk odmówiła zbadania dziecka. Stwierdziła, że przyjęła  w czasie swojego dyżuru dużo dzieci na oddział i do mojego dziecka nie przyjdzie. Prosiłam żeby choć spojrzała na pacjenta i poprosiła na konsultacje neurologa i okulistę. Niestety Pani w dość opryskliwy sposób odmówiła. Nie pomagały groźby, prośby i podawanie faktów wskazujących na zły stan zdrowia dziecka. Zostałyśmy pozostawione same sobie, bez opieki personelu medycznego: zarówno lekarza jak i pielęgniarek.

Po pewnym czasie Pani stwierdziła, że możemy na własna rękę podejść na oddział okulistyczny, może tam ktoś zechce nam pomóc. Na okulistyce pielęgniarka niepowiadomiona o niczym przez pediatrę nie chciała z nami rozmawiać, lekarz dyżurny był w domu - pełnił dyżur pod telefonem, bez zlecenia pediatry nikt z oddziału go nie powiadomił. Błąkałyśmy się 3 godziny między oddziałami a ogólną izba przyjęć. Po tym czasie Pani z niezadowoleniem przyjęła nas i zbadała. Była niemiła w stosunku do mnie. Zostałyśmy przyjęte na oddział. Zbadał nas tylko okulista. Konsultacja neurologiczna odbyła się po kilku dniach.

Tego wieczora do dziecięcej izby przyjęć pogotowie przywiozło nastolatkę z podobnymi objawami, Pani doktor Reszczyk zwróciła uwagę personelowi karetki, że bezpodstawnie przywieźli dziecko na izbę.

Następnego dnia zrelacjonowałam całe zajście Pani ordynator oddziału pediatrii, pozostało bez echa.



#25 ~iza~

~iza~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 12:53:33

Kielce to jakaś kpina a nie miasto i to na dodatek wojewódzkie!!! Wszyscy stąd uciekają i za parę lat będzie tutaj pustka. Już nie ma żadnych miejsc pracy.

za to jest psl,zywja sie i bronia?



#26 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 12:57:35

kto odesłał tą dziewczynkę do psychiatryka?



#27 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 13:34:41

:( dlaczego u lekarzy jest tak mało serca ,próby pomocy i zrozumienia????/!!!  mają swoją wymarzoną pracę , super zarabiają, piękne, domy i piękne samochody, wyjazdy wczasy w bajeczne kraje i luksusowe życie....

:wacko: dlaczego u nich taka złość na bezradnego pacjenta ?

:angry: dlaczego tak poniewierają chorymi dziećmi i dorosłymi ?

:huh: dlaczego nikt z tym nie może zrobić?,  np dyr szpitala???

aaaaaaaa w większych ośrodkach zupełnie inaczej. tam rzadkością jest ktoś niemiły, nieuprzejmy....



#28 ~KASIA~

~KASIA~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 13:40:33

KREW MI SIĘ W ŻYŁACH GOTUJE JAK SŁYSZĘ I CZYTAM TAKIE HISTORIE!!!!!!!!!!!!    TO SĄ LEKARZE? PYTAM! TO SĄ deb***E,KTÓRZY JUŻ DAWNO ZAPOMNIELI CZEMU SŁUŻY TEN ZAWÓD! POGOŃ ZA KASĄ I NIC WIĘCEJ! STADO BARANÓW BEZ POCZUCIA ODPOWIEDZIALNOŚCI, UTRZYMYWANI Z NASZYCH PIENIĘDZY, TO ZGROZA! DZIEWCZYNA STRACIŁA ŻYCIE, RODZICE ŻYCIA JUŻ TEŻ NIE BĘDĄ MIELI,A ONI CO?????????????? KTO ZA TO ODPOWIE ,TO CO ONI WYPRAWIAJĄ TO WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  MNIE ZARAŻONO GRONKOWCEM ZŁOCISTYM W SZPITALU, JEST MIESIĄC PO PORODZIE, A JA LEŻAŁAM NA ODDZIALE JUŻ TRZY RAZY, DWA RAZY MNIE OTWIERANO I DALEJ NIE WIADOMO CO ZE MNĄ I TO JEST W PORZĄDKU???????????? W PORZĄDKU JEST ŻE PSEUDO LEKARZE NISZCZĄ NAM ŻYCIE ? TO JEST MAFIA W BIAŁYCH RĘKAWICZKACH! ALE TYLKO W POLSCE TAKIE DZIWY, W INNYM KRAJU TAKIM BARANOM ODBIERA SIĘ DOŻYWOTNIO PRAWO WYKONYWANIA ZAWODU I IDĄ KOPAĆ DOŁY.



#29 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 13:45:25

Witam,

w kwietniu 2013 roku zawiozłam moje siedmioletnie wówczas dziecko na dziecięcą izbę przyjęć szpitala powiatowego w Ostrowcu Św. Było to w piątek ok godz. 18. dziecko z silnym bólem głowy, oczopląsem, drżeniem kończyn i wymiotami. Jakież było moje zdumienie gdy dyżurująca na izbie Pani doktor Reszczyk odmówiła zbadania dziecka. Stwierdziła, że przyjęła  w czasie swojego dyżuru dużo dzieci na oddział i do mojego dziecka nie przyjdzie. Prosiłam żeby choć spojrzała na pacjenta i poprosiła na konsultacje neurologa i okulistę. Niestety Pani w dość opryskliwy sposób odmówiła. Nie pomagały groźby, prośby i podawanie faktów wskazujących na zły stan zdrowia dziecka. Zostałyśmy pozostawione same sobie, bez opieki personelu medycznego: zarówno lekarza jak i pielęgniarek.

Po pewnym czasie Pani stwierdziła, że możemy na własna rękę podejść na oddział okulistyczny, może tam ktoś zechce nam pomóc. Na okulistyce pielęgniarka niepowiadomiona o niczym przez pediatrę nie chciała z nami rozmawiać, lekarz dyżurny był w domu - pełnił dyżur pod telefonem, bez zlecenia pediatry nikt z oddziału go nie powiadomił. Błąkałyśmy się 3 godziny między oddziałami a ogólną izba przyjęć. Po tym czasie Pani z niezadowoleniem przyjęła nas i zbadała. Była niemiła w stosunku do mnie. Zostałyśmy przyjęte na oddział. Zbadał nas tylko okulista. Konsultacja neurologiczna odbyła się po kilku dniach.

Tego wieczora do dziecięcej izby przyjęć pogotowie przywiozło nastolatkę z podobnymi objawami, Pani doktor Reszczyk zwróciła uwagę personelowi karetki, że bezpodstawnie przywieźli dziecko na izbę.

Następnego dnia zrelacjonowałam całe zajście Pani ordynator oddziału pediatrii, pozostało bez echa.

 


TO JEST PANI DOKTOR? PROSZĘ NIE UŻYWAĆ TAKIEGO SŁOWA DO NAZWANIA TEJ PANI, JAK TAK MOŻNA, POWINNI JĄ DO PIERDLA WSADZIĆ. RESZCZYK!!!!!!!!!!!!! ZAPAMIĘTAJCIE SOBIE TO NAZWISKO, NIE CHODZCIE PRYWATNIE DO NIEJ NA WIZYTY,MOŻE JAK BĘDZIE MIAŁA MNIEJ KASY TO SIĄDZIE NA du***, CO ZA KRAJ, CO ZA LUDZIE!



#30 ~lekarzPodDyktandoMZ~

~lekarzPodDyktandoMZ~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 13:50:20

ludzie, zastanowcie sie co piszecie... jest sporo konowalow, ale... za wiekszosc tych zachowan lekarzy (za co pozniej tak ich nazywacie) stoja PRZEPISY i protokoly wydane przez Ministerstwo Zdrowia. czy wy nie rozumiecie, ze szpital to "firma" o ktorej interes trzeba dbac - tak jak w duzych korporacjach, nie licza sie pracownicy w pampresach, kasa ma sie zgadzac, tak samo tu - czesto nei liczy sie pacjent - kasa ma sie zgadzac. ale to wina SYSTEMU, nie lekarzy ktorzy sie w nim znalezli... otworzcie oczy i zamist jechac na wszytskich lekarzy, moze wystarczuy na dwoch - pana ministra i pania premier?! niech sie zmienia przepisy! nie bedzie problemu z nieprzyjmowaniem do szpitala/na oddzialy ludzi potrzebujacych....

 

open ur eyes... 

 

 



#31 ~mad~

~mad~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 14:05:35

To straszne, ze tak wiele smutnych historii się zdarza z czyjegoś zaniedbania. Oby winny poniósł odpowiedzialność. Kilka lat temu kilkuletni siostrzeniec trafił po wypadku na ostry dyżur. Lekarz potraktował ten przypadek dość lekko, choć dziecko miało rozkwaszony nos i wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego, którego kolor nawet dla mnie, laika, jest inny niż kolor krwi. Odesłał do domu po tym, jak zszyl rany na nosie bez znieczulenia. Na drugi dzień dziecko w ciężkim stanie trafiło na oddział chirurgii innego szpitala. Pęknięcie podstawy czaszki, wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego, wstrząśnienie mózgu z zaawansowanym obrzękiem, słabł z nim kontakt. Rodzice chcieli pociągnąć lekarza do odpowiedzialności, jednak okazało się, ze tamtego wieczora nie było żadnego chłopca z rozbitym nosem, ani lekarza o tym nazwisku. Nie było dokumentacji. A grafik już był sfałszowany. Sprawa ucichła. Dziecko zostało uratowane. A rodzice nie walczyli z wiatrakami. Szkoda słów.

#32 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 14:06:26

ludzie, zastanowcie sie co piszecie... jest sporo konowalow, ale... za wiekszosc tych zachowan lekarzy (za co pozniej tak ich nazywacie) stoja PRZEPISY i protokoly wydane przez Ministerstwo Zdrowia. czy wy nie rozumiecie, ze szpital to "firma" o ktorej interes trzeba dbac - tak jak w duzych korporacjach, nie licza sie pracownicy w pampresach, kasa ma sie zgadzac, tak samo tu - czesto nei liczy sie pacjent - kasa ma sie zgadzac. ale to wina SYSTEMU, nie lekarzy ktorzy sie w nim znalezli... otworzcie oczy i zamist jechac na wszytskich lekarzy, moze wystarczuy na dwoch - pana ministra i pania premier?! niech sie zmienia przepisy! nie bedzie problemu z nieprzyjmowaniem do szpitala/na oddzialy ludzi potrzebujacych....

 

open ur eyes... 

O wypłaty potrafią walczyć ale o przyjecie dodatkowego personelu by im się spokojniej pracowało, to nie zawalczą. Pracują, to od pierwszej do ostatniej minuty swojej zmiany sa lekarzami. Mogli nie zostawać lekarzami.Mogli być bankowcami skoro tylko na jednym im zależy!  Jak widze co sie dzieje w Naszej służbie zdrowia, to ręce opadają. 

Skoro dziecko, które w ciągu kilku dni zmieniło swoje zachowanie, to oznacza, że na to ma wpływ jakaś zmiana organizmie. To nawet zwykły człowiek o tym wie.  Eliminacja czynnika i szukanie przyczyny anomalii. Ale lepiej przeczekać i zobaczyć co bedzie. Tak widzę decyzje oddania dziecka do szpitala psychiatrycznego. 



#33 ~mad~

~mad~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 14:36:20

To straszne, ze tak wiele smutnych historii się zdarza z czyjegoś zaniedbania. Oby winny poniósł odpowiedzialność. Kilka lat temu kilkuletni siostrzeniec trafił po wypadku na ostry dyżur. Lekarz potraktował ten przypadek dość lekko, choć dziecko miało rozkwaszony nos i wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego, którego kolor nawet dla mnie, laika, jest inny niż kolor krwi. Odesłał do domu po tym, jak zszyl rany na nosie bez znieczulenia. Na drugi dzień dziecko w ciężkim stanie trafiło na oddział chirurgii innego szpitala. Pęknięcie podstawy czaszki, wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego, wstrząśnienie mózgu z zaawansowanym obrzękiem, słabł z nim kontakt. Rodzice chcieli pociągnąć lekarza do odpowiedzialności, jednak okazało się, ze tamtego wieczora nie było żadnego chłopca z rozbitym nosem, ani lekarza o tym nazwisku. Nie było dokumentacji. A grafik już był sfałszowany. Sprawa ucichła. Dziecko zostało uratowane. A rodzice nie walczyli z wiatrakami. Szkoda słów.

#34 ~Becia~

~Becia~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 15:06:28

Nie mozna bezmyslnie pisac o wszystkich lekarzach ze sa do niczego,bo to krzywdzace, sa tez swietni specjalisci ktorzy uratowali niejedno zycie,np moje!!! moje dzieci maja matke!!!  Wiem tez ze sa tez  patalachy zarowno wsrod lekarzy jak i pielegniarek. Mojego ojca przywiazali w czasie nieprzytomnosci  po udarze a on sie szarpal tak ze sobie rece ponadrywal posiniaczyl,powiedzieli mi ze to dla jego bezpieczenstwa. Wynajelam z tego samego oddzialu pielegniarki prywatnie i kazalam rozwiazac i uwolnic  mojego ojca. Za pieniadze pilnowaly!!!



#35 ~Januszek~

~Januszek~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 15:33:37

A gdzie był Wielgus, oczywiście społecznik był na naradze w ratuszu i ratował Koronę a powinien ratować dziecko.Mam nadzieję, że wreszcie dobierze ci się ktoś do dupy.



#36 ~giijh~

~giijh~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 15:57:05

No to mendy że szpitalika w Kielcach, ty Wielgus doprowadziles do takiego burdelu jaki tam jest!

#37 ~zorro~

~zorro~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 16:06:03

Szpital dziecięcy miał obowiązek przyjąć pacjentkę, ponieważ dysponuje specjalistami, oraz możliwościami wszechstronnej diagnozy, należy skarżyć szpital za nieudzielenie pomocy, sprawa jest do wygrania.



#38 ~ADAM~

~ADAM~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 16:17:47

LUDZIE NAUCZYLI LEKARZY ZEBY IM DAWAC W LAPE.ZALOZE SIE ZE TU LEKARZ CZEKAL NA LAPOWKE. POWIEM KROTKO,UCIEKAJCIE Z POLSKI NA ZACHOD BYLE GDZIE,W POLSCE MAJA SIE DOBRZE LEKARZE BO W DZIEN W SZPITALU LUB PRZYCHODNI A PO POLUDNIU PRYWATNIE,DO TEGO LAPOWKI I ZYC NIE UMIERAC.POTEM DOBRZE ZYJA URZEDNICY NA PANSTWOWYM OD WOJTA PO PREZYDENTA.SZARAK ZA 1300 ZL MYSLI JAK DOTRWAC DO NASTEPNEJ PENSJI.MIESZKAM W HOLANDI,SLUZBA ZDROWIA NA SZOSTKE,URZEDNICY PRZYCHYLNI I PRACA DOBRZE PLATNA.NASZYM LEKARZOM I URZEDNIKOM DZIEKUJE.WOLE PODATKI PLACIC W HOLANDI I TAM PRACOWAC MIESZKAC.



#39 ~Wojtek~

~Wojtek~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 16:39:32

Poczekajmy na wynik śledztwa, nie obrażajmy na zapas

 

 



#40 ~zbyszek~

~zbyszek~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2015 - 17:04:58

powiem tak w ćmielowie Państwo Ż.. maja wszystkich w D... byle by kasa była. duzo ludzi woli dojeżdżać do ostrowca do przychodni niż byc zapisanym w Ćmielowie. tam juz zostały stare babki które przychodza sobie pogodac i a to śmietanke przynieść lub jajka i pracuja tam lekarze na zasadzie przepisac recepte. Tak to można jechac do weterynarza i też przepisze. I do tego Pani lekarz nie wiem czy pracuje ślepa jak kret ale leczy hihihihihihi





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych